| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Zakaz handlu w święta

Zakaz handlu w święta

Na zakazie handlu w święta najwięcej stracą małe firmy handlowe.

TRZY PYTANIA DO... Andrzeja Falińskiego, sekretarza generalnego Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji

 

 

Jaki wpływ na rynek handlowy będzie miała nowelizacja kodeksu pracy?


- Nowelizacja doświadczyła w sumie nie najgorszego losu. Stworzono problem, ale uniknięto katastrofy - planowano wstępnie zakaz pracy w około 70 dni w roku. W trakcie prac wzięto pod uwagę zarówno argumenty społeczno-ekonomiczne, jak i klauzulę równego traktowania. Następstwa nowelizacji ustawy są z naszego punktu widzenia do skompensowania dzięki zabiegom organizacyjnym. Duże organizacje handlowe typu Auchan, Piotr i Paweł, Biedronka czy Carrefour odczują negatywne skutki tych regulacji mniej boleśnie niż firmy małe. W przypadku dużych sieci zakaz handlu w 12 dni świątecznych wiązać się będzie w praktyce z wstrzymaniem handlu o kilka dodatkowych dni. W zależności od polityki firmy już teraz sieci są zamknięte w kilka dni świątecznych, o których mówi się w ustawie. Wywoła ona jednak negatywne skutki dla rynku pracy, w najmniejszym stopniu dotkną one jednak dużych sieci. Nowe regulacje ominą też firmy rodzinne - nie ma tam umów o pracę, więc nowelizowany kodeks pracy ominie je w tym miejscu.

A kto na tym straci?


- 80-100 tys. firm handlowych, zatrudniających kilka, kilkanaście osób. Dla takich firm spadek obrotów o kilka procent może być poważnym problemem. Na przykład, jeżeli ktoś zatrudnia trzy osoby i jest zmuszony ciąć koszty, zastanowi się, czy nie lepiej podnieść nieco pensje, nałożyć więcej obowiązków, ale ochronić swój biznes, zatrudniając dwie osoby. Trudno określić skalę zwolnień w takich firmach, ale bez wątpienia to zjawisko się pojawi. Nowelizacja uderzy w te firmy, które miała - w zamyśle autorów - chronić. Potwierdza się zasada: polityka restrykcyjna wobec rynku uderza zawsze w jego słabszych uczestników.


POHiD ma też zastrzeżenia do innej ustawy - o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych.


- Naszym zdaniem już sama klauzula wyróżnienia obiektów o powierzchni 400 mkw. jako szczególnego uczestnika rynku budzi zastrzeżenia fundamentalne. Jest to przepis z definicji dyskryminujący takie podmioty. Ustawa wprowadza wiele klauzul biurokratycznych, które tę dyskryminację czynią umocowaną w systemie prawnym. Chodzi m.in. o procedurę udzielania zezwoleń, czasu wydawania zezwoleń, brak instancji odwoławczej. Ustawa wprowadza też procedury opiniodawcze, w których biorą udział konkurenci inwestorów, co jest nie do zaakceptowania, także w świetle prawa europejskiego. Ponadto ustawa faktycznie nakłada restrykcje na istniejące sklepy, żądając ponownego wystąpienia o zezwolenie. Trzeba poinformować gminę o różnego rodzaju powierzchniach, choć, jak one są definiowane i jakie są warunki formalnej poprawności takiego raportu, tego nie wie nikt - nawet administracja. Za to sankcje za błędy są - i to bolesne.

 

Rozmawiał Maciej Bednarek

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Anna Resiak

Ekspert podatkowy

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »
Notyfikacje
Czy chcesz otrzymywać informacje o najnowszych zmianach? Zaakceptuj powiadomienia od mojafirma.Infor.pl
Powiadomienia można wyłączyć w preferencjach systemowych
NIE
TAK