Przez dekady to hotele wyznaczały standardy w branży noclegowej. Dziś role się odwróciły - to platformy najmu krótkoterminowego, jak np. Airbnb czy Booking, stają się inkubatorem innowacji. Automatyzacja, unikalny wystrój i inteligentne systemy zarządzania kosztami zaczynają przenikać do tradycyjnych obiektów. I to szybciej, niż myślisz.
- Nikt już nie czeka na recepcjonistę
- Koniec pokoi jak z katalogu - teraz liczy się klimat i dobre zdjęcie
- Technologia to nie fanaberia - to narzędzie do cięcia kosztów
- Granica między hotelem a apartamentem znika
Nikt już nie czeka na recepcjonistę
Jeszcze dekadę temu żywy człowiek przy ladzie był gwarancją dobrego pobytu. Dziś to coraz częściej przeszkoda, szczególnie dla młodszych podróżnych, którzy całe życie rezerwują wszystko w aplikacji.
- Jeszcze 10 lat temu podróżujący preferowali kontakt bezpośredni przez recepcję lub opiekuna najmu. Teraz goście już tak bardzo przywykli do platform rezerwacyjnych i procesu samodzielnego zakwaterowania, że nie domagają się "ludzkiej" obsługi, a nawet jej unikają - z uwagi na to, że nie muszą z nikim się umawiać, na nikogo czekać, zyskując elastyczność czasową - mówi Ewa Wielgórska, prezes zarządu Fairy Flats, operatora najmu krótkoterminowego.
Systemy self check-in, smart check-out i zdalne zarządzanie dostępem do lokalu to rozwiązania, które w sektorze apartamentów działają od lat. Hotele dopiero zaczynają je wdrażać, choć presja kosztów pracy sprawia, że nie mają innego wyjścia.
- To dotyczy także hoteli, gdzie check-in też można przeprowadzić w sposób bezobsługowy, np. w specjalnych automatach. Obsługa nadal jest potrzebna, ale utrzymanie całodobowej recepcji przy obecnych kosztach pracy, szczególnie w przypadku mniejszych obiektów, staje się wręcz niemożliwe. Recepcjonista może obsługiwać w trybie zdalnym lub mobilnym kilka obiektów - dodaje Wielgórska.
Koniec pokoi jak z katalogu - teraz liczy się klimat i dobre zdjęcie
Drugi kierunek zmian to projektowanie wnętrz. Formalny standard hotelowy - ta sama tapeta, to samo łóżko, ta sama lampka nocna w każdym pokoju - traci na znaczeniu. Goście chcą przestrzeni z charakterem, a coraz częściej - z tłem do zdjęcia na Instagram.
- W 2026 r. odchodzimy od hoteli jak z katalogu wnętrzarskiego, z identycznymi pokojami. Każdy pokój czy apartament powinien „mieć swój klimat" i być gotowy pod sesję na Instagramie. Dobrym pomysłem są pokoje tematyczne czy kąciki do robienia zdjęć - na przykład fotel, lampa i obraz. Przy większych budżetach warto przemyśleć bardziej wyszukane udogodnienia czy mini-prezenty dla gości - w świecie przesytu doświadczenia będą czymś, co uczyni pobyt niezapomnianym - mówi prezes Fairy Flats.
Coraz większe znaczenie mają też detale funkcjonalne: jakość materaca, oświetlenie dopasowane do pracy zdalnej, wygodne biurko. Goście nie szukają już tylko miejsca do spania - szukają przestrzeni do życia. Apartamenty rozumiały to od dawna. Hotelarze uczą się tego dopiero dziś.
Technologia to nie fanaberia - to narzędzie do cięcia kosztów
Rosnące koszty operacyjne zmuszają hotele do szukania oszczędności. Rynek najmu krótkoterminowego pokazuje, że nie trzeba od razu ciąć jakości - wystarczy wdrożyć właściwe narzędzia.
- Tradycyjne modele małych i średnich hoteli opierają się na optymalizacji kosztów poprzez przekazywanie wielu zróżnicowanych zadań małym zespołom pracowników. W praktyce jedna osoba musi zajmować się obsługą gości, cenami, obsługą kalendarzy, zleceniem zadań zespołom terenowym. Bez odpowiednich narzędzi to mnóstwo ręcznej pracy obarczonej ryzykiem błędów - wskazuje Wielgórska.
W segmencie apartamentów standardem są już systemy do dynamicznego ustalania cen, automatycznego planowania sprzątania, zarządzania rezerwacjami i obsługi zgłoszeń. - W apartamentach już od dawna wykorzystujemy inteligentne systemy, które optymalizują przychody i koszty. Mamy specjalistów odpowiedzialnych za jeden konkretny proces na wielu obiektach, co sprzyja efektywności - dodaje ekspertka.
Granica między hotelem a apartamentem znika
Eksperci są zgodni: różnice między obiema formami noclegu będą się stopniowo zacierać. Część hoteli już dziś oddaje zarządzanie obiektami zewnętrznym operatorom - tym samym, którzy obsługują apartamenty na Airbnb.
- Zauważamy trend, że hotele powoli też odchodzą od własnych zespołów „do wszystkiego", zlecając operatorom takim jak Fairy Flats całość lub część obsługi. Dzięki temu hotele mogą uzyskać dodatkowe przychody dzięki optymalizacji revenue i przy okazji rozsądniej podejść do ponoszonych kosztów, zyskując sztab specjalistów z wielu dziedzin - podsumowuje Wielgórska.
Na styku obu światów pojawiają się coraz ciekawsze modele hybrydowe. Jedno jest pewne: hotelarstwo nie wróci już do punktu wyjścia. Era recepcji 24/7 i pokoi jak z folderów powoli odchodzi do lamusa - i to nie jest kryzys branży, lecz jej ewolucja.
Źródło: Fairy Flats