Bez strategii stracimy szansę na rozwój. Zielona transformacja może napędzić polski przemysł [Gość INFOR.PL]
REKLAMA
REKLAMA
Dekarbonizacja nie musi oznaczać likwidacji przemysłu i miejsc pracy. Przeciwnie – odpowiednio przeprowadzona transformacja energetyczna może stać się jednym z najważniejszych motorów rozwoju polskiej gospodarki. Szczególnie dużo mogą zyskać województwa śląskie, dolnośląskie i wielkopolskie. Stawką jest nawet ponad 70 tys. nowych miejsc pracy w przemyśle. Warunek? Polska musi zdecydować, w jakich technologiach chce się specjalizować, przygotować odpowiednie kadry i skutecznie walczyć o europejskie pieniądze. O przyszłości polskiego przemysłu w programie „Gość INFOR.PL” rozmawiali Monika Helak z Instytutu Reform oraz Marcin Korolec z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki.
- Dwa scenariusze dla polskiego przemysłu. Różnica może być ogromna
- Dekarbonizacja to nie likwidacja przemysłu. Polska może produkować więcej
- Made in Europe szansą dla polskich przedsiębiorstw
- Elektryfikacja gospodarki. Miedź, baterie i pompy ciepła polskimi atutami
- Ponad 70 tys. miejsc pracy. Ale kto będzie pracował w nowych fabrykach?
- Nowy budżet Unii Europejskiej. Polska będzie musiała walczyć o pieniądze
- Eksperci apelują o strategię przemysłową. Czasu jest coraz mniej
- Przyszłość polskiego przemysłu zależy od decyzji podjętych dziś
REKLAMA
REKLAMA
Dwa scenariusze dla polskiego przemysłu. Różnica może być ogromna
Przyszłość przemysłowych regionów Polski zależy od decyzji podejmowanych już dziś. Analizowane przez ekspertów scenariusze rozwoju województw śląskiego, dolnośląskiego i wielkopolskiego wskazują, że zarówno aktywna polityka przemysłowa, jak i utrzymywanie obecnego modelu gospodarczego mogą przynieść wzrost zatrudnienia. Różnica dotyczy jednak jego skali, struktury oraz długoterminowych perspektyw gospodarczych.
W korzystniejszym scenariuszu mowa o ponad 70 tys. nowych miejsc pracy w przemyśle. W mniej optymistycznym wzrost zatrudnienia byłby znacznie słabszy, a nowe miejsca pracy powstawałyby przede wszystkim poza przemysłem, między innymi w usługach.
REKLAMA
– Może być bardzo dobrze, jeśli rzeczywiście Polska zacznie inwestować w czysty przemysł i dzięki temu pozwoli regionom rozwijać lokalny biznes – przekonuje Monika Helak z Instytutu Reform.
Ekspertka ostrzega jednak, że rezygnacja z aktywnej polityki dekarbonizacyjnej może doprowadzić do spowolnienia gospodarczego. Jego konsekwencjami byłyby nie tylko problemy z zatrudnieniem, ale również ograniczenie inwestycji i mniejsze wpływy podatkowe samorządów.
Co istotne, w niektórych regionach brak odpowiednich działań może oznaczać wzrost bezrobocia, nawet jeśli w szerszej perspektywie analizowane scenariusze przewidują zwiększenie liczby miejsc pracy.
Dekarbonizacja to nie likwidacja przemysłu. Polska może produkować więcej
Przez lata ograniczanie emisji dwutlenku węgla przedstawiano często jako zagrożenie dla przemysłu. W szczególności dotyczyło to regionów tradycyjnie związanych z górnictwem, hutnictwem i energetyką konwencjonalną.
Zdaniem ekspertów takie postrzeganie transformacji jest jednak zbyt jednostronne.
Unia Europejska, obok celów klimatycznych, coraz mocniej akcentuje potrzebę rozwoju własnego przemysłu. Europa chce produkować technologie, które umożliwią elektryfikację gospodarki, rozwój odnawialnych źródeł energii oraz ograniczenie uzależnienia od importowanych paliw kopalnych.
Dla Polski oznacza to możliwość wejścia na nowe rynki i rozwijania już istniejących specjalizacji.
Wśród najbardziej perspektywicznych branż Monika Helak wymienia elektromobilność, produkcję komponentów do turbin wiatrowych i instalacji fotowoltaicznych, magazynów energii, baterii oraz infrastruktury elektroenergetycznej.
– My jesteśmy przyzwyczajeni do tego przekazu, że polityka klimatyczna to są koszty, ale tak naprawdę dla przemysłu to równie dobrze może być szansa – podkreśla ekspertka.
Warunkiem jest jednak stworzenie odpowiednich instrumentów wsparcia, zapewnienie przedsiębiorstwom możliwości modernizacji oraz dostęp do konkurencyjnej cenowo energii.
Polska ma już doświadczenie i zaplecze produkcyjne, które mogą stanowić podstawę dalszego rozwoju. Problem polega na tym, że podobne ambicje mają również inne państwa europejskie.
Jeżeli polskie firmy nie wykorzystają obecnego momentu, część rynku może zostać zajęta przez konkurentów, a odzyskanie utraconej pozycji będzie znacznie trudniejsze.
Made in Europe szansą dla polskich przedsiębiorstw
Marcin Korolec z Instytutu Zrównoważonej Gospodarki zwraca uwagę, że przyszłość polskiego przemysłu jest nierozerwalnie związana z sytuacją na rynku europejskim.
Ekspert przypomina, że eksport odpowiada za wartość odpowiadającą około połowie polskiego PKB, a znaczna część sprzedaży zagranicznej trafia do państw Unii Europejskiej.
Dlatego decyzje dotyczące europejskiej polityki przemysłowej będą miały bezpośrednie znaczenie dla polskich przedsiębiorstw.
Jednym z kluczowych kierunków jest promowanie produkcji europejskiej, między innymi w ramach inicjatywy Industrial Accelerator Act.
– Od tego, jak polscy negocjatorzy, jak polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego razem się wezmą do roboty i zagwarantują, że rzeczywiście będziemy kupować w Europie produkty made in Europe, a nie na przykład made in China, zależy, czy te produkty będą made in Poland albo częściowo made in Poland – argumentuje Korolec.
W jego ocenie interesy Polski i największych państw przemysłowych UE są w tym zakresie zbieżne. Niemcom, Francji, Włochom i Polsce zależy bowiem na utrzymaniu i rozwoju europejskiej produkcji.
Odpowiednio skonstruowane regulacje mogą zatem zwiększyć popyt na produkty powstające w polskich zakładach przemysłowych.
Elektryfikacja gospodarki. Miedź, baterie i pompy ciepła polskimi atutami
Drugim obszarem, który może zapewnić Polsce przewagę konkurencyjną, jest elektryfikacja gospodarki.
Marcin Korolec zauważa, że rozwój energetyki opartej na lokalnych źródłach wytwarzania energii elektrycznej może ograniczyć uzależnienie Europy od importowanych surowców energetycznych.
Jednocześnie oznacza to ogromny wzrost zapotrzebowania na urządzenia i materiały niezbędne do budowy nowoczesnej infrastruktury.
Jednym z najważniejszych jest miedź.
Metal ten wykorzystywany jest między innymi w kablach, transformatorach, silnikach elektrycznych i wielu elementach infrastruktury energetycznej. Polska, dysponując znaczącą produkcją miedzi, może skorzystać na rosnącym popycie.
To jednak niejedyny atut.
Korolec wskazuje na istniejące już w Polsce inwestycje związane z produkcją baterii do samochodów elektrycznych, w tym zakłady LG pod Wrocławiem. Zwraca również uwagę na rozwijającą się produkcję pomp ciepła i potencjał krajowego przemysłu motoryzacyjnego.
Jego zdaniem Polska nie musi budować wszystkich kompetencji od podstaw. W wielu obszarach posiada już zakłady produkcyjne, doświadczonych pracowników oraz zaplecze technologiczne.
Najważniejsze jest wykorzystanie tych zasobów do rozwijania kolejnych specjalizacji.
Ponad 70 tys. miejsc pracy. Ale kto będzie pracował w nowych fabrykach?
Rozwój nowoczesnego przemysłu wiąże się z wyzwaniem, które może okazać się równie istotne jak dostęp do kapitału czy technologii: brakiem odpowiednio przygotowanych pracowników.
Monika Helak wskazuje, że Polska nie posiada obecnie kompleksowego programu łączącego potrzeby przemysłu z systemem edukacji.
Tymczasem transformacja będzie wymagała zarówno inżynierów i wysoko wykwalifikowanych specjalistów, jak i pracowników technicznych oraz absolwentów szkolnictwa zawodowego.
Problem dodatkowo komplikuje sytuacja demograficzna. Malejąca liczba osób wchodzących na rynek pracy oznacza, że przedsiębiorstwa będą musiały jeszcze intensywniej konkurować o pracowników.
Szczególne znaczenie ma to w regionach przechodzących transformację energetyczną.
Helak przywołuje badania dotyczące młodych mieszkańców Bełchatowa i Konina, którzy często deklarują chęć pozostania w rodzinnych miejscowościach, ale nie dostrzegają wystarczających perspektyw zawodowych.
Rozwój nowych gałęzi przemysłu, połączony z odpowiednią ofertą edukacyjną, mógłby zatrzymać odpływ młodych ludzi i zapewnić regionom długoterminowy rozwój.
Eksperci podkreślają również potrzebę przekwalifikowania osób już aktywnych zawodowo.
Pracownicy tradycyjnych branż przemysłowych mogą znaleźć zatrudnienie w nowych sektorach gospodarki, ale wymaga to odpowiednio wczesnego przygotowania programów szkoleniowych.
Nowy budżet Unii Europejskiej. Polska będzie musiała walczyć o pieniądze
Kolejnym wyzwaniem jest przygotowanie do unijnego budżetu na lata 2028–2034.
Dotychczas Polska należała do największych beneficjentów funduszy europejskich, a samorządy wojewódzkie wypracowały duże doświadczenie w pozyskiwaniu i wykorzystywaniu pieniędzy.
Jednak w kolejnych wieloletnich ramach finansowych może nastąpić istotna zmiana zasad finansowania inwestycji.
Jak wskazuje Marcin Korolec, w propozycji Komisji Europejskiej znaczące miejsce zajmuje Fundusz Konkurencyjności, przeznaczony na wspieranie innowacyjnych projektów i europejskiego przemysłu.
W przeciwieństwie do tradycyjnych funduszy regionalnych część środków miałaby być przyznawana w ramach konkurencji pomiędzy projektami z różnych państw członkowskich.
Oznacza to, że polskie przedsiębiorstwa i instytucje będą musiały konkurować między innymi z podmiotami z Holandii, Portugalii czy innych krajów UE.
Nie wystarczy więc liczyć na środki przypisane Polsce z góry.
– Musimy wiedzieć, że już w dużej części nie mamy zagwarantowanej koperty dla nas, tak jak to jest w funduszach regionalnych czy w polityce rolnej, tylko będziemy musieli powalczyć z innymi – zaznacza Korolec.
Jego zdaniem konieczna jest lepsza koordynacja działań administracji rządowej, samorządów i przedsiębiorców.
Polska powinna również przygotować kompleksową ofertę dla inwestorów, aby nowe zakłady przemysłowe powstawały właśnie nad Wisłą, a nie w konkurencyjnych gospodarkach Europy Środkowej.
Eksperci apelują o strategię przemysłową. Czasu jest coraz mniej
Jednym z najważniejszych wniosków z rozmowy jest potrzeba stworzenia długoterminowej strategii rozwoju polskiego przemysłu.
Monika Helak podkreśla, że przedsiębiorcy i samorządowcy oczekują od państwa jasnego określenia priorytetów gospodarczych.
Chcą wiedzieć, które sektory będą rozwijane, jakie będą wymagania regulacyjne, w tym klimatyczne, oraz na jakie wsparcie mogą liczyć przy podejmowaniu wieloletnich decyzji inwestycyjnych.
Obecna niepewność utrudnia planowanie i może opóźniać inwestycje.
– Przede wszystkim potrzebna jest strategia przemysłu. I tutaj niezależnie od tego, czy pan będzie rozmawiać z włodarzami regionalnymi, czy z właścicielami wielkich przemysłowych przedsiębiorstw na Śląsku, wszyscy powiedzą to samo, że oni chcą znać kierunek rozwoju gospodarczego Polski – przekonuje Helak.
Ekspertka ocenia, że w ciągu najbliższych dwóch lat Polska powinna uporządkować swoje podejście do polityki przemysłowej. W przeciwnym razie część możliwości inwestycyjnych może zostać bezpowrotnie utracona.
Marcin Korolec dodaje, że polscy przedsiębiorcy są gotowi do zmian, pod warunkiem że państwo wyznaczy czytelny kierunek rozwoju.
Przyszłość polskiego przemysłu zależy od decyzji podjętych dziś
Z rozmowy ekspertów wyłania się obraz transformacji energetycznej nie tylko jako wyzwania klimatycznego, ale przede wszystkim jako strategicznej decyzji gospodarczej.
Polska dysponuje silnym zapleczem przemysłowym, doświadczeniem produkcyjnym, wykwalifikowanymi pracownikami i dostępem do dużego europejskiego rynku.
Rozwój elektromobilności, produkcji baterii, pomp ciepła, infrastruktury energetycznej czy technologii związanych z odnawialnymi źródłami energii może zwiększyć konkurencyjność gospodarki i stworzyć nowe miejsca pracy.
Jednak sam potencjał nie wystarczy.
Potrzebne są inwestycje w energetykę, modernizacja przedsiębiorstw, współpraca biznesu z edukacją oraz przygotowanie do nowych zasad finansowania z budżetu Unii Europejskiej.
Najważniejszym zadaniem pozostaje jednak wyznaczenie spójnej strategii przemysłowej państwa. Od tego, czy powstanie odpowiednio wcześnie, może zależeć, czy Polska stanie się jednym z beneficjentów europejskiej transformacji, czy jedynie odbiorcą technologii produkowanych w innych krajach.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA

![Kryptowaluty zostawiają ślady. Czy można odzyskać skradzione pieniądze? [Gość INFOR.PL]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLz/M5MjcxMDAwL2tyeXB0b3dhbHV0eS16b3N0YXdpYWphLXNs/YWR5LWN6eS1tb3puYS1vZHp5c2thYy1za3JhZHppb25lLX/BpZW5pYWR6ZS1nb3NjLWluZm9ycGwtMzkyNzA2NDIuanBnIn0.jpg)
![Spółki komunalne mają zmieniać miasta. Kraków pokazuje, jak wykorzystać ich potencjał [Gość INFOR.PL]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLzM5Mjk/xMDAwL3Nwb2xraS1rb211bmFsbmUtbWFqYS16bWllbmlhYy1taW/FzdGEta3Jha293LXBva2F6dWplLWphay13eWtvcnp5c3RhYy1pY/2gtcG90ZW5jamFsLWdvc2MtaW5mb3JwbC0zOTI5MTIzNC5qcGcifQ.jpg)
![Studia powoli stają się luksusem. Portfel studenta przekroczył 4 tys. zł miesięcznie [Gość INFOR.PL]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLzM5MjY/zMDAwL3N0dWRpYS1wb3dvbGktc3RhamEtc2llLWx1a3N1c2VtLX/BvcnRmZWwtc3R1ZGVudGEtcHJ6ZWtyb2N6eWwtNC10eXMtemwtb/Wllc2llY3puaWUtZ29zYy1pbmZvcnBsLTM5MjYyNjEzLmpwZyJ9.jpg)