REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Spółka komandytowa z udziałem osoby prawnej

Małgorzata Rymarz
inforCMS

REKLAMA

REKLAMA

W ostatnim czasie można zaobserwować wzmożone zainteresowanie zakładaniem spółek komandytowych przez udziałowców spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, którzy czynią komplementariuszami właśnie owe spółki z o.o. Na powodzenie tego typu konstrukcji organizacyjno-prawnej w dużym stopniu wpływają korzyści podatkowe, jakich osiągnięcia spodziewają się udziałowcy.

Do powstania spółki komandytowej potrzeba co najmniej dwóch wspólników, z których jeden występuje jako komplementariusz, tzn. odpowiada wobec wierzycieli za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem, a drugi jest komandytariuszem, ponoszącym odpowiedzialność jedynie do wysokości sumy komandytowej.

REKLAMA

REKLAMA

Dopuszczalne jest także utworzenie spółki komandytowej przez wspólnika jednoosobowej spółki z o.o. z tą spółką w roli drugiego wspólnika - odpowiednio komandytariusza albo komplementariusza. Oznaczona w umowie spółki suma komandytowa nie jest tożsama z wartością wkładu, w szczególności wkład może być niższy od tej kwoty.

Spółka komandytowa, jak każda osobowa spółka handlowa, może we własnym imieniu nabywać prawa, w tym własność nieruchomości i inne prawa rzeczowe, zaciągać zobowiązania, pozywać i być pozywana. Ma zatem zdolność do czynności prawnych, ale nie posiada osobowości prawnej (określana jest niekiedy jako „ułomna osoba prawna”).

Jeżeli w roli komplementariusza „obsadzona” zostanie spółka z o.o., a komandytariuszami zostaną udziałowcy tejże spółki, to ci ostatni oczywiście nie ponoszą osobistej odpowiedzialności za zobowiązania spółki z o.o., a za zobowiązania spółki komandytowej odpowiadają tylko do wysokości sumy komandytowej, która może być przecież ustalona na niskim poziomie. Z kolei spółka z o.o., jako komplementariusz, odpowiada za zobowiązania spółki komandytowej całym swoim majątkiem, który należy utożsamić z kapitałem zakładowym.

REKLAMA

Zasady podatkowego rozliczenia

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Analizując podatkowe aspekty przedstawionej powyżej konstrukcji, w pierwszej kolejności trzeba podkreślić, że udział spółki z o.o. w roli komplementariusza nie czyni ze spółki komandytowej podatnika podatku dochodowego od osób prawnych. Utworzona spółka nie będzie oczywiście również podmiotem opodatkowania na gruncie u.p.d.o.f. Podatnikami odpowiedniego podatku dochodowego pozostają nadal wspólnicy.

Prawidłowy sposób rozliczania się z fiskusem wspólników spółki komandytowej przedstawił Urząd Skarbowy Kraków-Stare Miasto, w postanowieniu z 8 lutego 2007 r. (nr: PDP/423-16/07/BA/17187): „komplementariusz, będący osobą prawną, przy wpłacaniu na rachunek urzędu skarbowego zaliczki miesięcznej, o której mowa w art. 25 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, oraz w składanym zeznaniu rocznym CIT-8 na podstawie art. 27 ust. 1 ww. ustawy jest zobowiązany uwzględnić przychody i koszty wygenerowane przez spółkę komandytową proporcjonalnie do udziału posiadanego przez komplementariusza w tej spółce wraz z pozostałymi przychodami i kosztami komplementariusza, uzyskanymi z innej działalności. Podmiotem zobowiązanym do zapłaty podatku dochodowego w części dotyczącej dochodów z tytułu udziału w spółce osobowej jest bowiem jej wspólnik”.

Obowiązek ustalania przychodu z udziału w spółce komandytowej oraz kosztów uzyskania tego przychodu, na podstawie danych liczbowych, wynikających z ksiąg rachunkowych prowadzonych przez spółkę komandytową, dotyczy w równym stopniu zarówno komplementariuszy, jak i komandytariuszy.

Rzeczywiste korzyści podatkowe

Korzyści związane z utworzeniem spółki komandytowej z udziałem spółki z o.o. jako komplementariusza rozciągają się także na sferę obowiązków prawnopodatkowych.

W zwykłych okolicznościach udziałowcy spółki z o.o. otrzymują wypracowany przez spółkę zysk w postaci dywidendy. Zysk ten podlega niejako podwójnemu opodatkowaniu: raz na poziomie spółki z o.o. - podatkiem dochodowym od osób prawnych, a następnie, po rozdysponowaniu między wspólników - podatkiem dochodowym od osób fizycznych, jako ich dochód z udziału w zyskach osób prawnych (art. 17 ust. 1 pkt 4 u.p.d.o.f.).

To obciążenie fiskalne można znacząco zmniejszyć, przenosząc jakiś dochodowy fragment działalności gospodarczej, realizowanej dotąd w ramach spółki z o.o., do spółki komandytowej i jednocześnie ustalając minimalny udział spółki z o.o. w zysku osiągniętym przez spółkę komandytową.

Jeżeli dodatkowo komandytariusze (osoby fizyczne) wybiorą opodatkowanie według stawki liniowej, to planowane przedsięwzięcie może stać się skutecznym instrumentem optymalizacji podatkowej.

Decydując się na zawiązanie spółki komandytowej, należy pamiętać, że określonym normatywnie celem jej powstania jest prowadzenie przedsiębiorstwa. Nie jest zatem możliwe zastosowanie omawianej formuły do realizacji jednorazowej transakcji.

Korzyści rzekome

Zasady podziału zysków i strat powinny być szczegółowo określone w umowie spółki komandytowej. Przepisy k.s.h. pozostawiają wspólnikom w tym względzie dużą swobodę, mogą oni zatem postanowić, że udział komplementariusza (spółki z o.o.) w zyskach jest symboliczny (np. 1-procentowy), a udział w stratach znaczny (np. 99-proc.). Dopuszczalne jest także całkowite wyłączenie komandytariuszy od udziału w stratach.

Z wariantu tego korzystają często udziałowcy spółki z o.o., błędnie mniemając, że będzie on podwójnie opłacalny podatkowo: z jednej strony pozwoli rozliczyć lwią część wypracowanego zysku wyłącznie na poziomie wspólników, a z drugiej umożliwi obciążenie kosztów podatkowych spółki z o.o. ewentualnymi stratami spółki komandytowej. Wspólnicy ulegają też często pokusie wprowadzenia do umowy spółki zapisów o obowiązku ponoszenia kosztów działalności gospodarczej (a w domyśle również ich podatkowego rozliczania) w innej proporcji, niż ta wynikająca z posiadanego udziału w zysku.

Niestety, to, co jest dopuszczalne na gruncie prawa handlowego, nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w normach podatkowych.

Przy ocenie sytuacji podatkowej wspólników spółki komandytowej miarodajne będą regulacje zawarte w art. 8 u.p.d.o.f oraz art. 5 u.p.d.o.p. Zgodnie z powołanymi przepisami przychody z udziału w spółce niebędącej osobą prawną łączy się z przychodami każdego ze wspólników proporcjonalnie do posiadanego przez niego prawa w udziale w zysku. Podobnie postępuje się rozliczając koszty uzyskania przychodów, wydatki niestanowiące kosztów, zwolnienia oraz ulgi podatkowe. W razie braku przeciwnego dowodu przyjmuje się, że udziały wspólników są równe.

Przykład

W umowie spółki komandytowej zapisano, że wspólnicy uczestniczą w zyskach w następujących proporcjach:

- komplementariusz (spółka z o.o. ALFA) - 10 proc.,

- dwaj komandytariusze (osoby fizyczne, udziałowcy spółki z o.o. ALFA) - po 45 proc. każdy.

Jednocześnie ustalono, że komplementariusz partycypuje w stratach spółki w wysokości 90 proc. Za pozostałą część strat odpowiadają komandytariusze (po 5 proc. każdy).

Postanowienie to jest ważne w relacjach między stronami umowy spółki komandytowej, jednak spółka z o.o. nie może zaliczyć do własnych kosztów podatkowych pokrytej straty, rozumianej jako nadwyżka kosztów nad przychodami.

O przyczynach braku kwalifikacji kosztowej owego wydatku informuje Izba Skarbowa w Opolu, analizująca podobny stan faktyczny: „Nie ma zatem znaczenia dla podatku dochodowego od osób prawnych, który ze wspólników zobowiązany jest zgodnie z umową spółki komandytowej do pokrywania jej strat i czy faktycznie poniósł z tego tytułu wydatki. Mimo więc tego, iż spółka z o.o. zobowiązana jest zgodnie z umową do pokrycia straty spółki komandytowej, to - zgodnie z ww. przepisem ustawy (...) - do swoich kosztów uzyskania przychodów jednostka ta będzie mogła zaliczyć, zgodnie z cyt. art. 5 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, jedynie 6 proc. wydatków spółki komandytowej zakwalifikowanych jako koszt podatkowy wg tejże ustawy. Środki przekazane na pokrycie straty bilansowej spółki komandytowej nie są zatem kosztem uzyskania przychodów spółki z o.o. ani w części, ani w całości, chociaż istotnie przynajmniej część z nich stanowi kasowy odpowiednik kosztów zaliczonych przez tę spółkę do kosztów uzyskania przychodów wg współczynnika 6 proc.” (decyzja z 14 czerwca 2007 r., nr: PDI/4270-0010/07/KMA).

Ze względu na dyspozycje art. 8 u.p.d.o.f. i art. 5 u.p.d.o.p. nie można też skutecznie postanowić o niejednolitym podziale przychodów i kosztów między wspólników.

Przykład

Spółka komandytowa składa się z trzech osób: dwóch fizycznych i jednej prawnej (spółki z o.o., występującej jako komplementariusz). Wspólnicy ustalili, że przychód uzyskany z działalności gospodarczej w ramach tej spółki dzielony będzie na trzy równe części, natomiast koszty uzyskania przychodów przypisywane będą tylko komandytariuszom. Przedstawiona klauzula umowna nie może mieć wpływu na zasady rozliczania z fiskusem, dla celów podatkowych koszty przyporządkowywuje się bowiem wspólnikom według proporcji przyjętych dla podziału zysków. W opisanej sytuacji zarówno przychody, jak i koszty podatkowe każdego ze wspólników wynoszą 1/3 całości uzyskanych przychodów i poniesionych kosztów.

Tego zdania jest też Ministerstwo Finansów, które na łamach Biuletynu Skarbowego nr 3/2007 stwierdziło: „zasady wykładni systemowej nakazują więc przyjąć, że podział przychodów i kosztów między wspólnikami spółki komandytowej (zarówno będącymi osobami prawnymi, jak i osobami fizycznymi) powinien być dokonany jednolicie, w takiej proporcji, w jakiej poszczególni wspólnicy partycypują w zyskach tej spółki. A zatem proporcję, o której mowa w art. 5 u.p.d.o.p., ustala się w stosunku do przysługującego wspólnikowi udziału w przychodach i kosztach spółki komandytowej, stosownie do postanowień zawartych w umowie spółki, przy czym pod pojęciem udziału należy rozumieć udział w zyskach tej spółki”.

Niedopuszczalne, i to zarówno w świetle przepisów podatkowych, jak i prawa handlowego, będą też takie klauzule umowne, które gwarantują niektórym wspólnikom udział w zysku nie niższy od określonej kwoty.

Wkład to nie przychód

Z punktu widzenia opłacalności tworzenia spółki komandytowej przez spółkę z o.o. i jej udziałowców niezwykle istotna jest odpowiedź na pytanie o podatkowe skutki wniesienia wkładów. Kwestia jest ważna, albowiem przedmiotem aportu spółki z o.o. bywają często nieruchomości albo przedsiębiorstwo.

Na stronie internetowej MF podatnicy mogą odnaleźć niepokojące opinie, mówiące o konieczności zaliczenia wartości wkładu niepieniężnego do przychodów wspólnika, który aport wnosi. Przykładem takiej interpretacji jest postanowienie Urzędu Skarbowego Warszawa-Mokotów z 23 października 2006 r. (nr: 1433/NG/423/502/06/IW). Stwierdzono w nim, że skoro spółka z o.o. przeniosła, poprzez aport, prawo własności nieruchomości na spółkę komandytową, to tym samym po jej stronie powstał przychód podatkowy, zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 1 oraz ust. 3 u.p.d.o.p. W ocenie urzędu, owo zdarzenie gospodarcze uprawnia spółkę z o.o. do uznania za koszty uzyskania przychodów wydatków poniesionych na nabycie nieruchomości, pomniejszonych o sumę odpisów amortyzacyjnych. Ponadto organ podatkowy doszedł do wniosku, że spółka z o.o. uzyskała również przysporzenie majątkowe (w postaci finansowych aktywów trwałych), poprzez objęcie w zamian za nieruchomość udziałów w spółce komandytowej.

Powyższe postanowienie zostało jednak, z powodu rażącego naruszenia prawa, zmienione decyzją Izby Skarbowej w Warszawie (nr 1401/BP-I/006-1136/06/KS z 19 czerwca 2007 r.). Izba stanowczo stwierdziła, że wniesienie wkładu niepieniężnego do spółki komandytowej jest czynnością neutralną podatkowo, także jeśli aportującym jest spółka kapitałowa.

Przychód może wystąpić tylko w wyniku ewentualnej sprzedaży przez spółkę komandytową nieruchomości będącej przedmiotem wkładu. Kosztem uzyskania przychodów będzie wówczas wartość początkowa nieruchomości pomniejszona o odpisy amortyzacyjne, z zachowaniem zasad wyrażonych w art. 5 u.p.d.o.p.

Należy zatem uspokoić podatników: wniesienie do spółki komandytowej wkładu w postaci pieniężnej lub niepieniężnej nie skutkuje powstaniem przychodu ani po stronie wnoszącego, ani po stronie pozostałych wspólników, niezależnie od tego, czy są osobami fizycznymi czy też prawnymi.

Jak ustalić wartość początkową przedmiotu aportu

Z kwestią wnoszenia wkładów niepieniężnych przez spółkę z o.o. ściśle wiąże się inny problem, będący często tematem pytań kierowanych pod adresem fiskusa: według jakich zasad amortyzować środki trwałe, stanowiące przedmiot aportu do spółki komandytowej?

Organy skarbowe zgodnie stwierdzają, że istotnie brak jest unormowań dotyczących sposobu określenia wartości początkowej składników majątkowych wnoszonych przez osoby prawne do spółek osobowych. Urzędy zalecają podatnikom kierowanie się treścią art. 16g ust. 1 pkt 4 u.p.d.o.p. Zgodnie z powołanym przepisem za wartość początkową środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych uważa się - w razie nabycia w postaci wkładu niepieniężnego (aportu) wniesionego do spółki kapitałowej, a także udziału w spółdzielni - ustaloną przez podatnika na dzień wniesienia wkładu lub udziału - wartość poszczególnych środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych, nie wyższą jednak od ich wartości rynkowej. Jak zauważa Drugi Mazowiecki Urząd Skarbowy w Warszawie (postanowienie z 23 stycznia 2007 r., nr: 1472/ROP1/423-380/06/AJ): „przepis ten odnosi się do ustalenia wartości środka trwałego nabytego przez podatnika będącego spółką kapitałową w postaci aportu wniesionego do tej spółki. Z analogiczną sytuacją - wniesieniem środka trwałego w postaci wkładu niepieniężnego do spółki - mamy do czynienia w omawianym stanie faktycznym, z tą jednak różnicą, że spółka, do której jest wnoszony aport, nie jest spółką kapitałową, lecz spółką osobową. Ponieważ sposób ustalenia wartości początkowej środka trwałego wniesionego w postaci wkładu niepieniężnego do spółki osobowej nie został bezpośrednio określony, należy odpowiednio zastosować art. 16g ust. 1 pkt 4 u.p.d.o.p. Potwierdza to uregulowanie zawarte w art. 22g ust. 1 pkt 4 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych”.

Cytowana opinia, pod względem praktycznym, jest bardzo cenna, wskazuje bowiem najbardziej oczywiste rozwiązanie. Równocześnie jednak posiada ogromny mankament: bazuje na analogii, która w wykładni przepisów podatkowych jest niedopuszczalna. Normy z tej gałęzi prawa powinny być zawsze stosowane literalnie.

Wydaje się więc, że ustawodawca podatkowy nie nadąża za rozwojem stosunków gospodarczych, skoro nie przewidział możliwości wnoszenia przez spółki kapitałowe wkładów do spółek osobowych.

Wzbogacenie art. 16g ust. 1 u.p.d.o.p. o regulację odnoszącą się do takiej właśnie sytuacji stanowi zatem postulat de lege ferenda.

Małgorzata Rymarz

Podstawa prawna:

• ustawa z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (j.t. Dz.U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 z późn.zm.),

• ustawa z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (j.t. Dz.U. z 2000 r. Nr 54, poz. 654 z późn.zm.).

Źródło: Prawo Przedsiębiorcy

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:
Autopromocja

REKLAMA

QR Code

REKLAMA

Moja firma
Dwie ważne daty dla firm coraz bliżej: 3 i 28 października 2026 roku

Dwie ważne daty dla firm coraz bliżej: 3 i 28 października 2026 roku. Co oznaczają dla przedsiębiorców? Do 3 października należy złożyć wniosek o wpis do KSC, a od 28 października 2026 r. zaczną obowiązywać rozdziały polskiej ustawy o systemach sztucznej inteligencji.

Ochrona majątku w Szwajcarii: legalne planowanie zamiast ucieczki przed podatkami

Szwajcaria wciąż kojarzy się przedsiębiorcom z dyskrecją i „bezpiecznym sejfem" poza zasięgiem urzędów. To obraz sprzed kilkunastu lat. Dziś ulokowanie części majątku w Szwajcarii bywa sensownym elementem dywersyfikacji, ale jest w pełni widoczne dla polskiej administracji skarbowej - i tylko w takim, jawnym wariancie ma to ekonomiczny sens.

Zwolnienie z opłaty SUP dla opakowań wielorazowych - co naprawdę sprawdza kontroler po wejściu rozporządzenia PPWR?

Do 11 sierpnia 2026 r. kwalifikację opakowania jako wielorazowego (a tym samym zwolnienie z opłaty SUP) często w praktyce przesądzała etykieta „wielorazowe" na fakturze zakupowej, niezależnie od tego, czy za tym określeniem stała jakakolwiek dokumentacja. Od 12 sierpnia sytuacja wygląda inaczej: rozporządzenie PPWR (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40 z 19 grudnia 2024 r.) po raz pierwszy określa na poziomie unijnym, jakie warunki musi spełniać opakowanie, żeby zwolnienie z opłaty SUP w ogóle mogło zostać zastosowane. To zmiana, która dotyczy każdego podmiotu wydającego jedzenie lub napoje na wynos - restauracji, cateringów dietetycznych, sieci handlowych, producentów dań gotowych i firm dystrybuujących opakowania.

Wykorzystanie wizerunku w działalności komercyjnej - zgody, licencje, zakres eksploatacji i odpowiedzialność za naruszenia

Wizerunek jest jednym z najczęściej wykorzystywanych zasobów w komunikacji komercyjnej, ale jednocześnie jednym z tych elementów, które w praktyce bywają regulowane zbyt ogólnie lub zbyt późno. Reklama, kampania, sesja zdjęciowa, nagranie wideo, strona internetowa, portfolio, case study, event, webinar czy materiał employer brandingowy mogą wymagać nie tylko zgody na rozpowszechnianie wizerunku, lecz także jasnego określenia celu, czasu, terytorium, kanałów eksploatacji, możliwości edycji, odpłatności, zasad wycofania zgody oraz odpowiedzialności za wykorzystanie materiału poza ustalonym zakresem.

REKLAMA

Klienci gotowi na lojalność, ale firmy tylko deklarują, że im zależy na utrzymaniu relacji. Koncentrują się jednak na szukaniu nowych

Firmy oczekują lojalności od klientów, a ci są na to gotowi, ale stawiają swoje warunki. Skoro swoimi decyzjami zakupowymi okazują przywiązanie do marki, to chcą też być traktowani na specjalnych warunkach. Paradoksalnie takowe firmy częściej szykują, by pozyskać klientów nowych niż utrzymać lojalnych. Czy to ma sens i dlaczego tak się dzieje.

Kiedy spółka i konto bankowe w Belize mogą mieć sens?

Jeszcze kilka lat temu dyskusja o przenoszeniu części biznesu za granicę była w Polsce często sprowadzana do wysokości podatków. Dziś przedsiębiorcy patrzą na ten temat znacznie szerzej. Liczy się przewidywalność prawa, liczba obowiązków raportowych, sposób działania administracji, koszty księgowe i czas, jaki właściciel firmy musi poświęcać na obsługę procedur zamiast na rozwój sprzedaży. W tym kontekście coraz większe zainteresowanie budzą jurysdykcje, które chcą przyciągać międzynarodowy kapitał prostszymi zasadami prowadzenia działalności.

Firma rośnie czy tylko puchnie? Skalowalność biznesu krok po kroku

Wzrost przychodów może świadczyć o rozwoju przedsiębiorstwa, ale i być źródłem nowych ograniczeń operacyjnych i kapitałowych. O potencjale skalowania nie decyduje bowiem sam wzrost sprzedaży, lecz to, jak wraz z nim zmieniają się koszty, zasoby i zdolność operacyjna firmy. Jeżeli pozyskanie kolejnego klienta wymaga porównywalnego zwiększenia pracy, infrastruktury lub kapitału, przedsiębiorstwo rośnie, ale jego model pozostaje w znacznym stopniu liniowy. Skalowanie zaczyna się tam, gdzie wzrost sprzedaży nie wymaga proporcjonalnego wzrostu zaangażowanych zasobów.

Zarządy spółek giełdowych: ile zarabiają w Polsce, a ile w Europie?

W 2025 r. członkowie zarządów spółek giełdowych zarabiali średnio ok. 1,36 mln zł - to spadek o 2,11 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, ale wciąż dwa razy więcej niż w 2008 r. Takie dane wynikają z analizy przeprowadzonej przez firmę Sedlak & Sedlak.

REKLAMA

Czy to koniec najbardziej rozrzutnej fazy wdrażania AI w biznesie?

Firmy na całym świecie wydały na generatywną sztuczną inteligencję od 30 do 40 miliardów dolarów, a mimo to aż 95 procent wdrożeń nie przyniosło mierzalnego zwrotu - wynika z raportu MIT „The GenAI Divide”. Jednocześnie na rynku dokonuje się cicha rewolucja: nowa generacja modeli potrafi być nawet dwudziestokrotnie tańsza w przeliczeniu na koszt obliczeń, a przedsiębiorstwa masowo przechodzą z logiki „im więcej, tym lepiej” na twarde pytanie o opłacalność. Jeszcze rok temu w percepcji wielu ludzi biznesu liczyła się skala i to kto zużyje więcej tokenów. Dziś liczy się rachunek. Czy to koniec najbardziej rozrzutnej fazy wdrażania AI w biznesie? O tym mówi dr Dominik Skowroński z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Czynności sprawdzające przed zwrotem podatku z ulgi B+R. Na co zwraca uwagę urząd skarbowy i jak się przygotować do kontroli?

Ulga badawczo-rozwojowa pozwala przedsiębiorcom odliczyć od podstawy opodatkowania koszty poniesione na działalność B+R. Może być rozliczana na bieżąco, ale podatnik może również – w granicach okresu przedawnienia – skorygować wcześniejsze zeznania i wystąpić o zwrot nadpłaty.

Zapisz się na newsletter
Zakładasz firmę? A może ją rozwijasz? Chcesz jak najbardziej efektywnie prowadzić swój biznes? Z naszym newsletterem będziesz zawsze na bieżąco.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA