| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Finanse > Inwestycje > Komentarze rynkowe > Byki nie doczekały pomocy zza oceanu

Byki nie doczekały pomocy zza oceanu

Tylko pierwsza część sesji na warszawskim parkiecie pozostawiała wątpliwości, co do obowiązującego dziś kierunku ruchu. Miedziana gwiazda nie zdołała dziś uratować indeksu największych spółek. Byki mogły liczyć jedynie na wsparcie z Wall Street. Amerykańscy koledzy, po krótkim wahaniu, odebrali im resztkę nadziei. Sami boją się swoich niedźwiedzi.

Około południa nastroje zdecydowanie się poprawiły, minusy znikły z tablic giełdowych. Zwyżki nie były wielkie, ale dość powszechne. Zbiegły się z publikacją nieco lepszych niż oczekiwano danych dotyczących aktywności gospodarczej w usługach w strefie euro. I nie przeszkodziły im dużo gorsze dane o spadku sprzedaży detalicznej. Dopiero Amerykanie zdołali „zniechęcić” do akcji.

Wczorajszy wieczór nie przyniósł żadnych zmian w zmaganiach dwóch głównych światowych walut. Ich kursy zachowywały się wyjątkowo stabilnie i znalazły poziom równowagi w okolicach 1,44 dolara za euro. Notowania głównych walut względem złotego także podlegały tylko niewielkim zmianom. Rano złoty nieco osłabł, ale na większe straty sobie nie dał pozwolić. Dolara można było kupić po około 2,85 zł, tylko przez moment jego cena zbliżyła się do 2,87 zł. Podobnie było w przypadku euro, które wyceniano na 4,1 zł, a tylko przejściowo drożało do 4,12 zł. Frank, podobnie jak wczoraj w okolicach 2,68 zł. Tak więc nasza waluta trzymała się mocno, korzystając z dobrych nastrojów na giełdach i słabego dolara. Gdy tylko na Wall Street zagościły spadki, „zielony” zaczął odzyskiwać siłę, a złoty ją tracić.

Warto zwrócić uwagę, że „dramaturgia” rynkowych zmian, widziana okiem obserwatora wykresów poszczególnych indeksów dość znacznie się różni. W przypadku WIG20 zagrożenie korektą wydaje się największe. Nieco lepiej pod tym względem wygląda indeks szerokiego rynku. W przypadku wskaźnika koniunktury na rynku średnich spółek widać zahamowanie tendencji zwyżkowej, ale korekta ma spokojny przebieg i ma charakter ruchu w bok. Trudno tu spodziewać się zagrożenia w postaci poważniejszych spadków. Ruch w górę na razie trwa niczym nie powstrzymywany w przypadku indeksu sWIG80.

Najbardziej „nerwowy” kapitał koncentruje się na naszych największych spółkach, głównie surowcowych, wśród których prym wiedzie KGHM. Akcje naszej gwiazdy parkietu odrobiły straty z ostatnich 12 miesięcy i znalazły się na poziomie z połowy lipca ubiegłego roku. Od dołka z końca października 2008 r., ustanowionego na poziomie około 20 zł., wzrosły już o prawie 380 proc. Ale warto mieć też w pamięci ubiegłoroczny „zjazd” z 97 do 20 zł, czyli o 80 proc. w ciągu zaledwie trzech miesięcy. Kiedyś taka dynamika „zarezerwowana” była dla spółek z sWIG80 (poprzednio WIRR). Ale widać czasy się zmieniają. W każdym razie dopóki trwa surowcowa hossa, nic nam nie grozi. Coraz większe grono osób zastanawia się jednak, co będzie potem.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Agnieszka Smolińska-Wiśnioch

Doradca podatkowy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »