Prezydent odrzuca SAFE. Eksperci ostrzegają przed zależnością od USA

REKLAMA
REKLAMA
Stawianie wyłącznie na sojusz z USA, kosztem własnego przemysłu zbrojeniowego, jest tak absurdalne, że trudno uwierzyć, że w Polsce znajduje ono poparcie - powiedział PAP kpt. rez. dr hab. Maciej Milczanowski, kierownik Zakładu Studiów nad Wojną Uniwersytetu Rzeszowskiego.
- Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy SAFE
- Projekt Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych "polski SAFE 0 proc."
- Krytyka i opinie ekspertów
- Europa jest tak samo wiarygodna jak Stany Zjednoczone
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy SAFE
Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu, że nie podpisze ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE.
REKLAMA
REKLAMA
– Podjąłem decyzję, że nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE. Nigdy bowiem nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne – powiedział Nawrocki.
Projekt Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych "polski SAFE 0 proc."
Jednocześnie prezydent zaapelował do wszystkich sił politycznych o pilne prace nad prezydenckim projektem ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych (tzw. „polski SAFE 0 proc.”), który we wtorek trafił do Sejmu.
W ocenie Macieja Milczanowskiego mówienie o polskim SAFE 0 proc. to „demagogia”, bo skoro te pieniądze są rezerwą budżetową, to wykorzystuje się ją w sytuacjach skrajnych. – Zresztą sam prezes Narodowego Banku Polskiego (Adam Glapiński) mówił, że tych pieniędzy ruszać nie wolno – powiedział PAP.
REKLAMA
Krytyka i opinie ekspertów
Ekspert wskazał, że nie przyjmuje też argumentu, że ktoś spoza Polski będzie decydował o wydatkowaniu tych środków (zdaniem opozycji w programie SAFE został zaszyty „mechanizm warunkowości”, który pozwoli KE ingerować w polską politykę obronną - PAP). Zarazem zwrócił uwagę, że całkowite zdawanie się na jednostronną współpracę ze Stanami Zjednoczonymi w sytuacji, gdy te angażują się w konflikty, do których wykorzystują wszystkie swoje zasoby, a kolejki do amerykańskiego sprzętu będą się wydłużały w nieskończoność, jest niezwykle ryzykowne.
– Obecnie, w tej tak zmiennej sytuacji nadal stawianie tylko na sojusz ze Stanami Zjednoczonymi kosztem nawet własnego przemysłu zbrojeniowego to dla mnie sytuacja tak absurdalna, że dziwi mnie, że w Polsce w ogóle jest poparcie dla takiego stanowiska – ocenił Milczanowski i dodał, że Polacy powinni uczyć się z historii i rozumieć, że własny przemysł zbrojeniowy, nawet jeśli ograniczony, powinien być podstawą budowania własnej obronności i tylko uzupełniany tym, czego się nie da zrobić u nas zza granicy.
Europa jest tak samo wiarygodna jak Stany Zjednoczone
– Europa jest tak samo wiarygodna jak Stany Zjednoczone, a wydaje mi się, że teraz, w tej sytuacji – bardziej. Nie angażuje się w konflikty. Jeżeli zbuduje linie przemysłu zbrojeniowego, to one będą funkcjonować, a Europa będzie się wywiązywać z kontraktów – wyjaśnił ekspert i dodał, że jego zdaniem w przypadku Stanów Zjednoczonych może być już z tym problem. Wskazał przy tym na fakt, że te ostatnie już demontują wyrzutnie w Korei Południowej i będą ściągać wszystko, co mają. – To nie jest tak, jak mówi Donald Trump, że mają nieprzebrane zasoby. Amerykanie nie przygotowywali się do wojny o takiej skali, a te zasoby się wyczerpują. I to bardzo szybko – podkreślił.
– Dlatego weto oceniam negatywnie. Chyba jak wszyscy eksperci, wszyscy wojskowi, wszyscy, którym zależy na dobru Rzeczpospolitej, a nie tylko na tym, by ta czy inna partia wróciła lub pozostała u władzy – podsumował Milczanowski.
REKLAMA
REKLAMA


