| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Polskie start-upy mają szanse na zagranicznych rynkach

Polskie start-upy mają szanse na zagranicznych rynkach

Polskie start-upy, głównie z branży IT i teleinformatycznej mają szanse zaistnieć na zagranicznych rynkach, m.in. w Szanghaju, Dolinie Krzemowej czy Londynie. Ważny jest pomysł na produkt bądź usługę oraz możliwość jego komercjalizacji na globalnym rynku.

Kierunki, w których działamy, czyli Szanghaj, Londyn i Dolina Krzemowa, największe możliwości rozwoju dają start-upom [firm w początkowej fazie rozwoju, przeważnie związanych z nowymi technologiami – red.]. Po pierwsze, jest tam bardzo duże nagromadzenie inwestorów, dysponujących znaczącym potencjałem finansowym. Po drugie, możliwości, jakie stwarza tam networking, czyli poznawanie ludzi, nawiązywanie kontaktów, są ogromne – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Marcin Kozłowski, menadżer rynków globalnych w firmie AIP Business Link, zajmującej się m.in. prowadzeniem inkubatorów przedsiębiorczości.

Porozmawiaj o tym na naszym FORUM!

Start-up sposobem na bezrobocie

Dolina Krzemowa jest przed wszystkim dobrym miejscem rozwoju start-upów z branż IT i ICT (teleinformatycznej). W Szanghaju szanse na rozwój mają firmy oferujące rozwiązania łączące software i hardware (zawartość cyfrowa i sprzęt). Ale są tam również dobre możliwości rozwoju samodzielnych innowacji hardwarowych (sprzętowych, fizycznych). W każdym przypadku, jak twierdzi Kozłowski, inwestorzy najczęściej pytają, czy rozwijana innowacja wpłynie na społeczeństwo globalnie i jaki problem rozwiązuje.

Nie może to być po prostu pomysł, start-up musi wiedzieć, do kogo chce skierować swój produkt, jaki ma model biznesowy – przekonuje Marcin Kozłowski. – Kluczowe jest to, czy rozwiązanie, które będzie wdrażane, jest nie tylko dla Polaków, Niemców, Francuzów, lecz także dla Chińczyków, Australijczyków czy Indonezyjczyków.

Jak podkreśla, wyjście na jeden zagraniczny rynek nie oznacza, że firma jest gotowa na zaistnienie w skali światowej. Pomóc przedsiębiorcom mają w tym takie programy, jak „Ready To Go”.

To proces, który nazywamy skalowaniem globalnym – tłumaczy Kozłowski. – Polega on  na tym, że kiedy firma jest już gotowa, czyli ma produkt albo pomysł, jest gotowa na to, żeby spotkać się z inwestorami globalnymi, którzy zainwestują w nią tyle, by mogła stać się potentatem w skali świata. Ważne jest to, by ludzie znaleźli mentorów, którzy pomogą im funkcjonować na rynku globalnym poprzez wiedzę. Bo oprócz samej wartości pieniężnej, czyli samej inwestycji, bardzo istotna jest wiedza. Te start-upy muszą wiedzieć, jak działać na rynku globalnym i jak rozumieć klienta globalnego.

Start-upy często szukają swoich szans za granicą, ponieważ w wielu krajach, np. w USA czy na zachodzie Europy, system potrzebny do ich funkcjonowania i rozwijania jest zdecydowanie bardziej rozwinięty niż w Polsce. Eksperci podkreślają jednak, że to powoli się zmienia. Rosnąca wraz z rozwojem technologii liczba tego typu podmiotów powoduje, że rozwija się również infrastruktura. Składają się na nią m.in. instytucje finansujące i wspierające. W ubiegłym tygodniu np. podpisano umowę, dzięki której Stadion Narodowy w Warszawie dołączył do sieci akceleratorów biznesu. Będzie największym centrum wspierania start-upów (nawet 850 podmiotów).

Start-up, szansa na własny dochodowy biznes

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Verum Audyt

Audyt. Usługi księgowe. Doradztwo.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »