| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Jednoślad > Motocykle > Motocyklowe SUVy

Motocyklowe SUVy

W ciągu ostatnich paru lat mogliśmy zaobserwować na rynku motocyklowym znaczny wzrost popularności motocykli z segmentu ciężkich enduro. Chyba każdy słyszał o BMW GS 1200, Yahasze Tenere, czy chociażby KTM-ie Adventure. Praktycznie każdy producent posiada w swojej ofercie chociaż jeden taki sprzęt, na którym teoretycznie można objechać cały świat.

Nasze wakacje niestety wyglądają nieco inaczej i często kończy się na tym, że kilka dni przed wyjazdem motocykl ląduje w serwisie na przegląd, wieczorem się pakujemy, a następnego dnia rano wklepujemy w GPS-a miasto do którego mamy dojechać. Najdalej jak się zapuścimy w teren to szutrowa droga prowadząca do wybrzeża morza, gdzie się wykąpiemy. Tak się składa, że z doświadczenia wiem, że do tego typu wyjazdów nie potrzeba ciężkiego enduro.

Zobacz też: Zakup używanego motocykla      

Dlaczego te sprzęty są takie drogie? Znowu posłużę się przykładem BMW, bo jest to chyba najpopularniejszy model i np. w Szwajcarii najlepiej sprzedający się motocykl w ogóle. Nie dość, że są to sprzęty pancerne, chodź tu też już powoli się zmienia, to posiadają taką masę dodatków, że nawet inżynierowie z NASA zachodzą w głowę do czego te przyciski służą. Na pokładzie mamy takie systemy jak ABS, ASC (kontrola trakcji) i ESA czyli elektroniczną regulację zawieszenia. Oprócz tych systemów, mamy jeszcze gruby katalog akcesoriów, zaczynając od RDC czyli kontroli ciśnienia w oponach, po chromowany wydech, no i to wszystko do motocykla, który teoretycznie ma się taplać po siedzenie w błocie, a jeżeli zajdzie potrzeba to pojechać na skisłym mleku. Kusząc się na większość akcesoriów, które są w terenie niezbędne jesteśmy wstanie prawie podwoić wartość motocykla. Tylko czy inwestując tyle kasy nie szkoda będzie nam wyruszyć nim w teren? Dla osób, które nie zdecydują się na prawdziwy off-road proponuje błoto w sprayu, które będzie można równie łatwo nanieść, jak i zmyć.

Zobacz też: Honda CBR

Dla kogo więc taki sprzęt?

Sam sobie zadaje to pytanie za każdym razem, kiedy widzę turystyczne enduro na ulicy. Nie można im odmówić komfortu podróżowania i podwyższonych zdolności terenowych, jednak kiedy nie masz zamiaru zapuszczać się do Mongolii, przemierzać Sahary, czy przejechać przez Ural, to jest masa, ale to naprawdę masa sprzętów, które lepiej sprawdzą się w mieście i na autostradzie.

Nie odmawiam także endurakom uroku i niepowtarzalnego klimatu, jednak ich realne wykorzystanie w terenie przez przeciętnego motocyklistę ogranicza się do jazdy po szutrach, duktach leśnych i mniej utwardzonych drogach. Jeżeli nie jesteśmy prawdziwymi „pro” to po prostu poniesiemy sromotną porażkę w cięższych warunkach. Niemniej jednak rynek tego segmentu stale się powiększa i rośnie rzesza miłośników tego typu sprzętów.

Tak jak SUVy, które mają łączyć cechy luksusowych limuzyn i terenówek, tak i motocyklowe ciężki enduro są wyznacznikami statusu w niektórych kręgach. Fakt, że większość z tych maszyn nie zjechała nigdy z asfaltu odgrywa tutaj już drugorzędną rolę.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Michał Tchórzewski

Kierownik działu audytów SmartConsulting

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »