| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Testy aut > Nowe > Test Suzuki Kizashi: początek nowej ery w Suzuki?

Test Suzuki Kizashi: początek nowej ery w Suzuki?

Suzuki kojarzy się głównie z motocyklami, terenówkami oraz małymi autami miejskimi. Dwa lata temu szefowie japońskiego koncernu postanowili zaatakować segment D. W efekcie, w salonach pojawił się sedan klasy średniej: Suzuki Kizashi.

Każdy wie, że ten segment aut ma swoich niekwestionowanych „władców” – Volkswagena Passata, Forda Mondeo i Opla Insignię (który wyparł z czołówki Toyotę Avensis). Czy nowe auto ma szansę włączyć się do walki o prymat w tej klasie? Biorąc pod uwagę, że oferuje tylko jedną wersję nadwoziową, silnikową i wyposażeniową – jest to mało prawdopodobne. Tym niemniej testowany, 178-konny Suzuki Kizashi zrobił na mnie przyzwoite wrażenie.

Nadwozie/przestronność

Wygląd zewnętrzny to duża zaleta Suzuki. Z jednej strony linia nadwozia zadowoli zwolenników klasyki. Z drugiej, sportowe elementy stylistyczne - bojowo wyglądający przód z dużymi wlotami powietrza i sportowym zderzakiem, szerokie opony na dużych 18-calowych alufelgach, tylny spojler czy podwójna, chromowana końcówka wydechu – powodują, że auto wyróżnia się na drodze.

Kizashi jest zdecydowanie krótszy od liderów segmentu D (11 cm od Passata, 18 cm od Insigni i 20 cm od Mondeo) ale ma podobny do nich rozstaw osi (poza Fordem, który może pochwalić się 15 cm większym rozstawem). Dzięki temu w kabinie jest stosunkowo dużo miejsca, także na tylnej kanapie. Co prawda podróż nie jest tak wygodna jak w ogromnym Mondeo, ale nawet w 5 osób można się wybrać na dłuższą przejażdżkę. Mnie najbardziej rozczarowała ilość miejsca nad głową kierowcy i pasażera - to wina seryjnie montowanego otwieranego dachu, który zabiera kilka centymetrów przestrzeni (nie można z niego zrezygnować, a w tym wypadku tak bym zrobił). Niestety z tego powodu wysocy kierowcy, powyżej 190 cm wzrostu, będą się w aucie czuli po prostu źle, co w przypadku auta z segmentu D bardzo działa na niekorzyść auta.

Zobacz również: Opinie kierowców o Suzuki Kizashi

Skoro w środku wygospodarowano więcej miejsca to gdzieś musiano z niego zrezygnować. Ofiarą padł bagażnik - 460 litrów to zdecydowanie za mało w tej klasie. Lider – VW Passat oferuje ponad 100 litrów więcej. Nawet Insignia, w której sportowa sylwetka ograniczyła wielkość bagażnika, oferuje 500 litrów pojemności. Poza tym otwór załadunkowy jest stosunkowo niewielki co może utrudniać załadunek bagażu.

Wnętrze/Wyposażenie

Wnętrze Kizashi też robi dobre wrażenie. Suzuki chciało stworzyć auto, które sprawia wrażenie aspirującego do klasy Premium. Wsiadając do samochodu zauważamy mnóstwo elementów skórzanych – fotele, boczki drzwi, kierownica, drążek zmiany biegów i hamulca ręcznego – wszystko pokryte jest przyjemną w dotyku skórą. Co prawda wrażenie to psują nieco plastiki wykorzystane do wykończenia deski rozdzielczej, ale pierwsza ocena i tak jest bardzo pozytywna.

O gustach się nie dyskutuje, ale muszę przyznać, że projekt deski bardzo mi odpowiadał. Wszystkie elementy są stonowane, dobrze do siebie pasują i sprawiają bardzo solidne wrażenie. Bardzo spodobały mi się zegary – są trochę oldschoolowe (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), podświetlone na biało i głęboko osadzone w tunelach, co wraz z trójramienną kierownicą nadaje wnętrzu sportowy smaczek.

Zobacz również: Test Toyota Auris – przestronny i cichy

Ergonomia – również bez zarzutu – po raz pierwszy od dłuższego czasu trafiłem na samochód, w którym obsługa komputera jest dziecinnie prosta i nie wymaga odrywania wzroku od drogi. Tak samo prosto obsługuje się wszystkie inne urządzenia – bez korzystania z instrukcji, intuicyjnie odnajdywałem wszystkie potrzebne mi przełączniki i pokrętła. Za ten element należą się duże słowa uznania.

Seryjne fotele są nadspodziewanie dobre - pokryte skórą, podgrzewane i elektrycznie regulowane. Dzięki szerokiemu zakresowi regulacji można bez problemu zająć optymalną pozycję za kierownicą. Ponadto fotele gwarantują bardzo dobre trzymanie boczne i wygodę na długich trasach. Jechałem Kizashi przez 11 godzin i praktycznie nie odczułem trudów tej podróży. Jedyne czego mi brakowało to funkcji wentylowania (niestety nie jest dostępna).

Suzuki oferowane jest tylko w jednej wersji wyposażeniowej – Sport. O tym poziomie wyposażenia można powiedzieć jedno – imponujące. Bezpieczeństwo zapewnia 7 poduszek powietrznych, ABS, EBD, ESP, kontrola trakcji, reflektory ksenonowe oraz czujniki parkowania (z przodu i z tyłu). Z kolei o nasz komfort zadba elektrycznie regulowany, podgrzewany fotel kierowcy i pasażera, skórzana tapicerka, automatyczna, dwustrefowa klimatyzacja, elektrycznie regulowane szyby oraz lusterka (podgrzewane) oraz całkiem niezły, sterowany z kierownicy zestaw audio (z 8 głośnikami i subwooferem). Wyposażenie uzupełnia centralny zamek, komputer pokładowy oraz detale stylistyczne o których pisałem wcześniej. Jedyny element, którego może brakować kierowcy to fabryczna nawigacja satelitarna.

reklama

Autor:

Źródło:

Własne

Zdjęcia

Felgi w aucie to 18-calowe obręcze aluminiowe Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Felgi w aucie to 18-calowe obręcze aluminiowe Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

podróż nie jest tak wygodna jak w ogromnym Mondeo, ale nawet w 5 osób można się wybrać na dłuższą przejażdżkę. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
podróż nie jest tak wygodna jak w ogromnym Mondeo, ale nawet w 5 osób można się wybrać na dłuższą przejażdżkę. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Wsiadając do samochodu zauważamy mnóstwo elementów skórzanych – fotele, boczki drzwi, kierownica, drążek zmiany biegów i hamulca ręcznego – wszystko pokryte jest przyjemną w dotyku skórą. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Wsiadając do samochodu zauważamy mnóstwo elementów skórzanych – fotele, boczki drzwi, kierownica, drążek zmiany biegów i hamulca ręcznego – wszystko pokryte jest przyjemną w dotyku skórą. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Mnie najbardziej rozczarowała ilość miejsca nad głową kierowcy i pasażera - to wina seryjnie montowanego otwieranego dachu, który zabiera kilka centymetrów przestrzeni (nie można z niego zrezygnować, a w tym wypadku tak bym zrobił). Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Mnie najbardziej rozczarowała ilość miejsca nad głową kierowcy i pasażera - to wina seryjnie montowanego otwieranego dachu, który zabiera kilka centymetrów przestrzeni (nie można z niego zrezygnować, a w tym wypadku tak bym zrobił). Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

wrażenie to psują nieco plastiki wykorzystane do wykończenia deski rozdzielczej, ale pierwsza ocena i tak jest bardzo pozytywna. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
wrażenie to psują nieco plastiki wykorzystane do wykończenia deski rozdzielczej, ale pierwsza ocena i tak jest bardzo pozytywna. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Czy nowe auto ma szansę włączyć się do walki o prymat w tej klasie? Biorąc pod uwagę, że oferuje tylko jedną wersję nadwoziową, silnikową i wyposażeniową – jest to mało prawdopodobne. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Czy nowe auto ma szansę włączyć się do walki o prymat w tej klasie? Biorąc pod uwagę, że oferuje tylko jedną wersję nadwoziową, silnikową i wyposażeniową – jest to mało prawdopodobne. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Szerokie opony na dużych 18-calowych alufelgach, tylny spojler i podwójna, chromowana końcówka wydechu powodują, że auto wyróżnia się na drodze. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Szerokie opony na dużych 18-calowych alufelgach, tylny spojler i podwójna, chromowana końcówka wydechu powodują, że auto wyróżnia się na drodze. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Wszystkie elementy są stonowane, dobrze do siebie pasują i sprawiają bardzo solidne wrażenie. Bardzo spodobały mi się zegary – są trochę oldschoolowe (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Wszystkie elementy są stonowane, dobrze do siebie pasują i sprawiają bardzo solidne wrażenie. Bardzo spodobały mi się zegary – są trochę oldschoolowe (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Bagażnik: 460 litrów to zdecydowanie za mało w tej klasie. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Bagażnik: 460 litrów to zdecydowanie za mało w tej klasie. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Wygląd zewnętrzny to duża zaleta Suzuki.Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Wygląd zewnętrzny to duża zaleta Suzuki.Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Suzuki chciało stworzyć auto, które sprawia wrażenie aspirującego do klasy Premium. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Suzuki chciało stworzyć auto, które sprawia wrażenie aspirującego do klasy Premium. Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

Kizashi jest zdecydowanie krótszy od liderów segmentu D (11 cm od Passata, 18 cm od Insigni i 20 cm od Mondeo) ale ma podobny do nich rozstaw osi Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl
Kizashi jest zdecydowanie krótszy od liderów segmentu D (11 cm od Passata, 18 cm od Insigni i 20 cm od Mondeo) ale ma podobny do nich rozstaw osi Suzuki Kizashi fot. moto.wieszjak.pl

E-urząd Cyfrowe usługi publiczne. Poradnik dla administracji i przedsiębiorców (książka)79.00 zł

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Xandia

Doradztwo finansowe

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »