reklama
| INFORLEX | GAZETA PRAWNA | KONFERENCJE | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
reklama
reklama
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Oferty aut > Top: Tani jak... elektryk. Co to może oznaczać?

Top: Tani jak... elektryk. Co to może oznaczać?

Od dłuższego czasu w Europie mówi się o elektrycznej rewolucji. Tej jednak jak na razie nie widać na polskich drogach. Czemu e-auta mogą się stać technologicznym śpiewem przyszłości? Bo tak naprawdę ich eksploatacja może być bardzo tania! A koszt to uniwersalne słowo, które przemawia do każdego kierowcy.

Bo elektryk ma najtańsze… „paliwo”!

Na koszt eksploatacji samochodu składa się kilka czynników. A jednym z ważniejszych - bo ponoszonych każdego dnia - jest zakup paliwa. Ile zatem kosztuje „tankowanie” samochodu elektrycznego? Na to pytanie tak właściwie nie ma jednej odpowiedzi. Tych może być kilka. W sytuacji, w której właściciel Nissana Leafa wyposażonego w baterię 40 kWh postanowi naładować baterię w pełni wprost z ładowarki sieci Greenway, zapłaci za to 87,6 zł. Za tą kwotę powinien pokonać w mieście jakieś 389 km. A to oznacza, że koszt pokonania każdych 100 km wyniesie 22,5 zł.

Nissan Leaf II

Top: Tani jak... elektryk. Co to może oznaczać?

Jeszcze taniej staje się w przypadku, w którym na miejsce ładowania wybrane zostanie domowe gniazdko. Bo w takim przypadku w wariancie najmniej optymistycznym ładowanie będzie kosztować 22 złote, czyli 5,65 zł za 100 km! W opcji najbardziej optymistycznej stanie się całkowicie... darmowe. Bo kierowca może przecież mieć w swoim domu np. system fotowoltaiczny pozwalający na uzyskiwanie darmowej energii elektrycznej. Dla porównania przeciętny hatchback segmentu C wyposażony w silnik benzynowy, 3-cylindrowy według oficjalnej specyfikacji powinien spalić 6 litrów benzyny. To przy obecnych stawkach paliw oznacza koszt pokonania każdych 100 kilometrów na poziomie 24 zł.

koszt pokonania 100 km Tankowanie Różnice
Ładowanie na mieście 22,5 zł 24 zł 1,5 zł
Ładowanie w domu 5,65 zł 24 zł 18,35 zł

Zobacz również: Punkty ładowania - prawo zmusi do ich budowy!

Czy elektryk jest zaawansowany? Nie bardzo…

Samochody na przestrzeni lat stawały się coraz bardziej skomplikowane. Dziś nawet silnik benzynowy posiada precyzyjne wtryskiwacze, koło dwumasowe, turbosprężarkę czy filtr cząstek stałych. A zestaw tych części - które prędzej lub później trzeba będzie wymienić w toku eksploatacji - może kosztować w modelu luksusowym nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Co na to elektryki? Technologia napędu elektrycznego wydaje się zaawansowana. To jednak wyłącznie wrażenie. Bo sam układ napędowy to tak naprawdę wyłącznie kilka elementów. W konstrukcji e-auta pojawia się silnik wielkości arbuza, zestaw baterii, prosta i często 1-biegowa przekładnia oraz układ sterujący przesyłem energii.

Skutek? Na tle współczesnych diesli i benzyniaków silnik elektryczny aż razi prostotą! Pod maską e-auta brakuje takich elementów jak rozrząd, pasek osprzętu, alternator, sprzęgło oraz zestaw drogich elementów wymienionych powyżej. Najdroższy w całej stawce jest tak naprawdę układ bateryjny. Ale o tym szerzej opowiem w jednym z kolejnych punktów.

reklama

Czytaj także

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama
reklama
reklama

POLECANE

reklama

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

reklama

Prawne ciekawostki

reklama

Eksperci portalu infor.pl

Halina Kochalska

Analityk Gold Finance

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »
reklama
reklama
reklama