| INFORLEX | GAZETA PRAWNA | KONFERENCJE | INFORORGANIZER | APLIKACJE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Moto > Moto porady > Auta zabytkowe > Historia motoryzacji > Top 10: Najgorsze samochody lat 90. Drogowe koszmary kierowców!

Top 10: Najgorsze samochody lat 90. Drogowe koszmary kierowców!

Lista „Najgorsze samochody lat 90.” jest tak różnorodna i kolorowa, jak różnorodna i kolorowa była motoryzacyjna rzeczywistość ostatniej dekady XX wieku. Które auta zdecydowanie nie zasługiwały na uwagę?

Lata dziewięćdziesiąte były pięknym czasem w polskiej motoryzacji. To moment, w którym zapanowała różnorodność. Zachodni i azjatyccy producenci coraz chętniej zaglądali nad Wisłę, jednak to nie oni stali się jedynym źródłem motoryzacyjnego boomu. Rozwój rynku moto w Polsce to też zasługa segmentu pojazdów używanych. W końcu nasi rodacy zaczęli sprowadzać pojazdy na potęgę. Jakie były ich wybory? Niestety nie zawsze dobre. A lista „Najgorsze samochody lat 90.” stanowi świetny tego dowód.

Daewoo Tico

Daewoo Tico

Koreańczycy są mistrzami kopiowania. Jak zatem można podejrzewać, Tico nie jest ich pracą samodzielną. To tak naprawdę gorzej wykonane Suzuki Alto produkowane przez Daewoo. Samochód miał dwie zalety. Po pierwsze był naprawdę tani - kosztował mniej więcej 20 tysięcy złotych. Po drugie miał oszczędny silnik o pojemności 0,8 litra. W przypadku Tico terminy bezpieczeństwo lub kontrolowane strefy zgniotu brzmiały jak żart! Podczas zderzenia karoseria koreańskiego hatchbacka składała się jak domek z kart. Temu ciężko się jednak dziwić - drzwi były grubości ścianki pudełka kartonowego, a słupki nadwozia nie miały większych wzmocnień. Czemu zatem Tico było w ogóle sprzedawane? Daewoo na rynku polskim otrzymało homologację warunkową. W Europie Zachodniej żaden kraj nie zdecydował się na ten krok!

Hyundai Accent I

Hyundai Accent I

Zanim Hyundai powołał do życia markę Genesis, skupiał się przede wszystkim na produkcji tanich środków transportu. A jednym z przykładów był model Accent pierwszej generacji. Co mogło zachęcić do zakupu tego auta? Nawet w latach dziewięćdziesiątych musiała to być wyłącznie niska cena! Bo poza nią hatchback nie miał zbyt wiele do zaoferowania. Nadwozie wyglądało jak mydelniczka, wnętrze było posępne i potwornie tandetne, silniki słabe i hałaśliwe, a konstrukcja stosunkowo awaryjna.

Rover 214

Rover 214

Rover serii 200 w roku 1995 doczekał się trzeciej generacji. Model nazwany 214 w przeciwieństwie do poprzedników nie powstał razem z inżynierami Hondy. A to odebrało mu jedyną z możliwych zalet - solidną technologię. Rover miał nudną stylistykę, czarne i ciasne wnętrze oraz ubogie wyposażenie. Nie to było jednak największym problemem efektu brytyjskiej myśli technicznej. To auto było po prostu nijakie. Nie dało się go ani pokochać, ani specjalnie wyraziście nienawidzić. W efekcie świetnie wpisuje się w listę „Najgorsze auta lat 90.”.

Fiat Siena

Fiat Siena

Niskobudżetowy sedan z włoskim logo na masce ujrzał światło dzienne w roku 1996. I już kilka dni po premierze wiadomo było, że stanie się hitem sprzedaży. Kierowców chcących kupić Fiata Sienę było tak wielu, że z miejsca stworzone zostały listy oczekujących. Termin dostawy? Minimum pół roku! Czemu zatem sedan trafił na listę koszmarów lat 90.? Jest ku temu kilka powodów. Pierwszym jest design. Auto ma włoski rodowód, mimo wszystko prezentuje się wyjątkowo niezgrabnie! Bagażnik jest zdecydowanie za duży i wygląda tak, jakby był doklejony na siłę do całkiem ładnego hatchbacka. Skutek? Sprawia że Fiat jest nienaturalnie wąski i... długi. Po drugie Siena to tragiczna jakość wykonania. Drzwi i np. klapa bagażnika są lekkie i cienkie jak kartka papieru, plastiki na konsoli twarde i trzeszczące, a blachy podatne na korozję.

Czytaj także

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Nasze recenzje

Ostatnio na forum

Prawne ciekawostki

Eksperci portalu infor.pl

KnowBox Szkolenia

Portal dla szkoleniowców

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »