| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > A jednak eksport nie ruszy

A jednak eksport nie ruszy

Prawdopodobnie w kwietniu nie dojdzie do zapowiadanego już wznowienia eksportu naszej żywności na wschód. Tym razem z winy resortu rolnictwa.

To dramat. Możemy na razie zapomnieć o odblokowaniu eksportu do Rosji. Nie rozumiem gry ministra rolnictwa, który najpierw nie spełniał żądań Rosjan, a teraz, kiedy ktoś inny próbuje to zrobić, wbija klin w porozumienie - powiedział nam wczoraj mocno rozgoryczony jeden z większych eksporterów mięsa do Rosji. Chodzi o wczorajsze sprostowanie ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Kilka dni temu napisaliśmy o pomyśle Krajowej Izby Gospodarczej. Chce ona powołać instytut, który będzie pilnował rzetelności naszych eksporterów. Napisaliśmy, że w trakcie najbliższych rozmów polsko-rosyjskich, jakie mają się odbyć 15 kwietnia, strona polska przedstawi Rosjanom propozycję KIG. Tym samym spełni ostatni, choć nieformalny warunek Rosjan niezbędny do uruchomienia eksportu. O tym, że Rosjanie chcą, by jakaś instytucja pilnowała naszych eksporterów i udzielała w ich imieniu gwarancji, mówił wielokrotnie Nikołaj Zachmatow, przedstawiciel handlowy Federacji Rosyjskiej w Polsce. Chodziło o to, by w przyszłości nie było już fałszywych świadectw eksportowych, jakie stały się przyczyną zamknięcia przez Moskwę granicy dla naszej żywności na początku listopada 2005 r. Mimo iż od zablokowania granicy minęło prawie sześć miesięcy, resort rolnictwa nie reagował na te sugestie. Zadowalał się ściganiem firm, które podrabiały świadectwa eksportowe. Kiedy jednak w ubiegłym tygodniu prezes KIG Andrzej Arendarski wraz z szefem związku polskich eksporterów mięsa Witoldem Choińskim ogłosili, że chcą powołać specjalny instytut, który będzie udzielał gwarancji eksportowych, a "Gazeta" to opisała, resort rolnictwa zareagował natychmiast. Zażądał sprostowania, że nie będzie zgłaszał Rosjanom tego pomysłu. W dodatkowych wyjaśnieniach nadesłanych z resortu czytamy, że "w trakcie wielokrotnych rozmów prowadzonych ze stroną rosyjską nie padła sugestia konieczności powołania jakiejś dodatkowej gwarancji wiarygodności".


Tymczasem prezes KIG nie ukrywa, że zanim poinformował dziennikarzy o pomyśle powołania instytutu, rozmawiał najpierw z Krzysztofem Jurgielem. I ministrowi pomysł się spodobał. Powiedział też, dlaczego KIG chce powołać instytut - bo tego oczekuje przedstawiciel handlowy Federacji.


- Być może pan minister nie zrozumiał, co chcemy zrobić - mówi zaskoczony Arendarski.


Sprostowaniem ministra martwi się też reprezentujący eksporterów Witold Choiński. Obawia się on ochłodzenia kontaktów polsko-rosyjskich. Od kilku dni bowiem w zakładach mięsnych panuje ożywienie - eksporterzy wysyłają faksy do odbiorców Rosyjskich z propozycją sprzedaży naszego mięso. Firmy uwierzyły w szybki koniec trwającej prawie pół roku blokady. Sprzeczały się tylko między sobą, czy władze Federacji zniosą embargo już 15 kwietnia czy parę dni później.


- Sami dajemy Rosjanom argumenty, by utrzymali blokadę. Nie wierzę w to, by teraz szybko doszło do porozumienia. Myślę, że nie dojdzie nawet do polsko-rosyjskiego spotkania w kwietniu - mówi Piotr Kołodziej, były główny lekarz weterynarii kraju za rządów SLD.


Sprzedaż do Rosji to ok. 8 proc. całego naszego eksportu mięsa. W zeszłym roku przekroczył on wartość 30 mln dolarów. Na rynki wschodnie sprzedajemy głównie te produkty, których nie chce Unia, np. tłuste boczki, podgardla i słoniny wieprzowe lub korpusy kurcząt.



Krystyna Naszkowska
reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Tomasz Goc

Dyrektor Handlowy w firmie Janpol

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »