| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Firma > Zakładam firmę > ABC Franczyzy > Marki gastronomiczne bogacą się dzięki franczyzobiorcom

Marki gastronomiczne bogacą się dzięki franczyzobiorcom

System franczyzowy coraz bardziej kusi inwestorów. A jednym z najbardziej popularnych segmentów rynku, na którym działają franczyzobiorcy to sektor gastronomiczny.

Niewiele skromniejsze plany ma New York Hot Dog oraz Salad Story – chcą uruchomić po 16 punktów. Minimum dziesięć lokali chce otworzyć Telepizza, Pizzeria K-2 i Sushi Bar Nigiri, osiem to plan Mr Hamburgera.

Wiele firm nie zdradza jeszcze planów na cały rok, a jedynie na najbliższe miesiące. Inne zaś, skromniejsze sieci liczą na kilka otwarć. Ale po zsumowaniu wszystkich tych obietnic również otrzymujemy niemałą ilość lokali. Przykłady: Sphinx i Wook – przynajmniej 9 lokali, Cafe Club – 6-8, Nasz Naleśnik – 6, Greco – 5, Presto Pizzeria – Trattoria - 4, Leśne Runo – 3, Maxi Pizza - 2. Po kilka otwarć zapowiadają wszystkie bary sushi, które w ubiegłym roku zadebiutowały w ofertą franczyzową.

- Jak w niewielu branżach, tak w gastronomii można zaobserwować trend polegający na tym, że sporo (ok. 25 proc.) relatywnie krótko działających konceptów (rok, dwa lata) decyduje się na rozwój poprzez franczyzę, co jest niebezpieczne z powodu niewystarczających doświadczeń. Dodatkowo kryzys mocno zweryfikował nawet długo działające koncepty (Sphinx, Fornetti, Piwarnie Wareckie, Cafe Nescafe, Da Grasso), które, aby skutecznie się rozwijać, zostały zmuszone do reorganizacji swoich koncepcji i wprowadzenia szeregu poprawek, od kosmetycznych zaczynając na zmianach w umowach kończąc – mówi Adam Wroczyński, dyrektor ds. projektów w Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych.

Co więcej, w ciągu ostatnich dwóch lat z rynku zniknęło kilka ofert franczyzowych, ze względu na brak zainteresowania (m.in. Pizzeria 7 Eleven, Kebab Pod Psem, Polish Hot Dog), inne mimo dłuższego oczekiwania nie znajdują franczyzobiorców.

- Powyższe sytuacje pokazują, że potencjalny kandydat na franczyzobiorcę w branży gastronomicznej powinien być ostrożny, metodycznie porównywać oferty na rynku, zestawiając je z trzeźwą oceną własnych możliwości oraz potencjału lokalizacji, w której planuje otworzyć lokal gastronomiczny – dodaje Adam Wroczyński.

Koszty uruchomienia własnej gastronomii są dla franczyzobiorcy bardzo różne i kształtują sie od 10-20 tys. zł do kwot znacznie przekraczających pół miliona złotych. Do najtańszych konceptów należą m.in. New York Hot Dog (od 14 tys. zł), Fornetti (35-40 tys. zł) czy Sztuka Pieroga (30-50 tys. zł).

Na otwarcie pizzerii trzeba sobie zarezerwować najczęściej ok. 200 tys. zł (Da Grasso czy Telepizza), chociaż zdarzają się koncepty wciąż jeszcze mniej popularnych marek, które rozwijają się bardzo dynamicznie dzięki temu, że do minimum ścięły koszty inwestycji ze strony partnera. Tak jest w przypadku Biesiadowa, gdzie na otwarcie lokalu potrzeba ok. 40 tys. zł oraz Grubego Benka (od 50 tys. zł).

Na uruchomienie fast foodu może wystarczyć mniej niż 100 tys. zł (Kurcze Pieczone, Mr Hamburger, Payda), choć zdarzają sie koncepty droższe – American Chinese Food (ok. 150 tys. zł), a nawet dużo droższe - Pierwszy Multifood STP (300-500 tys. zł), United Chicken (od 500 tys. zł) czy McDonald's (od 1,2 mln zł). Dosyć drogie jest także otwarcie kawiarni czy lodziarni – koszt minimum 200 tys. zł. 

Akademia Rozwoju Systemów Sieciowych

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Tomasz Błotnicki

Of Counsel jednej z warszawskich kancelarii prawniczych

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »