| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Rodzaje funduszy > Dlaczego reforma OFE może skończyć się porażką a rok 2011 - być chudy dla strefy euro?

Dlaczego reforma OFE może skończyć się porażką a rok 2011 - być chudy dla strefy euro?

Ostatni tydzień roku 2010 był skąpy, jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne. Najbardziej interesujące wśród wskaźników makro były dane na temat gospodarki USA, zaś w Polsce – rządowy projekt reformy systemu emerytalnego. Przewidywania na najbliższą przyszłość są dość mgliste.

Prognozy demograficzne najbardziej wyraźnie wskazują na to, jak wielkie jest zagrożenie czyha na przyszłą stabilność emerytalnego systemu, opartego już niemal wyłącznie na międzypokoleniowej solidarności. Według danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w 2000 r. na każdego Polaka w wieku powyżej 65 lat przypadało pięć osób w wieku produkcyjnym, które mogły finansować jego emeryturę. W 2050 na jednego emeryta będą przypadać już tylko niecałe dwie osoby, zdolne do pracy. Przy założeniu utrzymania do tego czasu realnego wzrostu płac na poziomie obserwowanym w minionej dekadzie, rzeczywiście istnieje pewna szansa na to, że dzisiejsi 25-latkowie będą mogli otrzymać emerytury o sile nabywczej, odpowiadającej mniej więcej dzisiejszym, więcej niż skromnym emeryturom. Jeżeli jednak średni wzrost gospodarki, a co za tym idzie i płac, w kolejnych 40 latach będzie niższy, to system emerytalny może nie sprostać potrzebom wzrastającej rzeszy emerytów. Niestety, jak na razie, reformy finansów publicznych, takie jak wzrost podatków, ograniczenie inwestycji infrastrukturalnych czy właśnie zmniejszenie składek do OFE są zdecydowanie antywzrostowe. Dodatkowo konsekwencje wciąż trwającego kryzysu finansowego mogą być odczuwalne w światowej gospodarce jeszcze przez lata.

Faktem jest to, że Otwarte Fundusze Emertytalne nie działały zbyt efektywnie. Winę za to ponoszą jednak przede wszystkim źle skonstruowane przepisy, regulujące ich aktywność. Właśnie w tym obszarze należało już dawno przeprowadzić reformy. Swoją drogą, największym fenomenem jest to, jak rządzącym udało się przekonać społeczeństwo, iż to istnienie OFE jest główną przyczyną deficytów budżetowych, a nie np. dotowanie nierentownych przedsiębiorstw czy przywileje emerytalne pewnych grup społecznych, które nie pozwoliły na zbilansowanie przeprowadzonej ponad dziesięć lat temu reformy. Niestety, wiele wskazuje na to, że prawdziwe reformy finansów publicznych Polska przeprowadzi dopiero wówczas, gdy będzie zmuszona do skorzystania z pomocy MFW.

Planowana reforma emerytalna może negatywnie odbić się na koniunkturze, panującej na warszawskiej giełdzie. Wartość przekazywanych do OFE składek spadnie przecież o niemal 70%. Jednocześnie istnieje niewielka szansa na to, aby podniesione zostały limity na inwestycje w papiery udziałowe. To zmniejszy popyt na akcje, pochodzące z tych instytucji. W obliczu wzrastającej aktywności na rynku pierwotnym może okazać się, że w najbliższych miesiącach OFE staną się nawet źródłem podaży papierów niektórych spółek. Pytanie tylko, czy negatywne zjawiska będą miały miejsce już od początku roku, czy też od 1 kwietnia – proponowanej, całkiem adekwatnej daty rozpoczęcia działalności zreformowanego systemu.

Polecamy serwis: Budżet domowy

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Bożena Radzikowska

Dyplomowany konsultant feng shui

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »