REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Od 2009 roku kolejne ułatwienia dla firm zatrudniających cudzoziemców

Paweł Jakubczak
Paweł Jakubczak
Bartosz Marczuk
Bartosz Marczuk

REKLAMA

Od 2009 roku firmom łatwiej będzie zatrudniać cudzoziemców ze Wschodu. Procedura uzyskania zezwoleń ma być jednoetapowa, a tzw. test rynku pracy będzie utrzymany tylko w zawodach wrażliwych. Trwają też prace nad nową ustawą o migracji, która będzie kompleksowo regulowała kwestie zatrudniania cudzoziemców. Polska bardziej będzie starać się przyciągnąć pracowników zza wschodniej granicy niż z Dalekiego Wschodu.

Firmy rekrutują na Wschodzie

REKLAMA

JANUSZ GRZYB

- Od kilku lat wprowadzamy ułatwienia związane z zatrudnianiem cudzoziemców. Od 1 lutego obywatele Ukrainy, Rosji i Białorusi mogą pracować w Polsce bez zezwolenia na pracę przez sześć miesięcy w ciągu 12 miesięcy we wszystkich sektorach gospodarki. Wcześniej, od lipca, mogli być zatrudnieni przez trzy miesiące. Bardzo istotnie została też obniżona opłata za zezwolenie - z 936 zł do 100 zł, gdy cudzoziemiec ma wykonywać pracę dłużej niż trzy miesiące. W efekcie obserwujemy stały, znaczący wzrost zainteresowania polskich przedsiębiorców zatrudnianiem cudzoziemców zza wschodniej granicy. W II połowie 2007 r. złożyli 23 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia im pracy. A w I połowie tego roku już prawie 90 tys. Ponad 90 proc. z nich dotyczyło Ukraińców. Pozostali to Białorusini i Rosjanie.

MIROSŁAW BIENIECKI

- Rozporządzenie obowiązujące od 1 lutego wydłużające możliwość zatrudniania cudzoziemców jest krokiem w dobrym kierunku. Daje polskim firmom możliwość sprowadzenia pracowników ze Wschodu przy znacznym ograniczeniu formalności. Pół roku to wystarczający okres, żeby pracodawca ocenił, czy chce dalej zatrudniać cudzoziemca. Przedsiębiorcy dostali więc do ręki instrument i to od nich zależy, jak go wykorzystają. To dla nich szczególnie istotne, bo Ukraińcy często wykonują pracę, której nie chcą się podjąć Polacy - głównie w rolnictwie, przy zbieraniu owoców i warzyw, wykonują prace pomocnicze w budownictwie i gospodarstwach domowych. Otrzymują też z reguły niższe niż Polacy wynagrodzenie, choć i tak jest ono wyższe od tego, które dostają u siebie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

ZBIGNIEW BACHMAN

- Ułatwienia polegające na możliwości zatrudniania Ukraińców, Rosjan i Białorusinów przez sześć miesięcy nie spełniają oczekiwań przedsiębiorców z sektora budowlanego. Oczywiście, zdarza się, że przedsiębiorcy budowlani zatrudniają indywidualnie cudzoziemców z tych państw. Zwykle wykonują oni najprostsze prace pomocnicze, które obecnie przy stosowanych technologiach przestają mieć istotne znaczenie przy realizacji kontraktu. Przedstawiciele sektora budowlanego od wielu lat domagają się jednak przede wszystkim wprowadzenia kontraktowania usług na rzecz firm spoza UE, np. ukraińskich czy białoruskich. W ramach systemu kontraktowego firmy polskie jako główni wykonawcy podpisywaliby umowy z firmami zagranicznymi jako podwykonawcami. Około 97 proc. prac budowlanych powinno być wykonywanych w ramach systemu kontraktowego, reszta siłami cudzoziemców zatrudnianych w ramach indywidualnej procedury składania oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy.

Promesa i test do likwidacji

JANUSZ GRZYB

- Kolejne ułatwienia związane z zatrudnianiem cudzoziemców są przewidziane w wysłanej już do konsultacji społecznych nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Procedura zatrudnienia cudzoziemca ma być jedno-, a nie dwuetapowa. Obecnie przedsiębiorca najpierw stara się o uzyskanie od wojewody przyrzeczenia zatrudnienia cudzoziemca, a następnie o zezwolenie na jego zatrudnienie. Chcemy zlikwidować przyrzeczenia. Przedsiębiorca będzie więc od razu starał się u wojewody o zezwolenie. A te będą mogły być wydawane przez wojewodów na trzy lata, a nie na dwa jak obecnie. Przedsiębiorca do wniosku o zezwolenie będzie też dołączał oświadczenia, a nie zaświadczenia jak obecnie. Co więcej chcemy też znieść bezwzględny obowiązek przeprowadzenia tzw. testu rynku pracy. Obecnie przedsiębiorca, który chce zatrudnić cudzoziemca na podstawie zezwolenia na pracę, musi przejść taki uciążliwy test. Polega on na sprawdzeniu, czy na oferowane mu miejsce nie znajdzie się odpowiedni kandydat z Polski. Test będzie utrzymany tylko w tzw. zawodach wrażliwych, w których więcej jest chętnych do pracy Polaków niż ofert. Każdy wojewoda stworzy listę takich zawodów na lokalnym rynku w porozumieniu z wojewódzkim urzędem pracy i z wojewódzką radą zatrudnienia. Przedsiębiorca nie będzie więc musiał przejść testu, jeśli chce zatrudnić cudzoziemca w zawodach, w których także w Polsce brakuje pracowników. Unikną go więc ci pracodawcy, którzy zamierzają zatrudnić cudzoziemców do prostych prac polowych, w ogrodnictwie czy budownictwie. Te branże najbardziej narzekają na braki kadrowe. Chcemy też, aby wynagrodzenie cudzoziemca nie było niższe niż Polaka na tym samym stanowisku. Wojewoda nie udzieli więc zezwolenia na zatrudnienie cudzoziemca, jeśli płaca określona we wniosku o zezwolenie będzie niższa niż określona dla danego zawodu przez GUS.

MIROSŁAW BIENIECKI

- Propozycja, żeby zastąpić zaświadczenia oświadczeniami dołączanymi do wniosku o zezwolenie na pracę dla cudzoziemca, uprości procedurę. Przedsiębiorca zamiast zaświadczenia z Krajowego Rejestru Karnego będzie więc składał oświadczenie, że cudzoziemiec nie jest karany. Firma nie będzie też musiała starać się o dokumenty poświadczające kwalifikacje cudzoziemca, jeśli zamierza go zatrudnić w zawodach, które nie są regulowane. Firma, która dzisiaj stara się o zatrudnienie cudzoziemca, musi do wniosku o promesę dołączyć, oprócz informacji starosty o sytuacji na lokalnym rynku pracy, od 12 do 15 załączników. Dobrym pomysłem jest wydłużenie z dwóch do trzech lat okresu ważności zezwolenia na pracę.

NATALIA SAWINA

- Proponowane zmiany są niewystarczające. Oprócz likwidacji przyrzeczenia, wydłużenia do trzech lat zezwolenia na pracę trzeba jeszcze bardziej ograniczyć formalności związane z ubieganiem się przez przedsiębiorcę o zatrudnienie cudzoziemca. Obecna procedura jest skomplikowana, długotrwała i niepraktyczna. Obecnie te same dokumenty są wymagane zarówno przy zatrudnianiu prezesa spółki, jak przy zatrudnianiu osoby do zbierania truskawek.

Drakońskie kary dla firm

JANUSZ GRZYB

- W nowelizacji są też przepisy zaostrzające kary dla firm, które nielegalnie zatrudniają cudzoziemców. Obok dotychczasowej grzywny za nielegalne zatrudnianie przez firmy cudzoziemców, wynoszącej co najmniej 3 tys. zł, zostaną wprowadzone dodatkowe kary. Firmy zapłacą co najmniej 10 tys. zł kary, jeśli w ciągu dwóch lat ponownie nielegalnie zatrudnią cudzoziemca. Tyle samo zapłacą za wprowadzenie go w błąd. Zaostrzenie karalności za nielegalne zatrudnienie cudzoziemca jest skutkiem unijnej tzw. dyrektywy Frattiniego, która bardzo ostro karze pracodawców zatrudniających cudzoziemców spoza UE nielegalnie przebywających na terytorium Unii.

MIROSŁAW BIENIECKI

- Z punktu widzenia polityki liberalizującej zatrudnienie cudzoziemców restrykcyjne zapisy w dyrektywie Frattiniego są z nią niestety sprzeczne. Dyrektywa, nad którą prace zostaną zakończone pod koniec tego roku, znacznie ostrzej karze firmy za zatrudnianie cudzoziemca, który nielegalnie przebywa w UE. Przewiduje ona m.in. pięcioletni zakaz ubiegania się o środki z funduszy unijnych przez firmy zatrudniające nielegalnie obcokrajowców i konieczność ich zwrotu, jeśli firma zostanie przyłapana na tym w ciągu roku.

KRZYSZTOF LEWANDOWSKI

Równolegle z liberalizacją dostępu cudzoziemców do rynku pracy musimy zadbać o skuteczniejszą kontrolę imigrantów. Zmusi nas do tego także w niedługim czasie dyrektywa Frattiniego. Będziemy więc dążyć do koordynacji działań inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy i funkcjonariuszy Straży Granicznej. Lepiej powinni też zarabiać urzędnicy wojewódzcy, aby zahamować ich odchodzenie z pracy. Duża rotacja ma wpływ na ich wydajność i jakość pracy. Pamiętajmy, że przepisy o cudzoziemcach są skomplikowane i świeży pracownik może mieć kłopoty z ich prawidłową interpretacją.

Bariery w zatrudnianiu

JANUSZ GRZYB

- Polska nie ma w praktyce istotnych problemów z nielegalną migracją. Na tle innych krajów unijnych wypadamy też bardzo dobrze, jeśli chodzi o zwalczanie nielegalnej migracji. Obawiam się jednak, że skutkiem naszego wejścia do strefy Schengen może być zwiększenie nielegalnej migracji. Powinniśmy korzystać z doświadczeń migracyjnych krajów o znacznie większym dorobku w tym zakresie, np. Francji.

KRZYSZTOF LEWANDOWSKI

- Migracje zarobkowe są korzystne dla naszej gospodarki i MSWiA nie zamierza stwarzać barier uniemożliwiających przyjazdy cudzoziemców do pracy. Do momentu wejścia Polski do UE dominowało podejście, żeby przede wszystkim zwalczać nielegalną migrację. Obecnie ze względu na potrzeby naszego rynku pracy musimy zadbać o pracowników spoza UE. Przeprowadzamy analizy w kierunku wprowadzenia ujednoliconego systemu, który obejmowałby zarówno pobyt, jak i prawo do pracy. Wymagałoby to odpowiednich zmian organizacyjnych i likwidujących bariery migracyjne, np. koszty podróży cudzoziemca. Dla pracowników z Dalekiego Wschodu te koszty są na tyle wysokie, że utrudniają ich zatrudnianie. Kolejna bariera to wysokie koszty z tytułu prowizji dla pośredników. A także wysokie oczekiwania migrantów co do wynagrodzeń. Po upływie krótkiego czasu chcą oni zarabiać tyle co Polacy na tych samych stanowiskach. Dużą barierą jest nieznajomość języka polskiego przez migrantów. Kolejnym problemem jest też niedostosowanie placówek konsularnych do skali zainteresowania pracą w Polsce. W konsulatach, szczególnie na Ukrainie, trzeba czekać kilka miesięcy na uzyskanie wizy. Ten czas wydłużyły też zaostrzone kryteria uzyskania prawa do wjazdu do strefy Schengen.

NATALIA SAWINA

- Państwo polskie powinno ogłosić amnestię dla obywateli Ukrainy, którzy przebywają i pracują na terytorium Polski nielegalnie, bo upłynął im już termin sześciu miesięcy pracy na podstawie oświadczenia pracodawcy o zamiarze powierzenia pracy albo nie mają zezwolenia na pracę. Niektórzy formalnie przyjechali do Polski w celach turystycznych, a w rzeczywistości podjęli pracę na czarno, a termin ważności wizy już upłynął. Oczywiście nie pochwalam takiego działania, jednak również w interesie polskim jest wykorzystanie doświadczenia tych osób. Lepiej dla pracodawcy jest zatrzymanie pracownika niż jego wydalenie z kraju. Chciałabym, aby Ukraińcy, którzy pracują głównie w sektorze rolnym i budowlanym, mieli też gwarantowane przez polskie prawo godne warunki zakwaterowania i pracy.

Jaka polityka migracyjna

JANUSZ GRZYB

- Pracujemy nad zupełnie nowym aktem prawnym dotyczącym migracji. Przedmiotem jego regulacji będą kwestie związane z emigrantami polskimi, reemigracją i przede wszystkim z zatrudnianiem cudzoziemców. Przy tej okazji chcę przypomnieć, że nasza strategia zakłada otwieranie się i wprowadzanie zachęt przede wszystkim dla naszych wschodnich sąsiadów, a nie dla pracowników z krajów Dalekiego Wschodu. Jest to spowodowane m.in. różnicami kulturowymi, kosztami czy naszym członkostwem w UE oraz w strefie Schengen. Jestem też przeciwnikiem tworzenia kontyngentów, bo nie ma w Polsce problemu masowego napływu migracji. Chybionym pomysłem jest też system punktowy służący zatrudnianiu cudzoziemców o specjalistycznych kwalifikacjach. Funkcjonuje m.in. w Kanadzie, Czechach, Australii i Nowej Zelandii. Dyrektywa o wysokich kwalifikacjach cudzoziemców z państw trzecich przewiduje niebieską kartę dającą prawo jej cudzoziemcowi spoza UE do legalnej pracy w krajach UE. Chcemy też podpisać z Ukrainą i Mołdawią umowy o zabezpieczeniu społecznym. Delegowani pracownicy z tych państw do Polski i odwrotnie polscy pracownicy wyjeżdżający do tych krajów mieliby prawo do sumowania okresów składkowych z tytułu pracy w obydwu krajach na poczet świadczeń emerytalnych. Obecnie Ukrainiec pracujący w Polsce płaci składki do polskiego systemu i te składki nie będą miały wpływu na jego przyszłą emeryturę.

ZBIGNIEW BACHMAN

- Polska powinna prowadzić spójną i konsekwentną politykę w celu jak najściślejszej współpracy z Ukrainą, Białorusią i Rosją. Powinniśmy zacieśniać kontakty przede wszystkim z Ukrainą. Łączy nas podobna kultura i wiele lat wspólnej historii. Ukrainiec w drugim pokoleniu nie różni się od Polaka. Dzięki takie polityce firmy będą miały lepsze możliwości realizacji większej liczby kontraktów i będą miały łatwiejszy dostęp do tańszej siły roboczej. Szansą na pozyskanie pracowników jest oprócz już wprowadzonych i planowanych ułatwień także Karta Polaka. Jej posiadacz może podjąć pracę w Polsce bez żadnych ograniczeń. Jednak już dzisiaj konsulaty nie są w stanie w sensownym terminie wydać wizy. Na Ukrainie oczekuje się na nią nawet trzy miesiące. Taka sytuacja może powodować w praktyce, że przedsiębiorca w ogóle nie będzie zainteresowany zatrudnieniem cudzoziemca. Nie będzie mógł tak długo czekać, bo kontrakty trzeba realizować w terminie.

MIROSŁAW BIENIECKI

- Konkurujemy o pracowników z innymi krajami UE. Jeśli nie możemy tego robić płacami, róbmy to procedurami. W wielu krajach unijnych cudzoziemiec zdecydowanie więcej zarobi niż w Polsce. A nawet zdarza się, że na Ukrainie specjaliści, np. glazurnicy czy spawacze, zarabiają podobnie jak Polacy. Żeby zapewnić napływ zagranicznej siły roboczej, powinniśmy zadbać o uproszczenie procedur zatrudnienia dla cudzoziemców. W przeciwnym razie Polska będzie tylko przystankiem dla cudzoziemców w drodze do innych krajów UE. W naszym interesie jest stworzenie prawa zezwalającego na pobyt i pracę w dowolnym kraju UE przez posiadacza karty - nazwijmy ją zieloną - jak w USA. Sądzę, jednak, że UE nie zgodzi się na takie rozwiązanie. Dlatego Polska powinna starać się własnymi siłami tworzyć takie regulacje, które zachęcą cudzoziemców do przyjazdu.

KRZYSZTOF LEWANDOWSKI

- Unia poszukuje złotego środka między koniecznością zatrudniania cudzoziemców spoza UE ze względu na potrzeby gospodarek, a niezbędnymi działaniami ochronnymi przed zalewem nielegalnych pracowników. Pamiętajmy, że masowa imigracja może się przyczynić do groźnych konfliktów społecznych, również na tle rasowym. W ostatnim czasie mieliśmy tego przykład we Francji. Sądzę, że polityka unijna ani nie będzie zbyt liberalna, ani zbyt restrykcyjna, co pozwoli Polsce na wprowadzenie racjonalnych mechanizmów u siebie. Za cztery czy pięć lat możemy mieć spowolnienie gospodarcze w Polsce i wtedy problemem może być zbyt liczna migracja będąca skutkiem zbyt liberalnej polityki migracyjnej. Nie można wykluczyć, że Polacy zaczną wracać z Anglii czy Irlandii. W ostatnim czasie masowo wyjeżdżają natomiast z Islandii, bo bardzo straciła na wartości waluta tego kraju. W Islandii jest 30 tys. Polaków, stanowią najliczniejszą mniejszość narodową.

Zatrudnianie cudzoziemców w Polsce

Kliknij aby zobaczyć ilustrację.

Uczestnicy debaty

Dyskusję prowadzili PAWEŁ JAKUBCZAK i BARTOSZ MARCZUK

Autopromocja

REKLAMA

Źródło: GP
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie - zapraszamy do subskrybcji naszego newslettera
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

REKLAMA

Komentarze(0)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
    QR Code
    Moja firma
    Zapisz się na newsletter
    Zobacz przykładowy newsletter
    Zapisz się
    Wpisz poprawny e-mail
    KONFERENCJA O DOTACJACH - DOŚWIADCZENIA I PERSPEKTYWY. Katowice 29 lutego 2024 r. [wydarzenie bezpłatne, liczba miejsc ograniczona]

    LPW Grupa na czele z ekspertami z LPW Consulting zaprasza na kolejną edycję wydarzenia pt. KONFERENCJA O DOTACJACH - DOŚWIADCZENIA I PERSPEKTYWY. W tym roku to wydarzenie odbędzie się w czwartek 29 lutego 2024 r. w godz.: 10:00-14:00 w Parku Technologicznym Ekoenergia w Katowicach, ul. Żeliwna 38. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny po uprzednim zapisie online. Przy czym liczba miejsc jest ograniczona. Portal infor.pl jest patronem medialnym tego wydarzenia.

    Czekolada w 2024 roku będzie droższa i nie tylko ona. Ceny kakao biją rekordy – może być nawet 7 tys. USD za tonę. Co to jest shrinkflacja?

    Nie ma dobrych wiadomości dla miłośników czekolady i kakao. Rekordowo wysokie ceny kakao na światowych giełdach nadal będą rosły i mogą nawet przekroczyć wartość 7 tys. dolarów za tonę. Tak prognozują autorzy raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”. Problemy z podażą i przewidywane znaczne spadki zbiorów oznaczają trzeci rok z rzędu globalnego deficytu surowca. Kluczowy okres zbierania ziaren skończy się w marcu, a następny zacznie się dopiero we wrześniu. Natomiast już w styczniu br. słodycze i desery zdrożały najbardziej ze wszystkich analizowanych kategorii produktów. Eksperci zapowiadają, że podwyżki w następnej kolejności obejmą kosmetyki, leki i suplementy bazujące na kakao. I dodają, że skok cen odczują producenci art. spożywczych, zakłady przetwórcze, cukiernie i restauracje. W następnej kolejności straty te zostaną przerzucone na konsumentów. Taki scenariusz może się wydarzyć już przed Wielkanocą. A jeśli sytuacja dalej będzie się pogarszała, to może nasilić się również zjawisko shrinkflacji. 

    Firmy widzą potencjał w sztucznej inteligencji, ale są pewne bariery

    Firmy, które zainwestowały w sztuczną inteligencję i widzą jej potencjał, chętniej rozważają dalsze innowacje. Ale są tez pewne przeszkody, z którymi muszą się mierzyć. 

    Ferie 2024. Wyjazdy nad morze coraz popularniejsze. Największą atrakcją morsowanie

    Czy Polacy coraz chętniej będą spędzać ferie nad morzem? Eksperci zauważają, że to był najlepszy początek roku w turystyce od 2019 roku. Czy przedsiębiorcom opłaca się teraz zamykać na zimę? 

    REKLAMA

    Jak założyć e-Doręczenia? Wniosek przedsiębiorcy

    Przedsiębiorcy mogą składać wnioski o utworzenie adresu do e-Doręczeń przez Biznes.gov. Po aktywacji adresu, firma korzysta ze skrzynki do e-Doręczeń w Koncie Przedsiębiorcy. Jak zrobić e-Doręczenia?

    Kompetencje kobiet w branży IT. Większy udział kobiet jest istotny z powodu deficytu wykwalifikowanych kadr

    W październiku 2024 r. zaczną obowiązywać unijne przepisy mające na celu zbudowanie większej odporności biznesu na cyberataki. W związku z tym należy podjąć działania podnoszące kompetencje z dziedziny cyberbezpieczeństwa. Tymczasem inicjatywy podnoszące kompetencje cyfrowe kobiet podejmowane są w zaledwie 20,4% miejsc pracy.

    Komisja Europejska proponuje zmniejszenie i uproszczenie obciążeń rolników. Czy to wystarczy by przerwać protesty?

    Komisja Europejska przesłała w czwartek prezydencji belgijskiej w Radzie UE dokument, zawierający listę działań mających na celu "zmniejszenie obciążeń administracyjnych, spoczywających na barkach rolników". Propozycje zostaną omówione z państwami członkowskimi 26 lutego na posiedzeniu Rady ds. Rolnictwa.

    Używasz smartfona? Twoje wrażliwe dane są jak na dłoni. Technologia pozbawia nas prywatności

    Użytkownicy różnych urządzeń, aplikacji czy systemów często nie są świadomi, przez kogo i do jakich celów są gromadzone i wykorzystywane dane na ich temat. Rozwój technologii rzadko idzie w parze ze świadomością użytkowników i regulacjami prawnymi. To stanowi zagrożenie dla ochrony danych osobowych.

    REKLAMA

    Wzrasta ryzyko prowadzenia biznesu. "Liczba wzmianek o geopolityce i ryzyku politycznym w dokumentach spółek wzrosła o 600%"

    Ryzyko prowadzenia biznesu w 2024 roku zwiększa rosnąca polaryzacja na światowej scenie politycznej. Istotna dla przedsiębiorców będzie minimalizacja potencjalnych niebezpieczeństw, m.in. poprzez zwiększenie odporności łańcuchów dostaw, odpowiednią politykę dostępu do zasobów i zaadresowanie kwestii ESG – wynika z raportu EY-Parthenon 2024 Geostrategic Outlook.

    Handel internetowy idzie w górę, stanowi 8,8% ogółu sprzedaży detalicznej

    Sprzedaż internetowa w ujęciu rocznym w styczniu wzrosła ogółem o 11%, co stanowił 8,8% ogółu sprzedaży detalicznej. Największy udział e-sprzedaży w całości sprzedaży detalicznej miały takie kategorie jak tekstylia, odzież, obuwie, prasa i książki. Tak wynika z danych przekazanych przez GUS.

    REKLAMA