| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Czas na średnie firmy

Czas na średnie firmy

Konkurencja między towarzystwami sprawia, że polisy ubezpieczenia od utraty zysków są coraz tańsze. To szansa, że zainteresują się nimi również przedsiębiorstwa średniej wielkości.

Według danych po trzech kwartałach 2005 r. przedsiębiorcy wydali na polisy chroniące od różnych ryzyk finansowych 164 mln zł, a rok temu było to 208 mln zł. Można założyć, że ponad 80 proc. z tej składki zostało przeznaczone na polisy utraty zysków (BI – od angielskiego business interruption). Nie oznacza to jednak spadku zainteresowania takimi ubezpieczeniami.



– Rośnie popyt na tego typu polisy szczególnie w branży elektroenergetycznej, która czyni w ostatnim czasie spore inwestycje – mówi Artur Zaron z firmy brokerskiej Gras Savoye.



Według Zbigniewa Jęksy, z kierownik wydziału ubezpieczeń ogniowych dla przemysłu w Allianz Polska, liczba klientów rośnie o 10-15 proc. rocznie.



Nie przekłada się to na wzrost przypisu składki, bo takie polisy są coraz tańsze.



– Średnie składki spadły o około 30 proc. – szacuje Wojciech Trybuszkiewicz, dyrektor departamentu ubezpieczeń korporacyjnych w Generali.



Oznacza to, że obecnie za polisę BI trzeba zapłacić 120-130 proc. składki za ubezpieczenie mienia od ognia i innych zdarzeń losowych.



WAŻNE


200 mln zł, tyle rocznie wydają polscy przedsiębiorcy na polisy utraty zysków, ponad 60 proc. z tej kwoty przypada na polisy utraty zysków związane z ubezpieczeniami od ognia i innych zdarzeń losowych (FBI), reszta to składka za polisy pokrywające utracone zyski w wyniku awarii maszyn (MLoP) czy szkód budowlano-montażowych (ALoP).



Popyt na takie ubezpieczenia to efekt rosnącej liczby przedsiębiorstw kontrolowanych przez kapitał zagraniczny. –



Można oszacować, że około 50 proc. firm, o majątku powyżej 100 mln zł, zawiera takie umowy – mówi Zbigniew Jęksa.



Dodaje, że jeżeli zawęzimy ten segment tylko do branży produkcyjnej, to odsetek ten wyniesie już ok. 65-70 proc. Znacznie gorzej jest wśród średnich firm (o majątku w granicach 10-100 mln zł), gdzie polisę BI ma około 10 proc. klientów, którzy kupują polisę ogniową. W Niemczech ten odsetek jest kilkakrotnie wyższy.



Do kupna polisy BI zachęca obiegowa opinia, że ubezpieczyciel szybciej wtedy wypłaca odszkodowanie z polisy podstawowej, czyli np. ubezpieczenia mienia od ognia.



Potwierdza to praktyka. Klient, który posiada obie polisy (BI i ogniową), dostaje pieniądze szybciej. Towarzystwo robi wszystko, żeby skrócić czas, w którym będzie pokrywało utratę zysków. Od razu wdrażany jest program jak najszybszego powrotu do pełnych mocy produkcyjnych, a ubezpieczyciel pokrywa wszelkie związane z tym koszty. Oczywiście, jeśli nie przekraczają one utraconych zysków.



– W takich wypadkach dowiadujemy się o szkodzie w ciągu kilku godzin i niemal od ręki możemy przystępować do usuwania jej skutków, np. czyszczenia maszyn, żeby klient jak najszybciej mógł uruchomić produkcję – mówi Jerzy Michałowski z firmy Belfor, zajmującej się m.in. usuwaniem skutków pożarów czy zalań.



Marcin Jaworski

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Daniel Kotyras

Dyrektor ds. Marketingu i PR w NetArt

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »