| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kursy Walut > Komentarze rynkowe > Euro może się osłabić wobec dolara

Euro może się osłabić wobec dolara

Nocne złamanie poziomu 1,4216 na EUR/USD, który był minimum z grudnia ub.r., z technicznego punktu widzenia jest sygnałem do kolejnej fali spadkowej, która powinna zaprowadzić notowania poniżej poziomu 1,40 w perspektywie najbliższych tygodni.

Głównym powodem spadkowego ruchu euro są cały czas problemy wokół Grecji, a także spekulacje rynku, czy aby nie pojawi się ktoś następny (w ostatnich tygodniach wyraźnie wzrosły CDS-y Portugalii, Hiszpanii, czy Irlandii). Niestety problem grecki szybko się nie rozwiąże i wydaje się, że będzie stanowić coraz większy garb dla wspólnej waluty. Dodatkowo do spadku euro przyczyniły się wczorajsze dane z Niemiec – większy od prognozowanego spadek indeksu ZEW pokazuje, iż mija tzw. pierwsza fala optymizmu, a ożywienie gospodarcze może napotkać pewne problemy. Dzisiaj zwrócił na to uwagę Juergen Stark z Europejskiego Banku Centralnego, który otwarcie nie wykluczył, iż I półrocze 2010 r. może być słabsze od II połowy 2009 r. Dodał jednak, iż nie zakłada tzw. podwójnego dna recesji.

Do spadku EUR/USD przyczyniają się także informacje z rynków akcji – ostatnie mało optymistyczne reakcje na wyniki amerykańskich spółek pokazują, iż rynek naprawdę zaczyna dojrzewać do poważniejszej korekty, która może być kwestią najbliższych tygodni. Nerwowość inwestorów wzrosła także po informacjach, jakoby chiński regulator wezwał największe banki do ograniczenia akcji kredytowej w Państwie Środka (każde wieści o próbach zacieśnienia polityki monetarnej są negatywnie odbierane przez tamtejszy rynek akcji i surowców).

Na złotym nastroje są jednak wciąż dobre. Wprawdzie nie udało się wyraźnie sforsować poziomu 4 zł za euro, do czego przyczyniło się wspomniane wcześniej zachowanie się EUR/USD, to jednak popyt nie odpuszcza. Po odbiciu w okolice 4,03, inwestorzy znów zaczęli kupować naszą walutę w oczekiwaniu na dobre wyniki dzisiejszego przetargu obligacji. O godz. 10:22 euro taniało do 4,0150 zł, a dolar wrócił do 2,8250 zł po wcześniejszej zwyżce powyżej 2,84 zł. Wydaje się jednak, iż dobre nastroje pomału się kończą i mamy do czynienia z przysłowiowym „naganianiem na złotego” skierowanym do tych, którzy „jeszcze nie uwierzyli”, że złoty może być mocny. Tyle, że trudno to zakładać w sytuacji, kiedy widać powolny odwrót od walut związanych do tej pory ze spekulacjami carry-trade, jak GBP,AUD,NZD,CAD…

EUR/PLN: Trend spadkowy jest dość silny, stąd też strona popytowa ma trudności z dłuższym utrzymaniem wywalczonego pola (korekty w górę są coraz częstsze, ale krótkie czasowo). W ciągu najbliższych godzin możliwe jest ponowne testowanie rejonu 4,00. Jego wyraźne naruszenie otworzy drogę do 3,9860, choć ten scenariusz wydaje się mniej prawdopodobny ze względu na układ wskaźników na wykresie 4-godzinowym. W efekcie bardziej można spodziewać się konsolidacji 4,00-4,03.

reklama

Ekspert:

Marek Rogalski

Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA

Źródło:

Własne

Zdjęcia


E-urząd Cyfrowe usługi publiczne. Poradnik dla administracji i przedsiębiorców (książka)79.00 zł

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

dr Witold Florczak

Aktuariusz, Ekspert ds. wyceny rezerw na świadczenia pracownicze

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »