| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Testy aut > Hyde Park > Ford Ka – Ka jak kobieta

Ford Ka – Ka jak kobieta

Do testu tego samochodu podchodziłem z sentymentem. Pierwsza wersja modelu Ka (we wściekle żółtym kolorze) to auto, w którym straciłem motoryzacyjne dziewictwo.

Nie jeździłem nim dużo (nie miałem jeszcze prawa jazdy, więc „testowanie” pojazdu ograniczało się do pustych placów i polnych dróg), ale pozostały mi po nim dobre wspomnienia. O tym, że nie tylko mi podobała się „żaba” świadczy fakt, że model ten pozostawał w produkcji bez większych zmian przez blisko 13 lat (sprzedano 1,5 miliona egzemplarzy). Nowemu modelowi nie wróżę tak długiej kariery. Dlaczego? To proste – jest dobrym, ale jednocześnie bardzo typowym przedstawicielem swojej klasy. Brakuje mu tego „czegoś” co powodowało, że jego poprzednik przetrwał prawie półtorej dekady. W efekcie wyniki sprzedażowe nie są rewelacyjne (porównując choćby z droższym Fiatem „500”). Jest to o tyle zaskakujące, że w sprzedaży Forda Ka pomagały, aż trzy potężne siły:

- ekologiczna histeria wspierająca auta rozmiarów mojej szuflady na skarpety (Ford Ka ze swoimi 362 cm długości olbrzymem nie jest),
- ogromna kampania sprzedażowa małych aut pod tytułem „Kryzys światowy” (dopłaty do nowych samochodów dla tych, którzy pozbywają się ukrytego w stodołach dziadków złomu),
- promocja auta przez samego 007 (miłośnik luksusowych aut i twórca postaci Jamesa Bonda - Ian Fleming - przewracał się w grobie)

Zdaje się, że największy błąd popełniono planując wygląd nadwozia. Nowy model zaprojektowano w zgodzie z obowiązującym obecnie w Fordzie stylu „Kinetic”. Niby słusznie, ale w efekcie samochód znikł w tłumie podobnych aut. Biorąc pod uwagę, że Ford Ka to auto tworzone z myślą o kobietach takie posunięcie wydaje się strzałem w stopę. A wystarczyło zrobić to co zrobił Fiat ze wspomnianym wcześniej modelem „500”, czyli wziąć stary projekt i podszlifować go uwzględniając współczesne trendy. Przyznam, że zaskoczyły mnie oceny wielu recenzentów motoryzacyjnych. Gdy czytam ich zachwyty nad wyglądem nowego Forda Ka dochodzę do wniosku, że ja trafiłem na jakiś oszpecony model. Moim zdaniem wygląd obecnego modelu nie przekonuje ani nowych nabywców auta (ani „toto” ładne ani oryginalne), ani tych, którzy kupili pierwszą wersję (jeśli komuś podobała się „żaba” to nie ma prawa spodobać się „robal”).

Zobacz również: Internauci jako pierwsi pojeżdżą nowym Focusem

Na szczęście wygląd zewnętrzny to nie wszystko. W środku jest znacznie lepiej. Po pierwsze i najważniejsze, zachowano „ducha” poprzedniej wersji. Wewnątrz auta jest kolorowo, pojawia się dużo krągłości oraz ciekawych detali (bardzo podobało mi się wkomponowanie otwierania szyb w panel środkowy). Ze względu na ciekawy i funkcjonalny projekt nie przeszkadza nawet nie najwyższa jakość zastosowanych materiałów (grunt, że nie skrzypią podczas jazdy). Zlikwidowano też największy problem poprzedniego modelu – środkowa konsola nie jest już tak „spuchnięta” dzięki czemu można jeździć bez ochraniacza na prawym kolanie.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Natalia Buchholc

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »