| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Przedświąteczny wzrost cen to nie zmowa cenowa

Przedświąteczny wzrost cen to nie zmowa cenowa

Obserwowany obecnie przedświąteczny wzrost cen nie wynika ze zmowy cenowej, ani wykorzystywania pozycji monopolistycznej - zapewniał w Sejmie wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Jarosław Maćkowiak.

Maćkowiak odpowiadał na pytanie posła Artura Zawiszy (PiS), który pytał o możliwości przeciwdziałania wzrostowi cen przez rząd. Twierdził, że otrzymuje "niepokojące" sygnały w tej sprawie. "Istnieje domniemanie, że mamy do czynienia z praktykami nieuczciwymi" - mówił Zawisza.



Maćkowiak zapewnił, że rząd na bieżąco analizuje sytuację na rynku. "Z tych analiz wynika, że sytuacja w bieżącym roku nie odbiega od sytuacji w poprzednich latach. Mamy klasyczny przykład niewielkiego wzrostu cen, związanego z pewną sezonowością" - wyjaśniał, przypominając, że w okresie przedświątecznym rośnie popyt na niektóre towary - jak prezenty, żywność czy ubrania - z czego korzystają sprzedawcy.



"Naturalne mechanizmy rynkowe powodują, iż sprzedawcy chcą wykorzystywać tę sytuację tak, jak dzieje się to np. przed Świętem Zmarłych, kiedy rosną ceny zniczy" - powiedział Maćkowiak.



Zwrócił uwagę, że poświąteczne wyprzedaże powinny doprowadzić do spadku cen. Będą się też one stabilizować, ponieważ producenci żywności, którzy nie mogą obecnie eksportować do Rosji w związku z wprowadzonymi zakazami, będą chcieli sprzedać swoje produkty w kraju.



Maćkowiak podkreślił, że ewentualne interwencje rządu na rynku są praktyką "bardzo niebezpieczną". Możliwość taką przewiduje ustawa o cenach w przypadkach "szczególnych zagrożeń dla właściwego funkcjonowania gospodarki państwa". Wówczas rząd może w rozporządzeniu określić towary, na które minister finansów określa ceny urzędowe lub urzędowe marże.



Na liście mogą znaleźć się towary o podstawowym znaczeniu dla konsumentów, czyli towary pierwszej potrzeby. Tymczasem UOKiK nie odnotował wzrostu cen tych towarów. "Wydaje się, że wprowadzenie rozporządzenia rządu to swoisty stan wyjątkowy" - powiedział Maćkowiak, dodając, że konsekwencje dla konsumentów byłyby


negatywne. "Na razie rząd nie widzi potrzeby zmiany regulacji w tym zakresie" - dodał.



Kilka dni temu "Nowy Dzień", powołując się na Instytut Analiz, Diagnoz i Prognoz Gospodarczych w Szczecinie, podał, że Polacy wydadzą na świąteczne potrawy i prezenty o 20 proc. więcej niż w 2004 r. z powodu wzrostu cen.



Z kolei na początku grudnia Ministerstwo Finansów obniżyło prognozę inflacji w listopadzie do 1,2 proc. (rok do roku) i do 1,2-1,3 proc. w grudniu wobec wcześniejszych 1,5 proc. (rok do roku). Dane o listopadowej inflacji GUS poda 14 grudnia.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Comarch

Producent i dostawca nowoczesnych systemów informatycznych

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »
Notyfikacje
Czy chcesz otrzymywać informacje o najnowszych zmianach? Zaakceptuj powiadomienia od mojafirma.Infor.pl
Powiadomienia można wyłączyć w preferencjach systemowych
NIE
TAK