Kategorie

Analiza

Zapisz się na newsletter
Zobacz przykładowy newsletter
Zapisz się
Wpisz poprawny e-mail
Kryzys przyniósł również pozytywne efekty, dzięki niemu możemy pozwolić sobie na kupienie większego mieszkania. Od połowy 2009 roku obserwujemy: wzrost poziomu wynagrodzeń, liberalizację na rynku kredytowym i stabilne ceny mieszkań, to wszystko spowodowało, że możemy stać się posiadaczami mieszkania większego o 54%. Prognozy przewidują dalszą poprawę sytuacji.
Ilość rozpoczynanych inwestycji w lutym tego roku zwiększyła się aż o 13%. Jednak nie dotyczy to wszystkich, spółdzielnie nadal mają zastój. Za to deweloperzy i inwestorzy prywatni wyszli z impasu. Z drugiej strony zaś w tym samym czasie, spadła liczba wydawanych pozwoleń. Zmniejszyła się również liczba mieszkań oddanych do użytkowania, klucze oddano do 8,5 tys. mieszkań. Za słaby wynik, w dalszym ciągu, jest obwiniany kryzys.
Jak podaje portal Home Broker, po wzroście podatku VAT nawet 80 tysięcy osób będzie musiało dopłacić do swojego mieszkania. Czy można się jakoś przed tym uchronić?
Jeśli chcielibyśmy zamienić mieszkanie na dwa mniejsze w dużym mieście, musielibyśmy zapłacić około 130 tysięcy złotych, jak informuje Home Broker. Możemy wybrać mieszkanie w tańszej okolicy lub zakupić nowe lokum o niższym standardzie.
Systematyczne wprowadzanie na rynek nowych inwestycji spowodowało, że wybór gotowych lokali jest duży. Na zakup nieruchomości wpływa głównie cena całkowita mieszkania. Inwestorzy skupiają się na realizacji najpopularniejszej oferty rynkowej, jest to sprzężone z ograniczonym finansowaniem bankowym.
Mieszkania sprzedają się w czasie krótszym niż 2 miesiące. Oznacza to, że czas, jaki musimy przeznaczyć na szukanie nabywcy znacznie się skrócił. Skończył się czas sezonowego spowolnienia rynku, dlatego w następnych miesiącach proces transakcji powinien zostać jeszcze przyspieszony.
Kobiety na rynku nieruchomości radzą sobie całkiem dobrze. Statystyki pokazują, że sprzedają one mieszkania o 2 metry kwadratowe mniejsze. Ale są lepiej przygotowane do sprzedaży mieszkania, szybciej znajdują kupującego i lepiej prowadzą negocjacje. Kobiety dają też mniejszy rabat, u mężczyzny możemy uzyskać nawet o jedną piątą większy.
Może okazać się, że powierzchnia interesującego nas mieszkania nie jest wielkością rzeczywistą. Dotyczy to mieszkań zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. Niestety może to wiązać się ze stratą nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych przy zakupie lokalu i ze zwiększonym kosztem jego utrzymania. Takie niedomówienia powielane są również przez dokumenty urzędowe i normy budowlane. Co warto wiedzieć?
Wraz z końcem zimy obserwuje się ożywienie na rynku obrotu działkami budowlanymi. Na początku sezonu zwiększa się ilość ofert sprzedaży, ale też więcej osób szuka placu pod budowę domu. Z danych serwisu otoDom.pl wynika, że najwięcej ofert jest na Mazowszu, Kujawach, Śląsku i w Małopolsce. Najdroższe działki są w Warszawie i w Gdyni.
Jak okazuje się, kobiety zdecydowanie częściej podejmują decyzję o kupnie nieruchomości, niż mężczyźni. Są też bardziej zdecydowane, porównują oferty i dokładnie analizują domowe wydatki. Do takich wniosków doszli eksperci z Home Broker.
Według analizy ekspertów Home Broker, przewidywana w listopadzie zmiana cen może przynieść nam tańsze mieszkania w ciągu 12 miesięcy.
Na początku 2011 roku ceny sprzedawanych mieszkań na rynku wtórnym uległy niewielkim zmianom. Serwis Oferty.net przeprowadził styczniową analizę rynku, wykazała ona, że w 9 miastach ceny nieznacznie spadły, ale też w 9 wzrosły. Największy spadek średniej odnotowano w Gdańsku i wynosił on 2,1%, natomiast w Gdyni i we Wrocławiu był to spadek na poziomie 1,1%.
Już od 20 lutego 2010 roku nie będzie dwóch hipotek: zwykłej i kaucyjnej. Powstanie tylko jeden rodzaj umownej hipoteki, który będzie zbliżony do hipoteki kaucyjnej. Oznacza to, że będzie taniej.
Większość nabywców nieruchomości decyduje się na lokale znajdujące się blisko centrum. Tymczasem można wydać nawet o połowę mniej, jeśli zdecydujemy się na zakup mieszkania na obrzeżach miasta. Nie trzeba przy tym rezygnować z szybkiego dojazdu do serca miasta. Przedmieścia wyposażone są w dobrą komunikację kolejową lub tramwajową. Bywa, że dotarcie do centrum z obrzeża miasta jest wygodniejsze i szybsze niż z prestiżowych dzielnic, które są znacznie droższe.
Ostatnimi czasy zmienił się rynek nieruchomości. Teraz to nie deweloperzy dyktują ceny mieszkań, a sami kupujący. Jeśli deweloperzy chcą sprzedać apartament, muszą obniżyć cenę nawet o kilkanaście procent. Na jaki upust mamy szanse przy zakupie mieszkania?
W ostatnich dniach najczęściej poruszanym tematem na rynku nieruchomości były zatwierdzone przez Radę Ministrów zmiany w programie "Rodzina na Swoim". Biorąc pod uwagę, że program ten cieszył się dość dużym zainteresowaniem kredytobiorców, można by oczekiwać, iż kształtowanie się sytuacji na rynku mieszkań AD 2011 (w tym głównie cen) będzie silnie uzależnione od wprowadzonych poprawek do programu. Wcale nie musi tak być.
Na podstawie transakcji przeprowadzonych przez Metrohouse & Partnerzy można powiedzieć, że w minionym roku największym powodzeniem cieszyły się mieszkania w przedziale cenowym do 400 000 zł. Takie mieszkania stanowiły aż prawie 80 proc. transakcji.
W puli, przeprowadzonych przez Metrohouse & Partnerzy w zeszłym roku, transakcji, 2,5 proc. stanowiły lokale, które można zakwalifikować do grupy apartamentów. Statystycznie jest to niewiele, ale biorąc pod uwagę fakt, że rynek apartamentów jest bardzo wąski, nie można mówić o stagnacji w tym sektorze.
Jak podaje Home Broker, na wynajmie małych mieszkań można zarobić najwięcej pieniędzy, ale uda nam się to dopiero wtedy, gdy umowa będzie trwała 3 miesiące. Za to w ciągu całego roku musimy liczyć się z opłatami kosztów stałych, które stanowią ponad 30% rocznych przychodów.
Jak podaje portal Home Broker, gorszymi wynikami na rynku mieszkaniowym mogą pochwalić się tylko Bułgarzy i Chorwaci. Jak wypada Polska na tle innych krajów Unii Europejskiej?