| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Komórkowa ofensywa

Komórkowa ofensywa

Polski rynek telefonii komórkowej i szerokopasmowego dostępu do internetu cały czas będzie rósł ze względu na możliwości pozyskiwania nowych użytkowników.

Obawy, że rynek mobilnej telefonii jest już prawie nasycony, można uznać za przedwczesne – wynika z raportu „Globalne trendy w telekomunikacji – implikacje dla Polski” przygotowanego przez Boston Consulting Group (BCG).
Rynek telefonii stacjonarnej, szczególnie jeśli chodzi o połączenia głosowe, czeka stagnacja i zatrzymanie poziomu wzrostu przychodów. Głównie z powodu presji na obniżenie cen.
Telefonia komórkowa zdecydowanie wyprzedza pozostałe segmenty tego rynku. Mobilnym operatorom zupełnie nie zaszkodziły obniżki cen oraz wprowadzanie tzw. darmowych weekendów. Odbili to sobie mniejszymi dotacjami do telefonów komórkowych. Okazało się zresztą, że właśnie proste oferty i coraz tańsze ceny za minutę połączenia były i pozostaną motorem napędowym telefonii komórkowej w Polsce. Zdaniem analityków BCG, na czym to polega, pokazuje zeszłoroczny sukces Heyah – taniej i prostej oferty skierowanej do wybranej grupy społecznej, która w ciągu dwóch miesięcy pozyskała ponad milion użytkowników. Wejście Heyah na rynek zapoczątkowało wiele obniżek cen, szczególnie na rynku pre-paid, a następnie w segmencie abonamentowym. Mimo coraz niższych cen penetracja rynku telefonii komórkowej osiągnęła 60 proc. i to nie musi być koniec. Z raportu BCG wynika, że zmiany w tym roku mogą być efektem rozstrzygnięcia przetargu na nowe częstotliwości, co może zaowocować wejściem czwartego podmiotu, oraz zmianą marek z polskich na globalne (Vodafone, Orange i T-Mobile). Natomiast komercyjne wprowadzenie technologii UMTS poza dużymi miastami może okazać się niewypałem. Przede wszystkim dlatego, że Polacy będą dalej preferować tanie i proste oferty, a nie nowinki technologiczne.
Nieco gorsze, choć także optymistyczne perspektywy rysują się przed szerokopasmowym dostępem do internetu. Z jednego, ale zasadniczego powodu – choć penetracja polskiego rynku sięga 41 proc., jest to o połowę niższy wynik, niż notowany w tzw. starych krajach krajach Unii Europejskiej. Zdaniem BCG Polacy wydają znacznie mniej na usługi cyfrowe – zdjęcia, muzykę i DVD niż ich rówieśnicy w Europie Zachodniej. Tak jak Heyah była motorem napędowym dla telefonii komórkowej, tak dla dostępu do internetu stała się nią Neostrada TP. Obie oferty łączy to, że były proste, tanie przez co bardziej zrozumiałe dla użytkowników. Nie należy też zapominać o sporym wkładzie, jaki w rozwój szerokopasmowego dostępu wniosły telewizje kablowe, oferując go razem z kanałami telewizyjnymi.
Najgorsze perspektywy ma telefonia stacjonarna. Przede wszystkim dlatego, że nowi abonenci będą raczej zgłaszać się do operatorów komórkowych. Innym powodem jest to, że w Polsce (jak zresztą w wielu innych krajach) jest jeden operator dominujący – Telekomunikacja Polska, oraz kilku tzw. alternatywnych, którzy przede wszystkim walczą o przejęcie abonentów TP. W efekcie skończy się to wojną cenową i spadkiem przychodów telekomów.
Kliknij aby zobaczyć ilustrację.

Marcin Kwaśniak


reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Instytut Studiów Podatkowych Modzelewski i Wspólnicy

Doradztwo podatkowe

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »