| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Temat Dnia > Co przeszkadza przedsiębiorcom w prowadzeniu firmy

Co przeszkadza przedsiębiorcom w prowadzeniu firmy

Największą barierą w rozwoju przedsiębiorczości w Polsce są pozapłacowe koszty zatrudnienia – tak uważa 32% ankietowanych mikroprzedsiębiorców. Niemal równie istotnym ograniczeniem jest utrudniony dostęp do finansowania.

Tax Care i Idea Bank już po raz drugi zapytały mikroprzedsiębiorców, co najbardziej przeszkadza im w prowadzeniu działalności gospodarczej. W badaniu sondażowym, przeprowadzonym w dniach 26-27 października drogą elektroniczną, wzięło udział 500 właścicieli małych firm. Ankietowani mogli wybrać tylko jedną, najbardziej uciążliwą ich zdaniem, barierę.

 

Problemem numer jeden są dziś dla mikrofirm wysokie pozapłacowe koszty pracy. Tak uważa jedna trzecia badanych. W badaniu przeprowadzonym tą samą metodą przed rokiem, bariera ta też zdobyła wysoką pozycję, wskazało na nią jednak nieco mniej respondentów (24%). Pozapłacowe koszty pracy obejmują wszystkie elementy całkowitych kosztów pracy, które są ponoszone przez pracodawcę, poza wynagrodzeniem brutto. Do głównych kosztów pozapłacowych zalicza się: składkę na ubezpieczenie emerytalne w części finansowanej przez pracodawcę, część ubezpieczenia rentowego, ubezpieczenie wypadkowe oraz koszt utrzymywania Funduszu Pracy i Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Od stycznia 2013 r., z obecnych 1500 zł do 1600 zł, wzrośnie płaca minimalna, co oznacza jednoczesny wzrost składek na ZUS. Dzisiaj pracodawca, który zatrudnia pracownika z pensją minimalną w kwocie 1500 zł brutto, ponosi łączny koszt jego zatrudnienia na poziomie 1811,10 zł. Po wzroście płacy do 1600 zł obciążenie pracodawcy zwiększy się do 1931,84 zł, czyli o 120,74 zł miesięcznie na jednego pracownika ( 1449 zł rocznie). Koszty pracodawcy wzrastają wraz ze wzrostem wynagrodzenia. Co ważne, wzrost pozapłacowych kosztów pracy będzie jeszcze bardziej dotkliwy dla przedsiębiorców, którzy w wyniku pogorszenia koniunktury odczują spadek dochodów.

Dostęp przedsiębiorstwa do źródeł finansowania jest bardzo ważnym czynnikiem, niezależnie od tego, czy firma dopiero powstaje, czy już działa na rynku i planuje rozwinąć działalność na szerszą skalę. Nic dziwnego, że gdy pojawiają się ograniczenia w dostępie np. do kredytów czy dotacji, firmy traktują je jako dużą przeszkodę w prowadzeniu biznesu. Odsetek badanych, którzy uznali ten problem za barierę numer jeden wynosi aż 31%, czyli jest niemal identyczny z odsetkiem tych, którzy uważają, że największym ograniczeniem w prowadzeniu biznesu są pozapłacowe koszty pracy. Co więcej, w badaniu przeprowadzonym przed rokiem utrudniony dostęp do finansowania zajmował pierwszą pozycją na liście barier, choć z mniejszą liczbą wskazań niż obecnie.

Z doświadczenia doradców Tax Care wynika, że największy problem z dostępem do zewnętrznych źródeł finansowania mają przedsiębiorcy, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki na rynku. Banki bardzo rygorystycznie traktują firmy, które prowadzą działalność krócej niż rok. Dla takich podmiotów ofertę mają tylko nieliczne banki, do tego zazwyczaj kwoty pożyczek nie są wysokie, a zatem nie pozwalają na większe inwestycje, tylko na finansowanie bieżącej działalności (np. debet w rachunku czy karta kredytowa). Co więcej, udzielane start-upom kredyty wymagają zwykle solidnych zabezpieczeń. Im starsza firma, tym szersza oferta bankowa i możliwość zaciągnięcia kredytu na wyższą kwotę (np. inwestycyjnego) - instytucje finansowe zazwyczaj są bardziej otwarte dla przedsiębiorców z minimum rocznym lub nawet dwuletnim stażem.

Banki rygorystycznie podchodzą także do oceny zdolności kredytowej przedsiębiorców - także tych z długim stażem. Prowadzącym działalność kłopotów w tym względzie może przysporzyć popularna amortyzacja środków trwałych. Przykładowo, korzystna podatkowo amortyzacja jednorazowa umożliwia prowadzącemu działalność szybkie zaliczenie w koszty uzyskania przychodu kwoty do równowartości 50 tys. euro (w 2012 r. - do 222 tys. zł). Wysoka kwota jednorazowej amortyzacji może zatem sprawić, że przedsiębiorca - pod względem księgowym - może nie wykazywać żadnego dochodu lub wręcz stratę z działalności, podczas gdy faktycznie jego firma zarabia i jest w dobrej kondycji finansowej. Jeśli jednak podczas analizy kredytowej bank nie weźmie pod uwagę, że strata wyniknęła z powodu zastosowania jednorazowej amortyzacji, przedsiębiorca może nie uzyskać kredytu.

Warto też podkreślić, że oprócz tych generalnych zasad przyznawania kredytów, doradcy Tax Care obserwują też spadek dostępności pożyczek dla mikrofirm. Problemem są przede wszystkim znacznie zaostrzone w tym roku kryteria przyznawania kredytów, w szczególności tych o charakterze inwestycyjnym (czyli zabezpieczonych), ale też znacznie niższe maksymalne kwoty, jakie można uzyskać. Wśródmikro firm sporadycznie zdarzają się na przykład kredyty na kwotę przekraczającą milion złotych.

Ograniczeniem dla mikrofirm jest też utrudniony dostęp do innych, pozakredytowych źródeł finansowania. W okresie narastających problemów z zatorami płatniczymi szczególnie przydatne mogą okazać się np. faktoring i windykacja. Niestety, w wielu wypadkach rozwiązania te nie są przewidziane dla mikroprzedsiębiorców z uwagi na wysokie minimalne wartości faktur, jakie mogą być przedmiotem faktoringu lub windykacji, aby korzystanie z tych usług miało sens ekonomiczny.


Wielu przedsiębiorców boryka się z nierzetelnością swoich kontrahentów, a w efekcie - z brakiem należności za sprzedane usługi lub towary. Niestety proces odzyskiwania należności jest czasochłonny, co może powodować problemy z utrzymaniem płynności finansowej. Tymczasem przedsiębiorcy (z wyjątkiem tzw. małych podatników w VAT) muszą płacić podatki niezależnie od tego, czy otrzymali zapłatę, czy też nie. Zarówno bowiem podatek VAT, jak i dochodowy z zasady są rozliczane metodą memoriałową. Oznacza to, że obowiązek rozliczenia się z fiskusem z wykonanych usług albo dostarczonych towarów powstaje niezależnie od otrzymanego wynagrodzenia od kontrahenta, co wpisywać się ma w szeroko rozumiane ryzyko gospodarcze. W badaniu Tax Care i Idea Banku problemy związane z utrzymaniem płynności finansowej w sytuacji nieuzyskania zapłaty od dłużników zostały uznane za trzecią pod względem uciążliwości barierę w prowadzeniu biznesu, z odsetkiem wskazań na poziomie 13%.


A jak te problemy wyglądają w praktyce? Prześledźmy to na przykładzie.

Firma A dokonała w kwietniu sprzedaży usługi o wartości 10.000 zł brutto na rzecz firmy B . W danym okresie rozliczeniowym firma A poniosła koszty uzyskania przychodów w kwocie 2.000 zł (paliwo do samochodu osobowego, składki ZUS) oraz 1.626 zł netto z tytułu wynajmu lokalu (374 zł VAT-u podlegającego odliczeniu). W związku z tym firma A zapłaciła w maju podatki (chociaż nie otrzymała należności od kontrahenta) łącznie w kwocie 2.352 zł:

VAT = 1.496 zł (1.870 zł VAT należny - 374 zł VAT naliczony)

PIT  = 856 zł (8.130,08 - 1.626 - 2.000 = 4.504,07 * 19% = 856 zł)*.

*Na cele przykładu przyjęto założenie, że obowiązek podatkowy powstaje na zasadach ogólnych i podatnik wybrał opodatkowanie podatkiem liniowym.

reklama

Ekspert:

Katarzyna Siwek

Specjalista Home broker

Autorzy:

Źródło:

Taxways

Zdjęcia


E-urząd Cyfrowe usługi publiczne. Poradnik dla administracji i przedsiębiorców (książka)79.00 zł

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Zbigniew Tankielun

Detektyw

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »