| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Huczny powrót niedźwiedzi

Huczny powrót niedźwiedzi

W czwartek na europejskich parkietach utrzymywały się wyjątkowo złe nastroje. Warszawa znalazła się w czołówce spadkowiczów. W niektórych momentach WIG20 tracił 9 proc.

Początek czwartkowej sesji nie nastrajał optymistycznie, jednak nic nie wskazywało na to, że skala wyprzedaży będzie aż tak wielka. WIG20 na otwarciu tracił 1,4 proc., a WIG zniżkował o nieco ponad 1 proc. Już w trakcie pierwszej godziny handlu wskaźnik blue chipów znalazł się 3 proc. poniżej środowego zamknięcia. A jak się później okazało, niedźwiedzie dopiero nabierały rozpędu. Robiące przygnębiające wrażenie przedpołudniowe ponad 4 proc. spadki naszych indeksów były tylko przygrywką do panicznej wyprzedaży. Tracące po 3 proc. akcje Telekomunikacji Polskiej i Asseco były najlepiej sprawującymi się walorami wśród największych spółek, a prawdziwym ewenementem były długo trzymające się na niewielkim plusie papiery Tauronu. Po południu normą były zniżki, przekraczające 7-8 proc. Po 10 proc. traciły chwilami walory KGHM, PGE, PKO i PKN Orlen. W przypadku tych ostatnich konieczne było kilkukrotne zwieszanie notowań i równoważenie rynku. Jednak i te działania nie powstrzymały dominacji podaży.

Przeczytaj także: 2000 dolarów za uncję złota i co dalej?

Na głównych giełdach europejskich dramaturgia wydarzeń była podobna jak w Warszawie, a skala spadku indeksów jedynie nieznacznie mniejsza. Około południa w Paryżu, Frankfurcie i Londynie zniżki sięgały 3 proc. Po rozpoczęciu handlu na Wall Street przekroczyły 5 proc. Na tym tle 3-4 proc. spadki w Atenach, Bukareszcie, Rydze, Tallinie i Sofii nie robiły żadnego wrażenia. Sesja za oceanem zaczęła się od spadku indeksów po 2,5 proc. Po niecałej godzinie Dow Jones i S&P500 traciły już po 4,5 proc.

Trudno doszukiwać się jakichkolwiek nowych, racjonalnych przesłanek tak wielkiej i powszechnej przeceny na światowych giełdach. Rozpoczęła się ona wiele godzin przed publikacją danych makroekonomicznych . Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Stanach Zjednoczonych wyniosła 408 tys. i była nieznacznie wyższa niż się spodziewano. Rozczarowała nieco sprzedaż domów na rynku wtórnym. Jednak w tych informacjach nie było nic dramatycznego. Szokujący okazał się dopiero odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii. Spadł o 3,2 punktu, do minus 30,7 punktu. Był to poziom najniższy od marca 2009 r., czyli od dna poprzedniej bessy. W tej sytuacji nieco lepszy niż oczekiwano odczyt indeksu wskaźników wyprzedzających nie stanowił żadnego pocieszenia. Trudno przypuszczać, że w paniczne nastroje inwestorów na całym świecie mogło wprawić obniżenie przez Morgan Stanley prognozy wzrostu dla globalnej gospodarki z 4,2 do 3,9 proc. w tym roku.

Polecamy serwis: Lokaty

Do końca dnia próżno było wypatrywać sygnałów poprawy sytuacji. WIG20 ostatecznie stracił 5,81 proc., WIG spadł o 5,9 proc., mWIG40 o 6,28 proc., a sWIG80 o 6,07 proc. Obroty wyniosły 1,4 mld zł.

Roman Przasnyski, Open Finance

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Marta Jeleń

Radca prawny LL.M.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »