| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Kursy Walut > Komentarze rynkowe > Kurs euro pod presją

Kurs euro pod presją

Notowania euro spadają z godziny na godzinę. Obawy o przyszłość strefy euro spowodowały, że europejska waluto spadła względem dolara do najniższego od 2 lat poziomu.

Poziom 1,2330 na parze EUR/USD, który był silnym wsparciem wyznaczanym na podstawie minimum z października 2008 r. został dzisiaj rano definitywnie złamany. To wynik wciąż pogarszających się „morale” inwestorów. Zresztą, pesymizm podsycają też sami oficjele – w weekend szef Europejskiego Banku Centralnego przyznał, iż sytuacja na europejskich rynkach finansowych jest najgorsza od II wojny światowej, a niemiecka kanclerz Merkel stwierdziła, iż ekstra-pakiet ratunkowy opiewający na 750 mld EUR to tylko „kupowanie” dodatkowego czasu, a nie skuteczne remedium na kryzys. Jej zdaniem czas zacząć rozmawiać o „zazębieniu” polityk budżetowych i gospodarczych wszystkich państw Unii Europejskiej. O tym, że UE musi teraz dokonać „kwantowego skoku” wspominał też Jean-Claude Trichet. Z kolei tygodnik „Der Spiegel” doniósł, iż niemiecki minister finansów zamierza w najbliższych dniach przedstawić plan konsolidacji finansów publicznych dla wszystkich krajów strefy euro.

Widać tym samym, iż te dawkowanie pesymizmu na ściśle określony cel – przekonanie polityków i obywateli, iż sytuacja jest na tyle poważna, iż czas wziąć się za poważne reformy, nieraz wywracające obecne myślenie o 180 stopni – bo nie można wykluczyć, iż Europa zostanie odchudzona ze swoich socjalnych przywilejów, a finałem będzie powołanie czegoś na kształt unijnego resortu finansów. Tyle, że ten sposób komunikacji z rynkami finansowymi nie jest najlepszy – inwestorzy zdają sobie sprawę, iż reform nie da się przeprowadzić z dnia na dzień. Teoretycznie, zatem po co trzymać euro? Tyle, że, czy nie jest to aby sygnał, że zbliża się krótkoterminowy (przynajmniej) przełom w dotychczasowym trendzie?

Na razie obawy o przyszłość strefy euro powodują, iż globalne ryzyko znów wzrasta. Silne spadki notuje też brytyjski funt, gdzie inwestorzy zaczynają się obawiać, czy nowy rząd premiera Camerona szybko upora się z przysłowiową budżetową „stajną Augiasza” – na razie próbuje się szukać winnych – premier zapowiedział niezależny audyt wydatków budżetowych. Brytyjska waluta traci także w obawie o ponowne pogorszenie się koniunktury na rynku nieruchomości (ankieta Rightmove). Przez chwilę nerwowo było także na rynku jena, po tym jak pojawiły się pogłoski, iż agencja Fitch może obniżyć rating dla Japonii. Sam Fitch potwierdził jednak, iż nic takiego nie jest planowane – w efekcie jen nadal wyraźnie zyskuje, w dużej mierze na fali pokrywania pozycji carry-trade w obliczu wspomnianego wzrostu globalnego ryzyka. Tak czy inaczej, to co się zaczyna dziać wokół Wielkiej Brytanii i Japonii, może być pierwszym sygnałem, iż kryzys fiskalny zacznie się rozlewać poza strefę euro.

Zobacz też serwis: Inwestycje

reklama

Ekspert:

Marek Rogalski

Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA

Źródło:

Własne

Zdjęcia


E-urząd Cyfrowe usługi publiczne. Poradnik dla administracji i przedsiębiorców (książka)79.00 zł

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Europejskie Centrum Konsumenckie

Pomoc prawna dla konsumentów w UE

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »