| INFORLEX | GAZETA PRAWNA | KONFERENCJE | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Motonews > Rynek > Sprzedaż nowych aut: to już pewne, Polacy porzucają diesle!

Sprzedaż nowych aut: to już pewne, Polacy porzucają diesle!

Diesle wyraźnie schodzą na drugi plan. Tylko 20 proc. klientów Citroena i 36 proc. klientów Volkswagena decyduje się na jednostki wysokoprężne. Toyota z kolei prawie wcale nie oferuje ropniaków w swoich salonach!

- Mazda w Polsce sprzedaje w większości silniki benzynowe. W niektórych modelach wręcz nie oferujemy jednostek diesla, mimo że one są dostępne na europejskim rynku. Wiemy, że te samochody spotkałyby się z niewielkim zainteresowaniem kupujących. Takimi przykładami są nowa Mazda 3, a także wprowadzona właśnie do salonów Mazda CX-30. Największy udział w sprzedaży pojazdów z silnikiem wysokoprężnym ma Mazda CX-5, on waha się w granicach 5% – komentuje Szymon Sołtysik, dyrektor PR z Mazda Polska. 

W pierwszym półroczu br. klienci Nissana wybrali głownie pojazdy napędzane benzyną (87%, zmiana z 69% w ciągu 12 miesięcy), a dopiero potem diesla (11% z 30%) oraz elektryczne (2% z 1%), o czym informuje Dorota Pajączkowska, PR Manager Nissan Sales CEE Oddział w Polsce. I przekonuje, że spadek sprzedaży egzemplarzy z jednostkami wysokoprężnymi wynikał przede wszystkim z ograniczonej dostępności modelu X-Trail na początku br. Ponadto, wzrosło zainteresowanie nowoczesnymi silnikami benzynowymi, które zostały pod koniec zeszłego roku wprowadzone do modelu Qashqai, będącego motorem sprzedaży marki.

Czas na zmiany

- Wskazane proporcje mnie nie dziwią. Historycznie popularność samochodów z silnikiem diesla wynikała z tego, że one spalały dużo mniej paliwa, a olej napędowy był znacznie tańszy niż benzyna. Dziś te różnice nie są już tak duże, a w pewnym momencie ON kosztował więcej niż Pb95. Takie pojazdy są też standardowo droższe o kilka procent od wersji benzynowych o podobnych osiągach. Klienci analizują twarde dane i jeśli ktoś mało jeździ, to taki zakup nie jest dla niego zbyt opłacalny – ostrzega Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Według Stanisława Dojsa, spadek popularności diesli to ogólnoeuropejski trend, który dociera także do Polski. Nowoczesne samochody z takimi silnikami słabo nadają się do pokonywania krótkich, miejskich odcinków. W takich warunkach lepiej sprawdzają się auta benzynowe. Takie jednostki napędowe są postrzegane jako bardziej ekologiczne. Prezes Faryś podkreśla, że Komisja Europejska od lat bardzo dużą wagę przywiązuje do redukcji emisji CO₂. Najpierw zachęcała do produkcji diesli, a teraz nie są one mile widziane. Ekspert zaznacza, że nowoczesny i sprawny silnik wysokoprężny z niewyciętym np. DPF-em, ma emisję porównywalną do benzyny.

- Klienci mniej chętnie interesują się silnikami wysokoprężnymi, ponieważ mają one zły PR. Potencjalni nabywcy wiedzą o ryzyku ograniczenia wjazdu takich samochodów do poszczególnych miast.  Wprawdzie te perspektywy nie dotyczą jeszcze Polski, ale słyszy się o tym w kontekście europejskim. Kierowcy zatem poważnie zastanawiają się, czy te pojazdy rzeczywiście warto wybrać szczególnie że nowoczesne silniki benzynowe, zaczynają dorównywać dieslom w oszczędności paliwa – dodaje Szymon Sołtysik.

W opinii Jakuba Farysia, w niedalekiej przyszłości klienci będą mieć większy wybór napędów. Od 2020 roku wejdą w życie wysokie kary dla producentów za przekroczenie limitów emisji CO₂. Według prezesa PZPM, nie jest możliwe osiągnięcie wyznaczonych celów przy oferowaniu tylko aut z silnikami benzynowymi i diesla. Firmy zaczną więc coraz częściej wypuszczać na rynek auta elektryczne czy też te z napędem hybrydowym. To prawdopodobnie wpłynie na przyszłe proporcje w wynikach sprzedaży.

Materiał prasowy: MondayNews.pl

Czytaj także

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Mariański Group

Profesjonalizm & Pasja

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »