| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Miliardy w zamrażarce

Miliardy w zamrażarce

Podejście do prywatyzacji zasadniczo dzieli PO i PiS. Z wyjątkiem jednej kwestii: przyszłości resztówek - mniejszościowych udziałów w spółkach Skarbu Państwa. Obie partie chcą resztówki sprzedać. Tyle że nie wiedzą jak.

Gra toczy się o wysoką stawkę. Tylko w tych spółkach, gdzie udział Skarbu Państwa nie przekracza 25 proc., do wzięcia jest blisko 13 mld zł. Po większość z tych pieniędzy byłoby łatwo sięgnąć, sprzedając akcje 41 spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Rynkowa wartość papierów tych firm (według Ministerstwa Skarbu Państwa) sięga 11,66 mld zł. Znacznie mniej obiecujące są akcje i udziały w 557 spółkach pozostających poza parkietem – ich wartość nominalna wynosi 1,15 mld zł, wliczając także firmy będące w stanie upadłości bądź likwidacji. Ale nawet połowa tej kwoty byłaby – wobec zapowiadanych przez PiS planów zwiększenia wydatków socjalnych – nie do pogardzenia.

Państwo powinno pozbyć się resztówek, bo tak mały udział w spółkach (poniżej 25 proc.) niewiele mu daje. Resort skarbu nie kontroluje tych firm. Zbiera za to cięgi – jeszcze w styczniu 2005 roku NIK ujawniła, że ponad 600 przedstawicieli MSP zasiadających w radach nadzorczych nie realizowało uprawnień właścicielskich. NIK zauważyła również, że kolejni ministrowie skarbu prowadzili wobec resztówek niewłaściwą politykę, bo niewiele z nich sprzedawali.

Tymczasem w niektórych przypadkach nawet minimalny udział może być sporo wart, jak chociażby w przypadku BRE Banku – 0,02 proc. akcji o wartości 988,8 tys. zł lub Sokołowa – 1,2 proc. za ponad 5,5 mln zł.

Czy nowy rząd zmieni w tej sprawie sposób postępowania? Przedstawiciele PO i PiS twierdzą, że tak. Jednak pytani o konkretny sposób sprzedaży resztówek ograniczają się do ogólnikowych deklaracji.

– Na razie podejmujemy decyzje o charakterze politycznym. Dopiero potem opracujemy instrumenty – mówi poseł PO Adam Szejnfeld. Bardziej szczery jest poseł PiS Artur Zawisza. – Jeszcze nie wiem, jak to zrobić – przyznaje.

Można się zatem spodziewać, że koalicja nieprędko sięgnie po „zamrożone” miliardy. Jeśli natomiast będzie wykorzystywać dotychczasowe sposoby, z góry skaże się na niepowodzenie.


Adam Woźniak
reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Aleksandra Bielicka

Prawnik, specjalista w zakresie prawa konsumenckiego, cywilnego i handlowego.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »