| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Są wakaty, chętnych nie ma

Są wakaty, chętnych nie ma

W ciągu miesiąca pojawia się zaledwie 50-80 tys. ofert pracy, jednak nawet na terenach o najwyższym bezrobociu wiele propozycji pozostaje bez odzewu.

Polska ma najwyższą stopę bezrobocia w Unii Europejskiej. W urzędach pracy zarejestrowanych jest aż 2,8 mln bezrobotnych. W wielu regionach, np. w województwach: świętokrzyskim, podkarpackim, warmińsko-mazurskim, podlaskim i lubelskim, na jedną ofertę pracy przypada kilkuset bezrobotnych.

Problem z kwalifikacjami

W powiecie sztumskim (woj. pomorskie) jest 5,5 tys. bezrobotnych, a stopa bezrobocia wynosi 38,1 proc.

– Szukamy kierowców autobusów i samochodów ciężarowych i choć mamy dużo bezrobotnych z tym zawodem, to nie mają aktualnych świadectw kwalifikacji – mówi Bożena Nowakowska z Powiatowego Urzędu Pracy (PUP) w Sztumie. Zofia Zienkiewicz-Zima, dyrektor tego urzędu, dodaje, że wśród zarejestrowanych bezrobotnych jest mnóstwo osób bez kwalifikacji.

– Ale jeśli pojawią się dla nich jedna lub dwie oferty pracy, to trzeba wezwać kilkudziesięciu bezrobotnych, aby znaleźć osoby zainteresowane zatrudnieniem. Bywa, że nasze starania kończą się niepowodzeniem – podkreśla Zofia Zienkiewicz-Zima. Wiele osób pracuje na czarno, rejestrują się w urzędzie pracy głównie dlatego, aby uzyskać ubezpieczenie zdrowotne lub móc korzystać ze świadczeń pomocy społecznej.

Oczekiwania płacowe

W powiecie nakielskim (województwo kujawsko-pomorskie) jest ponad 10 tys. bezrobotnych, a stopa bezrobocia wynosi 32,8 proc.

– Codziennie słyszę, że nie opłaca się pracować. Nierzadko bezrobotni oczekują wynagrodzenia dwu- trzykrotnie wyższego niż oferuje rynek za ich kwalifikacje. A generalnie jest tak, że jak ktoś podejmuje pierwszą pracę, to otrzymuje minimalne wynagrodzenie – twierdzi Przemysław Ulatowski, dyrektor PUP w Nakle.

W jego urzędzie zdarzają się kłopoty ze znalezieniem odpowiedniej osoby, gdy pojawia się oferta pracy dla tzw. dwuzawodowców – np. ślusarza-tokarza, blacharza-lakiernika czy magazyniera-kierowcy.

– Moglibyśmy skierować bezrobotnego na szkolenie, gdzie mógłby zdobyć dodatkowe kwalifikacje, ale przedsiębiorcy potrzebują zwykle pracowników na już, a nie za kilka miesięcy – wyjaśnia Przemysław Ulatowski.

Wśród bezrobotnych trudno znaleźć osoby z wysokimi kwalifikacjami i umiejętnościami fachowymi. Zazwyczaj gdzieś pracują.

– Jeśli pojawiają się oferty pracy dla takich osób, to trudno je wypełnić. A mieliśmy takie, na przykład dla inżyniera automatyka, nauczycieli języków obcych czy inżyniera drogownictwa – informuje Ryszard Rutkowski, kierownik działu rynku pracy w Grajewie, woj. podlaskie.

Brakuje kierowców, fryzjerów

W Powiatowym Urzędzie Pracy w Zgierzu, województwo łódzkie, zarejestrowanych jest 600 szwaczek.

– Na okrągło mamy dla nich oferty pracy, ale zainteresowanie jest małe. Aby znaleźć jedną chętną do pracy szwaczkę, trzeba rozmawiać z 50 osobami z takim zawodem – mówi Bożena Pluskota z PUP w Zgierzu, woj. łódzkie. Podobnie jest z kierowcami. Czeka też praca na fryzjerów.

– W ubiegłym roku przeszkoliliśmy 17 osób, uzyskały one kwalifikacje pracowników magazynowych. Wszyscy otrzymali bardzo dobrą ofertę pracy z firmy Atlas, ale na pracę zgodziła się tylko jedna osoba – podkreśla Bożena Pluskota.

Niechętni przeprowadzkom

W powiecie piskim, w woj. warmińsko-mazurskim, stopa bezrobocia przekracza 40 proc.

Powiatowy Urząd Pracy miał jednak kłopoty ze znalezieniem mechaników samochodowych ze specjalnością diagnostyczną. Brakuje też nauczycieli języków obcych i specjalistów budowlanych.

– Nie mamy kłopotów z zaspokojeniem zapotrzebowania pracodawców na pracowników budowlanych z tradycyjnymi zawodami. Jeśli trzeba, to szkolimy technologów robót wykończeniowych, malarzy czy tapeciarzy – twierdzi Wioletta Śląska-Zyśk, dyrektor PUP w Piszu.

Sytuacja na polskim rynku pracy jest nadzwyczaj trudna – wśród zarejestrowanych bezrobotnych są nawet duchowni różnych wyznań i zakonnicy. W ciągu miesiąca pojawia się tylko 50-80 tys. ofert pracy. Ale nawet ta kropla w morzu potrzeb nie jest w pełni wykorzystana.

 
Janusz K. Kowalski
reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Agata Kowalska

Radca Prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »