UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE | Wypłata zasiłków chorobowych
Wyłudzone zwolnienia kosztują 0,5 mld zł rocznie
Zdaniem Witolda Polkowskiego ZUS nie zajmuje się samoczynnie kontrolą zwolnień w okresie, kiedy wynagrodzenie chorobowe płacą pracodawcy, tj. do 33. dnia choroby w ciągu roku. Podobną opinię wyraża Robert Sapa. Jego zdaniem ZUS zaczyna się zastanawiać, czy kwestionować zwolnienie, jeśli pracownikowi brakuje kilku dni do rozpoczęcia okresu niezdolności do pracy, za który płaci ZUS. Taka praktyka oraz to, że firmy rzadko występują do ZUS o kontrolę zwolnień, powoduje wymierne straty. Praktycznie poza kontrolą pozostają ci pracownicy, którzy rzadko i krótkotrwale chorują.
- Tylko 10 proc. kontroli ZUS następuje na skutek wniosku pracodawcy - mówi Barbara Sławińska.
Samowolka lekarza
Lekarz wystawiający świadomie zwolnienie osobie zdrowej jest prawie bezkarny. Nawet jeśli ZUS chciałby je skontrolować, to nie zdąży tego zrobić, bo zdecydowana większość z nich jest wystawiana na krótkie okresy - do siedmiu dni. Lekarz ma siedem dni na przesłanie druku zwolnienia do ZUS. Tyle samo czasu ma pracownik na dostarczenie pracodawcy zwolnienia. Żeby dochować tego terminu wystarczy, że na kopercie będzie stempel z datą odpowiadające ostatniemu jego dniu. Do ZUS zwolnienie dotrze po około dwóch tygodniach od jego wystawienia.
- Do tego czasu ubezpieczony już dawno wróci do pracy - mówi Janusz Tylewicz.
Zdaniem Witolda Polkowskiego, żeby zlikwidować dowolność lekarzy przy udzielaniu zwolnień, resort zdrowia powinien określić procedurę badania, jakie musi przeprowadzić lekarz, zanim wystawi je choremu.
Kontrola zwolnień lekarskich
Kliknij aby zobaczyć ilustrację.
PAWEŁ JAKUBCZAK
pawel.jakubczak@infor.pl







