| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Rynek finansowy > Hossa nie zawitała do Polski w styczniu

Hossa nie zawitała do Polski w styczniu

Posiadacze jednostek funduszy akcyjnych, którzy liczyli na „efekt stycznia” trochę się rozczarowali. Co prawda w pierwszej połowie miesiąca ceny akcji rosły ale potem indeksy giełdowe odnotowały już zniżki.

Podobnie wygląda zestawienie funduszy akcji zagranicznych wycenianych w walucie obcej. Najwyższe stopy zwrotu w styczniu uzyskały fundusze koncentrujące swoje inwestycje w Rosji i Europie Środkowo-Wschodniej. Końcówkę styczniowego rankingu okupują natomiast fundusze „azjatyckie”. Ostatnie miejsce w tej grupie zajął jednak fundusz Allianz Akcji Strefy EURO. DJ Euro Stoxx 50, czyli benchmark (indeks odniesienia) dla tego funduszu spadł w styczniu ponad 6%, natomiast sam fundusz odnotował stratę większą od benchmarku o niecały jeden punkt procentowy.

Wszystkie fundusze krajowych obligacji uzyskały dodatnie stopy zwrotu. Styczeń był dobrym miesiącem do inwestowania w polskie obligacje. Indeks Bloomberg’a skupiający wszystkie dłużne polskie papiery skarbowe o zapadalności powyżej jednego roku wzrósł o 1,5%. Rentowności polskich obligacji spadły w pierwszym miesiącu tego roku średnio o ok. 200 punktów bazowych. Rynkowi polskiego długu sprzyjała dobra atmosfera wokół złotego oraz ciągle popularne transakcje typu carry trade. Prawdopodobnie nie bez znaczenia okazały się także kłopoty Grecji. Być może polskie obligacje skorzystały realokacji kapitału wycofywanego z greckich papierów.

Złą passę z zeszłego roku kontynuują fundusze Superfund. Najbardziej ryzykowny (Superfund C), który w 2009 roku stracił niemal 50%, w styczniu spadł kolejne niemal 15%. Patrząc na wyniki ostatnich lat funduszy managed futures (do tej grupy należy większość funduszy Superfund), które są podzbiorem tzw. funduszy hedgingowych, odnosi się wrażenie, że najlepiej tego typu strategie radzą sobie wtedy gdy zawodzą inwestycje wszystkich innych rodzajów. Indeks Credit Suisse/Tremont managed futures w kryzysowym 2008 roku wzrósł o ponad 18%, podczas gdy indeksy giełd akcji, surowców a nawet innego typu funduszy hedgingowych spadły nawet o kilkadziesiąt procent. Superfund C zanotował w 2008 roku zysk w wysokości 62%. W roku ubiegłym, gdy zyski przynosiły niemal wszystkie aktywa finansowe i surowce, indeks Credit Suisse/Tremont managed futures spadł o 6,5%, a najbardziej agresywny z funduszy Superfund aż o 48%. Posiadaczy jednostek tego indeksu być może pocieszy fakt, że biorąc pod uwagę notowania indeksu CS/Tremont strategie typu managed futures przynosiły od 1993 roku średnioroczną stopę zwrotu w wysokości 6,3%. To może wydawać się niedużo, ale trzeba dodać, że indeks ten cechował się przy tym także niższą zmiennością niż większość indeksów akcji i surowców, a także był z nimi bardzo nisko skorelowany. To oznacza, że tego typu fundusze są mimo wszystko pożądanym składnikiem dobrze zdywersyfikowanego, długoterminowego portfela. Jak zawsze w przypadku roztropnego inwestowania, nie należy tylko stawiać wszystkiego na jedną kartę, czyli inwestować dużą część aktywów w fundusze o największym poziomie ryzyka, szczególnie kierując się niedawno zanotowanymi stopami zwrotu.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Zuzanna Taraszewska

PR-imo public relations

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »