REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Ukryte zagrożenia związane z zakupem oprogramowania – i jak ich uniknąć?

Ukryte zagrożenia związane z zakupem oprogramowania – i jak ich uniknąć?
Ukryte zagrożenia związane z zakupem oprogramowania – i jak ich uniknąć?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W miarę jak infrastruktura cyfrowa staje się kluczowym elementem niemal każdej działalności biznesowej, rośnie również znaczenie bezpiecznego i zgodnego z przepisami procesu zakupu oprogramowania. Niezależnie od tego, czy firma inwestuje w nowe licencje, czy sprawdza bardziej opłacalne rozwiązania z rynku wtórnego, jedna rzecz pozostaje niezmienna – ostrożność.

Przekonanie, że nowa licencja to gwarancja bezpieczeństwa bywa złudne. Na rynku software’owym wielokrotnie dochodziło do przypadków nieuczciwej sprzedaży, a nawet jawnych oszustw. Coraz częściej spotyka się też nielegalnych sprzedawców, którzy oferują jedynie klucze aktywacyjne, podszywając się pod autoryzowanych dostawców nowych licencji. Wykorzystują oni przy tym ogromną złożoność modeli licencyjnych oraz, co gorsza, brak wystarczającej wiedzy klientów w tym zakresie. Doświadczonemu oszustowi znacznie łatwiej jest udawać, że sprzedaje nową licencję, niż licencję używaną, przy której świadomy klient zazwyczaj żąda pełnej dokumentacji potwierdzającej historię własności – tę można wówczas poddać weryfikacji pod kątem spójności i autentyczności.

REKLAMA

REKLAMA

Nieopłacalna droga „na skróty”

Problem nieprawidłowego licencjonowania – nawet przez oficjalnych partnerów producentów – szczególnie często pojawia się przy bardziej złożonych wdrożeniach, takich jak rozbudowane środowiska serwerowe czy systemy klasy ERP. W takich przypadkach dostawcy lub integratorzy oprogramowania nierzadko wolą dostosować ofertę do budżetu klienta za wszelką cenę, zamiast wprost przyznać, że produkt przekracza możliwości finansowe klienta i że nie mają uprawnień do udzielania tak dużych rabatów, które uczyniłyby go opłacalnym.

Jednym z popularnych rozwiązań, aby „obejść” ten problem jest umożliwienie dostępu wielu użytkownikom w ramach jednej licencji. Choć rozwiązanie to może z pozoru wydawać się wydajne, w praktyce bardzo często narusza warunki licencyjne producenta – szczególnie wtedy, gdy obowiązuje model „jedna licencja na użytkownika”. Takie działanie podważa nie tylko legalność korzystania z oprogramowania, ale w zależności od zastosowanej technologii może również negatywnie wpłynąć na wiarygodność danych oraz ścieżki audytu w systemie.

Licencjonowanie oprogramowania to obszar ściśle regulowany prawnie, w którym należy spełnić wszystkie wymogi. Sam fakt zapłaty komuś, kto przedstawia się jako partner producenta, nie wystarczy, jeśli ostatecznie nie zapewnia on pełnego zakresu praw niezbędnych do legalnego korzystania z oprogramowania.

REKLAMA

Zarówno w przypadku zakupu nowego, jak i używanego oprogramowania, ryzyko podjęcia błędnej decyzji może oznaczać poważne konsekwencje finansowe. Kupujący, którzy nie zadbają o właściwy przebieg procesu zakupowego, mogą z góry zapłacić znaczną kwotę za coś w gruncie rzeczy bezwartościowego. Co więcej, następnie będą zmuszeni ponownie pokryć koszt zakupu legalnego oprogramowania – często wraz ze stosownymi karami pieniężnymi.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Konsekwencje takich błędów mogą obejmować nie tylko nieudane audyty i straty finansowe, ale również nagłe przerwy w ciągłości działania firmy.

Odblokowanie potencjału

Na rynku wtórnego oprogramowania zagrożenia są nieco inne, choć generalnie podobne. Jednocześnie segment ten oferuje firmom realną szansę na optymalizację wydatków związanych z IT i zachowanie właściwej jakości. Oczywiście pod warunkiem, że wiedzą, na co zwracać uwagę i komu zaufać.

W sektorze prywatnym kupujący mają większą swobodę w doborze dostawców i mogą kierować się ich reputacją oraz wiarygodnością budowaną latami. Pod uwagę można brać np. posiadane certyfikaty ISO. W przypadku instytucji publicznych, ograniczonych przepisami prawa zamówień publicznych, wachlarz możliwości jest nieco węższy. Niemniej i one mogą sprawdzać, czy dostawca posiada ubezpieczenie OC, a także samodzielnie weryfikować przedstawione referencje, kontaktując się z wybranymi klientami.

Zwłaszcza przy dużych lub strategicznych zamówieniach zdecydowanie zaleca się zażądania pełnej dokumentacji dotyczącej pochodzenia każdej licencji. Doświadczeni nabywcy często angażują prawników, aby przeanalizowali dokumenty pod kątem ich kompletności i spójności. Oceniają oni m.in. historię właścicieli, sposób odinstalowania, rodzaj licencji (na czas nieokreślony), czy też to, czy oprogramowanie pierwotnie trafiło na rynek UE lub EOG.

„Nasze procedury są zaprojektowane tak, aby dostarczać szczegółową dokumentację własności, umożliwiać zakup podlegający audytowi i wspierać klientów w spełnianiu wszelkich wymagań oraz standardów zgodności. Obecność certyfikatów ISO i ubezpieczenia OC dodatkowo zwiększa wiarygodność dostawcy – szczególnie w przypadku dużych lub wrażliwych zamówień, gdzie każda nieprawidłowość może skutkować poważnymi konsekwencjami – przekonuje Michał Baudys Lider Strategii Sektora Publicznego dla Rynków UE w Forscope.

Usuwanie barier

Sytuacja instytucji publicznych jest bardziej złożona. Mimo to i one mogą formułować kryteria kwalifikacji dostawcy zgodnie z przepisami oraz żądać dokumentacji potwierdzającej legalność licencji z rynku wtórnego. Jeśli weźmiemy pod uwagę potencjalnie ogromne oszczędności, jest to jak najbardziej uzasadnione. Ważne jednak, by pamiętać, że celem ustalania warunków oraz ich weryfikacji nie powinno być tworzenie absurdalnie rygorystycznych barier, których żaden dostawca oprogramowania z rynku wtórnego nie jest w stanie spełnić. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie odpowiedniego poziomu pewności – analogicznie jak w sądownictwie, gdzie wyroki zapadają na podstawie logicznego ciągu dowodów, które się wzajemnie uzupełniają, a nie na podstawie każdej pojedynczej tezy potwierdzonej wyłącznie oryginałem aktu notarialnego. Sąd nie wymaga całkowitej pewności absolutnej — wystarczy stopień pewności adekwatny do wagi sprawy.

Częstym błędem popełnianym przez instytucje publiczne jest nadmierne zaufanie do „oryginałów elektronicznych” jako bardziej wiarygodnych niż papierowe dokumenty lub ich skany. Tymczasem zgodnie z unijnym rozporządzeniem eIDAS, definicja podpisu elektronicznego jest bardzo szeroka i obejmuje m.in. napisanie imienia i nazwiska na końcu maila.

Kolejnym błędem jest żądanie, by oświadczenia były poświadczone notarialnie. Dla nieuczciwego oferenta to żaden problem, ponieważ równie łatwo może poświadczyć nieprawdę, jak i prawdę. Z kolei dla uczciwego sprzedawcy pozyskanie notarialnych oświadczeń z przeszłości, np. w odniesieniu do licencji sprzed 20 lat, zawierających setki stron dokumentów, jest praktycznie niemożliwe.

Tego typu błędy w połączeniu z oceną ofert wyłącznie na podstawie najniższej ceny i niskim poziomem wiedzy na temat rynku wtórnego dostarczają wielu problemów. Niektórzy oferenci mogą przedstawiać niepełną dokumentację, inni nie dysponują wystarczającą liczbą legalnych egzemplarzy oprogramowania, albo ich licencje nie zostały prawidłowo „zużyte” zgodnie z przepisami UE/EOG. Takie informacje można zweryfikować wyłącznie poprzez analizę kompletnej dokumentacji licencyjnej.

Co ciekawe, w przypadku oprogramowania z rynku wtórnego klient może często dokładniej przeanalizować dokumentację niż podczas zakupu nowej licencji. Producenci stosują wiele różnych modeli licencyjnych i współpracują z wieloma partnerami, a warunki często są niejasne. W praktyce zaleca się więc, aby przy zakupie nowych licencji kupujący zawsze wymagał ich rejestracji na portalu licencyjnym producenta. W przypadku rynku wtórnego takie żądanie nie może być spełnione – licencje z drugiej ręki nie są przypisywane do kont kolejnych właścicieli w portalu producenta. Zamiast tego kupujący otrzymuje dostęp do oprogramowania od pośrednika wraz z kompletem dokumentów potwierdzających spełnienie wymogów prawa unijnego.

„Pirat” atakuje z ukrycia

Obecnie obserwujemy również wzrost cen nielegalnych ofert, gdyż wyższa cena pomaga tworzyć pozory legalności. Wystarczy, że oferta jest nieznacznie tańsza niż ceny rynkowe licencji używanych, lub – w przypadku niedostępności danego produktu – nieco tańsza niż nowa licencja. Takie praktyki prowadzą do strat zarówno dla producentów, jak i uczciwych firm działających na rynku software’owym.

„Zamawiający z sektora publicznego powinni wykazywać szczególną ostrożność. Choć kryteria oceny ofert są prawnie ograniczone, to warunki postawione przed podpisaniem umowy mogą odegrać istotną rolę. Coraz więcej instytucji decyduje się na szczegółową analizę pochodzenia licencji — co aktywnie wspierają doświadczeni dostawcy, pomagając zamawiającym sprawnie przejść przez prawne i administracyjnym formalności” – dodaje Michał Baudys.

Rynkowym wskaźnikiem wiarygodności może być także skala i struktura organizacyjna dostawcy oprogramowania. Firmy zatrudniające większe zespoły zwykle działają według ustandaryzowanych procedur, co zmniejsza ryzyko błędów i niezgodności. Chociaż nie jest to reguła bez wyjątku, stanowi to potwierdzenie dojrzałości operacyjnej i długofalowego zaangażowania w przejrzystość prawną oraz ochronę interesów klientów.

„Rynek oprogramowania – zarówno nowy, jak i wtórny – to przestrzeń pełna wielu okazji, ale i zagrożeń. To nie cena decyduje o tym, czy zakup jest bezpieczny, ale staranność, z jaką został przeprowadzony. Wraz z ewolucją rynku, zmieniają się także sposoby działania oszustów i nieuczciwych sprzedawców. Właśnie dlatego tak ważne jest, by wybierać partnerów oferujących nie tylko atrakcyjne ceny, ale też udokumentowane procedury i realną ekspertyzę” – podkreśla Michał Baudys.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Moja firma
Dobry produkt nie wystarczy. Dlaczego firmy B2B nie potrafią jasno powiedzieć, co właściwie sprzedają?

Mam ćwiczenie, które psuje humor prawie każdemu zarządowi. Proszę, żeby ktoś przeczytał na głos pierwsze trzy zdania ze strony firmowej. Następnie czytam pierwsze trzy zdania ze stron dwóch konkurentów i pytam, kto potrafi wskazać, które były czyje. Zwykle nie jest to takie proste. Częściej zapada cisza, a po chwili pada zdanie, które słyszałem już kilkanaście razy: „No tak, ale u nas naprawdę stoi za tym coś więcej”.

Regulaminy, procedury i dokumentacja prawna w e-commerce usługowym - sprzedaż konsultacji, warsztatów, voucherów i produktów cyfrowych

E-commerce usługowy nie kończy się na ładnym landing page’u, koszyku zakupowym i przycisku „kup teraz”. Sprzedaż konsultacji, warsztatów, voucherów, kursów online, e-booków, nagrań, webinarów i innych produktów cyfrowych wymaga prawidłowego ułożenia całego procesu sprzedaży: od opisu oferty, przez regulamin i politykę prywatności, po ścieżkę zakupową, checkboxy, zgodę na rozpoczęcie świadczenia, zasady odstąpienia od umowy, reklamacje oraz dokumentację potwierdzającą, że klient otrzymał wszystkie wymagane informacje przed zakupem.

Nowy obowiązek: 3 października upływa termin. Kto i jak rejestruje się do Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa

Najnowsza nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa z 2018, wdraża rozwiązania europejskiej dyrektywy NIS2. Wybrane podmioty mają obowiązek rejestracji do 3 października 2026 r. w wykazie podmiotów kluczowych i ważnych (wylicza je ustawa), prowadzonego w ramach Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa. Przewidziane kary są wysokie, nawet do 100 mln złotych.

Od rejestracji do pierwszej wypłaty. Jak przygotować firmę do zatrudniania w Polsce?

Dynamiczny rozwój rynku usług kadrowo-płacowych w Polsce sprawia, że coraz więcej firm – zarówno krajowych, jak i zagranicznych – decyduje się powierzyć obsługę procesów pracowniczych doświadczonym partnerom. W szczególności dla organizacji rozpoczynających działalność na polskim rynku kluczowym wyzwaniem często okazuje się nie sama rekrutacja, lecz osiągnięcie pełnej gotowości formalnej do zatrudniania pracowników. W praktyce oznacza to konieczność sprawnego zsynchronizowania szeregu procesów – od rejestracji spółki, przez uzyskanie numerów identyfikacyjnych, po otwarcie rachunku bankowego. Nawet kilkutygodniowe opóźnienia na tym etapie mogą skutkować brakiem możliwości rozpoczęcia operacji czy wypłaty wynagrodzeń.

REKLAMA

Do rozporządzenia PPWR brakuje aktów wykonawczych. Teraz jest niepewność i ryzyko wprowadzania kosztownych zmian. Przedsiębiorcy nie powinni ponosić konsekwencji

Rozporządzenie PPWR obowiązuje od 12 sierpnia 2026 r. Brakuje jednak aktów wykonawczych oraz szczegółowych wytycznych niezbędnych do prawidłowego stosowania nowego prawa. Teraz jest niepewność i ryzyko wprowadzania kosztownych zmian. Przedsiębiorcy nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji.

Polskie firmy inwestują o 17 proc. mniej niż dekadę temu. Eksperci: to może kosztować nas wszystkich

Polska gospodarka rośnie szybciej niż większość krajów UE. W I kwartale 2026 roku PKB zwiększyło się o 3,4% rok do roku, podczas gdy cała Unia i strefa euro otarły się o recesję. Brzmi jak powód do dumy? Problem w tym, że pod tą dobrą statystyką kryje się ostrzeżenie, które może zaważyć na tym, ile będziesz zarabiać i czy Twoja firma - albo firma, w której pracujesz - przetrwa na rynku.

Leasing dla firmy z zaległościami w ZUS lub urzędzie skarbowym

Zaległości wobec ZUS lub urzędu skarbowego potrafią zablokować firmie dostęp do finansowania szybciej niż niejeden negatywny wpis w bazach. Nie oznacza to jednak, że droga do leasingu zostaje zamknięta.

AI przyspiesza, a Polacy wciąż uczą się zbyt wolno

Sztuczna inteligencja, automatyzacja, analiza danych, cyberbezpieczeństwo, ale również zarządzanie zmianą, komunikacja czy umiejętność współpracy z nowymi technologiami – lista kompetencji potrzebnych na rynku pracy szybko się zmienia. Czy Polacy nadążają za tą zmianą?

REKLAMA

Niemiecki gigant budowlany ogłasza upadłość. Koniec firmy z 136-letnią historią

Pogłębia się kryzys w niemieckim sektorze budowlanym. Fliesen-Zentrum Deutschland, firma działająca od ponad 130 lat, ponownie znalazła się w postępowaniu upadłościowym. Zagrożona jest przyszłość około 400 pracowników, a dalsze losy przedsiębiorstwa zależą od znalezienia inwestora.

Pracownik korzysta ze sztucznej inteligencji w pracy. Kto odpowiada za błędy wygenerowane przez AI?

Sztuczna inteligencja przestała być w firmach ciekawostką. Pracownicy wykorzystują ChatGPT i podobne narzędzia do przygotowywania ofert, analizowania dokumentów, tworzenia treści marketingowych, podsumowywania spotkań, odpowiadania na wiadomości klientów czy pracy z arkuszami i danymi. Problem pojawia się wtedy, gdy AI popełnia błąd.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA