| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Technika jazdy > Teren > Szkoła przetrwania w rodzinnej „terenówce”

Szkoła przetrwania w rodzinnej „terenówce”

Auta typu SUV. Wyżej zawieszone i przestronne obiecują większe bezpieczeństwo oraz możliwość jazdy poza utwardzonymi drogami. O czym trzeba pamiętać, żeby zjeżdżając z asfaltu nie ryzykować zbyt wiele?

Po piąte - prędkość. Pedał gazu na miękkich nawierzchniach należy traktować ostrożnie, ale na prostej, szerokiej i w miarę płaskiej drodze czy łasze piachu nie należy bać się prędkości. Jeśli możemy ocenić, że w rozciągającym się przed nami błocie nie ma ukrytych głazów, a przez plażę nie biegnie ukryta płytko rura ściekowa – co należałoby zbadać wpierw na piechotę – to na takich odcinkach starajmy się utrzymywać stałą, wysoką prędkość – na przykład 50 km/h na drugim lub trzecim biegu. To samo na podjazdach. Nie ma co zwalniać pod koniec, choć lepiej wiedzieć, co jest za horyzontem, więc na samym szczycie noga z gazu. Półsprzęgło jest kardynalnym i podstawowym błędem! Wciskanie sprzęgła i takie, wydawałoby się, odciążanie napędu jest dla niego zabójcze! Jeśli czujemy spadek mocy – zredukujmy szybko bieg. Jednak jeśli auto nie wytrzyma naporu błota lub piachu i stanie – nie wkręcajmy silnika na obroty – to tylko pogorszy sytuację. Delikatnie rozbujajmy auto ruszając na przemian do przodu i do tyłu.

Zobacz też: Jak wybierać miejsca na postój poza drogami z nawierzchnią utwardzoną?

Po szóste - jazda po zboczu. Nigdy nie jedziemy czterema kołami wzdłuż zbocza. Omijając przeszkodę możemy najechać na jakiś ziemny wał, ale jeden bok pojazdu musi zostać na płaskim. Pod zbocze podjeżdżamy prostopadle do niego i tak samo zjeżdżamy. Nie trzeba bać się stromych zjazdów. Nachylone bardzo mocno podjazdy są groźniejsze, choć masa silnika powinna raczej uchronić nas przed dachowaniem. Ale nic nas przed nim nie zbawi, jeśli zjeżdżając lub podjeżdżając ustawimy się do zbocza pod kątem innym, niż prosty. Wystarczy drobny dołek lub uślizg któregoś z kół i już turlamy się w dół - niekoniecznie na kołach.

Po siódme – zdrowy rozsądek. Nic nie zapobiegnie dramatom tak, jak właściwa ocena sytuacji. Zadbajmy nie tylko o poziom oleju w silniku naszego samochodu, ale i o poziom oleju w naszej głowie. Myślenie nie boli, lecz pozwala na uniknięcie niepotrzebnych nerwów i strat w sprzęcie, a nierzadko i w zdrowiu.

To tyle, jeśli chodzi o podstawy. Prawdziwe terenówki mają specjalne opony, przełożenia, zawieszenie, wyciągarki, górny wychwyt powietrza zwany po nurkowemu snorkelem, dodatkowe światła i uszczelnione nadwozia. Ich kierowcy nigdy nie jeżdżą w teren sami lub bez zdalnej asekuracji – kolegów gotowych pod telefonem. SUV raczej nie dojedzie tak daleko i nierzadko głęboko, jak auto profesjonalnie przygotowane do jazdy w terenie. Może jednak sprawić sporą frajdę ze zwiedzania rzadko uczęszczanych traktów. Byle nie prowadziły one przez oznakowane rezerwaty przyrody.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Żaneta Urawska

Radca prawny w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »