| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Przybywa polskich firm w Niemczech

Przybywa polskich firm w Niemczech

Polskie firmy w Niemczech nie boją się konkurencji, ale mają trudności z pierwszymi kontraktami i zdobyciem niemieckiego klienta, przywiązanego do niemieckiej marki.

Polskie firmy podbijają niemiecki rynek coraz odważniej. Według Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej zjawisko to można określić mianem ekspansji. Jej zdaniem liczba polskich firm nad Renem sięga nawet 20 tys. Łączna wartość polskich bezpośrednich inwestycji w Niemczech jest szacowana na ok. 500 mln euro – podkreśla Lars Bosse, dyrektor generalny PNHIPH, powołując się jednak na dane z... Ambasady RP w Berlinie. Wolny rynek wymyka się statystykom, nawet w Niemczech, tradycyjnie kojarzonym z tym, co solidne, przewidywalne i zapięte na ostatni guzik.

Impet, z jaki polski biznes podąża za Odrę, potwierdzają wpisy do rejestru działalności gospodarczej. Widnieje w nim 9486 firm, z czego prawie połowa – ok. 4,5 tys. – dotyczy Berlina. Jeszcze w 2004 roku. w niemieckiej stolicy zalegalizowało swoją działalność jedynie 1300 przedsiębiorców.

Firmy polskie najczęściej rozpoczynają działalność na terenie Niemiec, otwierając przedstawicielstwa handlowe. W samym Berlinie swoje salony ma wiele polskich firm odzieżowych, np. Zakłady Odzieżowe Bytom czy producent obuwia Gino Rossi.
Tydzień temu największa w Polsce sieć sklepów specjalistycznych dla dzieci Smyk otworzyła w Berlinie swoją pierwszą placówkę.

– Jest to taki sam sklep jak 35 innych na terenie kraju. Firmy, które odnoszą sukcesy na polskim rynku, chcą się dalej rozwijać – argumentuje Tomasz Paszkowski, wiceprezes Smyka.

Ciasnotą na polskim rynku uzasadnia swoją ekspansję krakowski Comarch, jedna z najszybciej rozwijających się polskich spółek informatycznych.

– Jeśli w 2000 roku nasze przychody wynosiły 132 mln zł, to obecnie sięgają 400 mln zł, zaś ponad 130 mln zł stanowią wpływy z eksportu – mówi Tomasz Strach, przedstawiciel Comarchu, obrazując tempo wzrostu firmy, dla której możliwości na polskim rynku szybko się wyczerpały.

Obecność na niemieckim rynku oprogramowania, 16-razy większym od polskiego, jest elementem strategii. Oddział w Dreźnie, zbudowany od podstaw, zatrudnia 18 pracowników, za rok będzie ich 50, a w 2008 – około setki. – Tylko zdobycie pierwszych kontraktów szło opornie, bo nie mieliśmy doświadczenia i nie byliśmy znani. Teraz Comarch świadczy usługi dla takich firm, jak Metro czy Deutsche Bank – dodaje.

Dla Seleny, dostawcy artykułów chemii budowlanej polski rynek skurczył się także w 2000 roku, kiedy zapadła decyzja o inwestycji w Niemczech. – W tej branży jest to jeden z 4 najtrudniejszych rynków na świecie, gdyż niemiecki klient jest przywiązany do niemieckiej marki. Najpierw próbowaliśmy produkować pod własną marką, ale nie udało się. Postanowiliśmy przejąć małą lokalną firmę z marką Dr Schenk, znaną tylko w 2-3 landach. Dzisiaj sprzedaje się ona w całych Niemczech i kilku innych krajach europejskich – mówi Krzysztof Domarecki, prezes Seleny.

Wysokie koszty produkcji w Niemczech skłoniły firmę do przeniesienia produkcji do Polski i Włoch. W Niemczech polską przedsiębiorczość reprezentują głównie firmy jednoosobowe z sektora MSP, z czego prawie 80 proc. stanowią przedsiębiorstwa usługowe, głównie budowlane. Nie do końca wiadomo, jak im się wiedzie, gdyż część funkcjonuje w szarej strefie.

 
Tadeusz Barzdo
reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Agata Kowalska

Radca Prawny

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »