| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Eksploatacja > Napęd i skrzynia biegów > Z tymi silnikami mogą być problemy: silniki 0,6 i 0,7 R3 Smart

Z tymi silnikami mogą być problemy: silniki 0,6 i 0,7 R3 Smart

Silniki samochodów Smart są oszczędne, a zakup używanego Smarta to ciekawa alternatywa dla komunikacji miejskiej. Jednak warto mieć na uwadze fakt, że generalny remont silnika Smarta trzeba robić stosunkowo szybko.

Smart miał przynieść miejską rewolucję. W końcu sympatyczny hatchback liczył zaledwie 2,5 metra, był wyjątkowo zwrotny, a do tego otrzymał oszczędny silnik. O ile konstrukcja samochodu zbudowanego w porozumieniu ze szwajcarskim producentem zegarków Swatchem rzeczywiście okazała się funkcjonalna, o tyle najsłabszym jej ogniwem był motor. Jednostka wymaga generalnego remontu już po przebiegu na poziomie 100 tysięcy kilometrów!

Zobacz też: Test Smart Fortwo ED

Smart City-Coupe generacji W450 trafił do salonów sprzedaży w roku 1998. Auto miało jeden cel - zrewolucjonizować miejski transport. Nadwozie o długości 2,5 metra dało się zaparkować praktycznie wszędzie, wyposażenie bazowe było stosunkowo bogate, a silniki spalały zaledwie 6 litrów benzyny w mieście. Motor skupiał jednak uwagę nie tylko za sprawą niskiego zapotrzebowania na paliwo, ale też swoich parametrów. W pierwszym roku produkcji miał zaledwie 600 cm3 i 45 koni mechanicznych! Co więcej, otrzymał turbosprężarkę.

Pojemność agregatu mogła śmieszyć właścicieli samochodów segmentu premium. Została jednak wymuszona ograniczoną przestrzenią w Smarcie. Inżynierowie pracujący nad projektem dosyć szybko zauważyli, że jedynym miejscem, w którym można umieścić silnik, jest przestrzeń pod podłogą bagażnika. Taka lokalizacja wymusiła zastosowanie tylnego napędu oraz sprawiła, że dużo gorzej było skutecznie wygłuszyć charakterystyczną pracę 3-cylindrowego motoru.

Zobacz też: Nowy Smart fortwo cabrio - dach otwierany w 12 sekund!

Różne moce silników 0,6 i 0,7 R3 Smart

Smart ważył jedynie 730 kilogramów. Waga na tle konkurentów z segmentu A była symboliczna. Mimo wszystko podczas jazdy okazywała się i tak zbyt wysoka, żeby hatchback mógł się sprawnie napędzać. Dodatkowo zapędy silnika mocno tonowała skrzynia biegów. Smart oferował tylko jedną opcję - 6-biegową przekładnię mechaniczną z w pełni elektrycznym sterowaniem. Co to oznaczało? Przede wszystkim przesadnie długi czas oczekiwania na zmianę biegu. W efekcie najsłabsza wersja auta osiągała pierwszą setkę dopiero po 18,9 sekundy.

Zobacz też: Z tymi silnikami mogą być problemy: VW 1.4 TSI Twincharger

Smart dosyć szybko zauważył, że City-Coupe brakuje mocy. Dlatego rozpoczął się proces modernizacji jednostki napędowej. W pierwszej kolejności wzrosła moc motoru. 0,6-litrowy benzyniak był w stanie zaoferować kierowcy 51 lub 61 koni mechanicznych. W roku 2002 - w okolicy liftingu - w cennikach pojawił się silnik o zwiększonej pojemności. 0,7-litrowy wariant jednostki rozwijał 50 lub 61 koni mechanicznych. Mimo iż rozwiercony benzyniak teoretycznie posiadał moc identyczną jak poprzednik, zdecydowanie poprawiał osiągi. 61-konny wariant nadal spalał 6 litrów paliwa w mieście, ale rozpędzał Smarta ForTwo do pierwszej setki w 15,5 sekundy.

Miejskie wozidełko z kolorowymi i zmiennymi panelami nadwozia cieszyło właścicieli niezwykle niskim zapotrzebowaniem na benzynę. A to prowadziło do wniosku, że oszczędności na eksploatacji hatchbacka są naprawdę wymierne. Czas pokazał, że wymierne były jednak wyłącznie do przebiegu na poziomie 100 tysięcy kilometrów. To wtedy zazwyczaj kierowcy zauważali mocno podniesione zużycie oleju silnikowego. Wzrostowi apetytu na smarowidło potrafiła też towarzyszyć utrata kompresji tłoków, wypalenie gniazd zaworowych oraz uszkodzenie pierścieni tłokowych.

Zobacz też: Z tymi silnikami mogą być problemy: Toyota 2.0 D-4D oraz 2.2 D-4D

0,6 i 0,7 R3 Smart - generalny remont? Tak, już po 100 tysiącach!

Zasadnicza awaria sprawiała, że Smart z przebiegiem 100 tysięcy kilometrów musiał trafić do warsztatu na generalny remont silnika! Bulwersujące w sprawie są przede wszystkim dwa fakty. Po pierwsze pod koniec lat dziewięćdziesiątych niezwykle rzadko spotykało się benzyniaki o tak skandalicznie niskiej trwałości. Po drugie motor był eksploatowany przede wszystkim w mieście - a to wyklucza możliwość zbyt mocnego obciążania czy użytkowania na granicy wytrzymałości.

Zobacz też: Z tymi silnikami mogą być problemy: Isuzu 3.0 CDTI, 3.0 TiD, 3.0 dCi.

Mimo iż silnik montowany w Smarcie City-Coupe W450 ma symboliczną pojemność, jego naprawa wcale tania nie jest. W warsztacie działającym poza siecią ASO wykonanie odbudowy jednostki napędowej kosztuje zazwyczaj około 3 tysięcy złotych. W autoryzowanych stacjach koszty są zasadniczo wyższe. Przysalonowe warsztaty wymieniają cały dół silnika, a ten został wyceniony przez producenta na 6 tysięcy złotych. Do kwoty tej doliczyć należy jeszcze wartość robocizny.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Anna Prymakowska

Ekoconsultant sp. z o.o.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »