| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Technika jazdy > Miasto > Jak zachowywać się na rondach?

Jak zachowywać się na rondach?

Pokonywanie rond jest utrapieniem i zmorą nie tylko dla kierowców początkujących, ale także dla tych, którzy mają już za sobą przejechane wiele tysięcy kilometrów. Wszystkiemu winna zasada, na podstawie której ruch pojazdów dojeżdżających do ronda jest w Polsce najczęściej podporządkowany ruchowi pojazdów już znajdujących się na rondzie. Jest to przyczyna wielu stłuczek i poważnych wypadków.

Aby w miarę bezpiecznie przejechać przez polskie rondo, należy uzbroić się w ogromną dozę cierpliwości i nauczyć się panowania nad nerwami. Jeżeli jest to rondo o normalnych wymiarach, czyli o średnicy kilkudziesięciu metrów, wówczas zwykle ruch, zarówno na nim, jak i na dochodzących do niego drogach odbywa się kilkoma pasami. Dojeżdżając do niego należy od razu zająć właściwy pas, zwracając baczną uwagę zarówno na pionowe znaki informacyjne, jak i na oznakowanie poziome. Bywają przypadki, że oznakowania te różnią się.

Zobacz również: Dlaczego nie należy jeździć „na luzie”?

W tej sytuacji należy przyjąć dla bezpieczeństwa zasadę, ze skręca się w lewo wyłącznie z pasa lewego, jedzie na wprost tylko z pasa środkowego, zaś skręca w prawo wyłącznie z pasa prawego. Po wjechaniu na rondo należy uważnie wpatrywać się w znaki na jezdni, a zwłaszcza w białe pasy, wyznaczające tor jazdy pojazdów i miejsca, gdzie jest możliwa jego zmiana. Gdy pasów na jezdni nie ma, trzeba pamiętać o tym, że pojazd może jechać albo w równej odległości od osi (punktu centralnego) ronda, albo się od niego oddalać, natomiast nie może się do niego w żadnym wypadku zbliżać.

Bardzo ważnym zagadnieniem jest na rondach umiejętne posługiwanie się kierunkowskazami. Przepisy nakazują jedynie sygnalizowanie zamiaru opuszczenia ronda i wjechania w najbliższą z dochodzących do niego ulic. Jest to logicznie uzasadnione w przypadku rond dużych. Natomiast w przypadku rond-koszmarków, o średnicy środkowej wysepki zaledwie kilku metrów lub mniejszej, takie używanie kierunkowskazów jest fizycznie niemożliwe, a w wielu przypadkach niebezpieczne. Ustawodawca nie przewidział, że powstaną ronda o średnicy dużej miednicy, których pokonanie niemal nie wymaga zmiany toru jazdy.

Zobacz również: Miejsce parkingowe – jak je wybrać?

Takie ronda pokonuje się na tyle szybko, że nie jest fizycznie możliwe włącznie kierunkowskazu i jego zadziałanie na odcinku, jaki dzieli mijaną ulicę lub jezdnię od następnej, w którą planujemy zjechać. Brak włączonego kierunkowskazu, nawet gdy kierowca już go uruchomił, powoduje, że wyjeżdżający z bocznej jezdni kierowcy myślą, iż jadący przez rondo pojazd pojedzie prosto. Tymczasem on skręca w lewo, czego zgodnie z przepisami nie ma prawa sygnalizować. Winę za stłuczkę ponosi więc formalnie kierowca, który nie domyślił się, że pojazd na rondzie skręca w lewo. Dlatego na takich mikro-rodach dla własnego dobra należy sygnalizować także zamiar skrętu w lewo, łamiąc tym samym złe, szkodliwe i niebezpieczne przepisy. Grożący kilkuset-złotowy mandat jest mniejszym złem, niż rozbity samochód a nawet – utrata zdrowia lub życia.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

Marzena Dobrowolska

Adwokat

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »