| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | WIDEOAKADEMIA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Czy jest możliwy liberalny handel zagraniczny?

Czy jest możliwy liberalny handel zagraniczny?

- Liberalizacja handlu jest rzeczą teoretycznie konieczną, ale tylko wtedy, kiedy nie zagraża naszym miejscom pracy, takie są odczucia. - powiedział Piotr Kuczyński z Domu Maklerskiego WGI, w magazynie gospodarczym "EKG" w Radiu TOK FM.


Anna Laszuk: Szczęśliwa krowa.


Piotr Kuczyński: A pięćdziesiąt procent ludności musi żyć za poniżej dwa dolary.


Anna Laszuk: To jest ten słynny przykład, śmieszny i straszny.


Piotr Kuczyński: Straszny, ponieważ widać jak my dbamy. Wspólna polityka rolna Unii Europejskiej pochłania chyba 40 procent budżetu. To są dopłaty, to jest nieuczciwa konkurencja. Ale gdybyśmy tego nie robili, to musielibyśmy dużo więcej płacić za produkty spożywcze. I zacząłby się następny problem. Liberalizacja handlu jest rzeczą teoretycznie konieczną, ale tylko wtedy, kiedy nie zagraża naszym miejscom pracy. Widać to doskonale, jeżeli chodzi o liberalizację usług i zatrudnienie w Anglii, na przykład. Nasi pracownicy jeżdżą do Anglii, mówi się: tak znakomicie, tak wspaniale. Nie, bo 70 procent społeczeństwa mówi, że już nie chce tego. Nie chce, ponieważ boi się utraty miejsc pracy. Twierdzi, że nasz hydraulik jest doskonały. Owszem, ale dla ludzi dobrze zarabiających, którzy mają tanią siłę roboczą, ale niestety nie biorą angielskiej siły roboczej. To jest przykład na to, że w pewnym momencie społeczeństwo zaczyna się buntować. Co z tego, że będą tanie produkty, kiedy my ich nie produkujemy i eksportujemy miejsca pracy. Wyrzucamy miejsca pracy, oddajemy je, na przykład, Azjatom. Ten outsourcing pochłania ogromną ilość miejsc pracy w krajach rozwiniętych. Dlatego im bardziej liberalny będzie handel zagraniczny, tym większe będą opory. I obawiam się, że im mocniejsze będą Chiny, które na razie eksportują tylko siłę roboczą, bo wiele komponentów importują, żeby eksportować. Kiedyś produkty japońskie uznawane były za beznadziejne. A potem okazało się, że to jest miara jakości. Jeżeli Chiny się rozwiną jak Japonia, to wtedy zapomnimy o wolnym handlu. Wszyscy będą z tym walczyli.


Anna Laszuk: Kiedy następuje taka sytuacja, że jest potrzebna ingerencja w handel?


Piotr Kuczyński: Kto może ingerować? Mogą ingerować politycy. A politycy będą ingerowali zawsze, kiedy elektorat będzie się burzył i będzie widać, że dzięki tej ingerencji coś uzyskają u elektoratu. Jeżeli jakiś punkt krytyczny zostanie przekroczony i społeczeństwo powie: nie, nie chcemy importu, bo to grozi naszym żywotnym interesom. Na przykład, gdyby u nas nie było dopłat dla rolników, gdyby nas zalewała żywność właśnie z krajów rozwijających się i z Unii - wtedy natychmiast musiałyby powstać jakieś bariery. Rolnicy stanowią jeszcze duży odłam w społeczeństwie, o który politycy się biją. Politycy walczyliby o głosy rolników. To samo jest w całym społeczeństwie. Moment, w którym społeczeństwo osiągnie punkt krytyczny, będzie momentem, kiedy politycy powiedzą dosyć.

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Paul Ostrowski

Adwokat i notariusz

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »