| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kursy Walut > Komentarze rynkowe > Wystąpienie szefa FED nie musi być najważniejsze

Wystąpienie szefa FED nie musi być najważniejsze

Dzisiaj o godz. 16.00 w Jackson Hole rozpocznie się wyczekiwane od tygodnia wystąpienie Bena Bernanke. Większość inwestorów jest zdania, że szef Fed nie zdecyduje się na kolejną rundę skupu obligacji, tzw. QE3. Może jednak zapowiedzieć wprowadzenie innych, nietypowych działań w przyszłości.

W takiej sytuacji kluczowe pytanie dotyczy tego, jaka będzie reakcja inwestorów. W pierwszym momencie pewne rozczarowanie, a później? A może warto spojrzeć na to nieco inaczej? O godz. 14.30 opublikowane zostaną dane o dynamice PKB za II kwartał – rynek szacuje, że drugi odczyt okaże się słabszy od pierwszego i pokaże wzrost na poziomie 1,1 proc. A co w przypadku lepszego odczytu? Dodatkowo, jeżeli zestawimy tą ewentualność z tym, że Ben Bernanke uznałby, iż bank centralny nie widzi obecnie ryzyka poważniejszej stagnacji czy też recesji, to wtedy rozczarowanie rynków brakiem zapowiedzi QE3 nie byłoby takie duże, a uwaga dość szybko przeniosłaby się na inne kwestie. Oczywiście pewnie na przestrzeni tygodni oczekiwania, związane z QE3, będą wracać.

Wczoraj rano brytyjski Telegraph opublikował ciekawy artykuł nt. kondycji europejskiego sektora bankowego, która, jeżeli wierzyć wycenom rosnących kontraktów CDS na największe banki, nie jest najlepsza. Oczywiście nie trzeba za bardzo domyślać się, że kluczowy dla przyszłości banków będzie dalszy rozwój wypadków w temacie kryzysu na europejskim rynku długu. Tymczasem inwestorzy zaczynają coraz bardziej obawiać się, że polityczne przepychanki mogą opóźnić proces implementacji ustaleń z euro-szczytu z 21 lipca br. W efekcie dzisiaj w trybie pilnym ma zostać zwołana wideo-konferencja ministrów finansów Eurolandu, na której będą oni zastanawiać się nad rozwiązaniem finlandzko-greckiego precedensu (chodzi o dodatkowe zabezpieczenia dla greckiej pożyczki, którego zaczynają domagać się inne kraje). Rynek czuje się też coraz mniej komfortowo w sytuacji, kiedy Niemcy stanowczo odrzucają pomysł emisji euro obligacji, zaś Bundesbank, a nawet sam prezydent Niemiec, kwestionują zasadność i legalność działań Europejskiego Banku Centralnego (chodzi o ostatnie interwencje na rynku długu Włoch i Hiszpanii). Inwestorzy zaczynają też obawiać się politycznych kłopotów samej kanclerz Merkel, która – jak pokazały ostatnie dni – musi mocno przekonywać członków własnej frakcji parlamentarnej do słuszności swojej polityki. Wprawdzie wczoraj starała się zapewniać, że parlament uchwali do 23 września zgodę na zwiększenie uprawnień Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (zgodnie z ustaleniami ze szczytu z 21 lipca), to jednak inwestorzy mogą obawiać się wyroku niemieckiego trybunału konstytucyjnego, który na wniosek kilku posłów ma zająć się zgodnością EFSF z niemieckim prawem – decyzja zapadnie 7 września.

Przeczytaj także: Jak uniknąć strat na giełdzie?

reklama

Eksperci:

Marek Rogalski

Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska SA

Dom Maklerski

Źródło:

INFOR

Zdjęcia

Szef Fed może wydłużyć zapadalność posiadanych instrumentów.
Szef Fed może wydłużyć zapadalność posiadanych instrumentów.

E-urząd Cyfrowe usługi publiczne. Poradnik dla administracji i przedsiębiorców (książka)79.00 zł

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Jan Furtas

konsultant podatkowy w Instytucie Studiów Podatkowych

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »