| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Firmy dyktują warunki

Firmy dyktują warunki

Ubezpieczyciele obniżają ceny polis dla firm, gdyż chcą zgarnąć dla siebie jak najwięcej rynku. Nic dziwnego - przedsiębiorcy, choć kupują kilkakrotnie mniej polis niż klienci indywidualni, zapewniają jedną trzecią przychodów ze składek.

W Europie Zachodniej ok. 80 proc. firm korzysta z ubezpieczenia. W Polsce, według danych PZU, majątek nieubezpieczony lub ubezpieczony tylko w wąskim zakresie ma połowa firm zatrudniających do 10 osób, 24 proc. – do 50 i zaledwie 12 proc. do 250 osób.


– Firmy nisko oceniają ryzyko, jakie mogłoby im grozić – tłumaczy Michał Jaczyński, dyrektor ds. sprzedaży w biurze ubezpieczeń MSP w PZU.



Ochrona to za mało



Przedsiębiorcy sądzą, że wystarczą im systemy przeciwpożarowe i ochroniarze. – Te sposoby wydają się im skuteczniejsze i tańsze od ubezpieczenia – mówi Michał Jaczyński.


Rynek polis korporacyjnych jest jeszcze niezagospodarowany, musi się więc rozwijać. Trudno sobie też wyobrazić, by poważny kontrahent zachodni współpracował z firmą, która nie jest ubezpieczona. Według PZU, ubezpieczenia korporacyjne, zwłaszcza sektor małych i średnich firm, będą najbardziej dynamicznie rozwijającą się częścią rynku w Polsce.


– Zakładamy średni wzrost w ciągu następnych pięciu lat na poziomie minimum 8-10 proc. – mówi Michał Jaczyński. Nic więc dziwnego, że towarzystwa toczą bezpardonową walkę o polisy dla firm. Podstawowe ubezpieczenia od ognia i innych zdarzeń losowych właściciel sklepu może kupić już za ok. 200 zł (suma ubezpieczenia to 100 tys. zł, a w przypadku całkowitego zniszczenia sklepu i jego majątku – nawet 200 tys. zł), a za zaledwie 3 tys. zł można ubezpieczyć firmę wartą ponad 2,5 mln zł.


– To są grosze. Nikt nie podniesie stawek choćby o kilka procent, bo klient natychmiast zwróci się do innego zakładu. Konkurują wszyscy: towarzystwa, ich regionalne oddziały, agenci, brokerzy – mówi Przemysław Sułkowski, prezes Bankowego Domu Brokerskiego.


A jest o co walczyć. W 2004 r. ubezpieczyciele zgarnęli od firm 5 mld zł składki, o 777,3 mln zł więcej niż rok wcześniej. To był rekord. Możliwe, że w tym roku padnie kolejny, ale towarzystwa ubezpieczeniowe mogą za to słono zapłacić.


– Ciężar ryzyka jest ogromny. Co się stanie, gdy przyjdzie czas wypłat odszkodowań? Niektóre mniejsze zakłady mogą nawet wypaść z rynku – uważa Przemysław Sułkowski.


Z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że w I kwartale 2005 roku liczba polis dla firm wzrosła o 27,6 proc. (do 4,66 mln sztuk), podczas gdy zebrana składka tylko o 8,3 proc. (do 1,6 mld zł).



Odpadną słabi



– Po wyniszczającej wojnie cenowej odpadną słabi gracze i zostaną tylko najlepsi – twierdzi Jarosław Pieczko, dyrektor departamentu ubezpieczeń majątkowych w Generali TU.


Niektóre towarzystwa wolą nie ryzykować, rezygnują więc z klientów zamiast obniżać ceny polis. Tak jak Commercial Union TUO.


– Nie akceptujemy stawek, które znajdują się poniżej wyceny technicznej – mówi Anna Katarzyna Wojciechowska, prezes CU TUO.


CU TUO nie kontynuowało więc niektórych programów ubezpieczeniowych. W rezultacie, w I półroczu tego roku spółka zebrała o 14,5 proc. mniej składek niż przed rokiem.


– Mamy mniejszą składkę, ale za to wyraźnie wzrosła nasza zyskowność – podkreśla Anna Wojciechowska.


Ilona Domańska

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Dremel

BIG ON DETAIL

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »