| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Rzecznik pisze do ministra, czyli alimenty fiskusa

Rzecznik pisze do ministra, czyli alimenty fiskusa

Zasady opodatkowania alimentów nie dają spokojnie spać nie tylko osobom, które je płacą, i tym, którzy je otrzymują, ale także rzecznikowi praw obywatelskich.

Prof. Andrzej Zoll napisał w tej sprawie do ministra finansów. Tłumaczy, że opodatkowanie alimentów "oceniane jest jako nadmierny i nieuzasadniony fiskalizm państwa wymierzony w osoby znajdujące się w trudnej sytuacji". Rzecznik prosi więc ministra finansów o zajęcie stanowiska w tej sprawie.


O zasadach opodatkowania alimentów pisaliśmy już kilka razy. Nadal budzą one jednak kontrowersje. Nie chodzi przy tym wcale o to, że alimenty są opodatkowane, lecz o to, iż w odczuciu osób, które je płacą i pobierają, opodatkowane są niejako podwójnie.


Nie było z tym problemu do końca 2000 r. Co prawda alimenty były już wtedy opodatkowane, ale w ustawie o PIT była ulga pozwalająca odliczyć od dochodu kwotę alimentów zapłaconych w danym roku na podstawie wyroku sądowego. Takie powiązanie alimentów z ulgą sprawiało, że tak naprawdę podatek pobierany był tylko raz, u osoby otrzymującej alimenty. Ulga rekompensowała osobie wypłacającej alimenty to, że pochodziły one z pieniędzy już opodatkowanych.


Z końcem 2000 r. ulga zniknęła z ustawy podatkowej. Od tej pory jest tak, że jeśli np. mąż wypłaca byłej żonie alimenty, to płaci ze swoich opodatkowanych pieniędzy, natomiast była żona płaci podatek dochodowy od otrzymanych w ramach alimentów pieniędzy od byłego męża. Podatnicy nie mogą się z tym pogodzić. Twierdzą, że fiskus dwa razy opodatkowuje te same złotówki. Tym samym podatkiem dochodowym.


Rzecznik już kiedyś pisał w tej sprawie do ministra finansów. Przekonywał wtedy, że po zniesieniu ulgi za alimenty, "jeśli są one płacone z wynagrodzenia za pracę, z emerytury lub innego opodatkowanego dochodu, to jedno opodatkowane źródło przychodu kreuje drugie opodatkowane źródło przychodu. A więc najpierw jest podatek dochodowy od wynagrodzenia, a potem podatek dochodowy od alimentów".


Ministerstwo Finansów odrzuciło wtedy zarzuty o podwójne opodatkowanie. Tłumaczyło, że "nie było moralnego uzasadnienia dla utrzymywania podatkowej ulgi za alimenty". - Dlaczego podatnik ścigany przez sąd, by wsparł finansowo rodziców żyjących w niedostatku, miałby korzystać z przywileju podatkowego - pytało. Przekonywało też, że o podwójnym opodatkowaniu nie ma mowy, bo alimenty są źródłem przychodu jedynie dla osoby, która je otrzymuje. Dla tego, kto wypłaca alimenty, źródłem przychodu jest zaś praca.


Ale rzecznik nie ustępuje. W najświeższym piśmie do ministra finansów rozszerza nawet listę zastrzeżeń dotyczących zasad opodatkowania alimentów. Pyta więc m.in. o sytuację, w której świadczenie (od jednego z rodziców) jest zasądzane na zaspokojenie potrzeb rodziny składającej się m.in. z dzieci. Fiskus traktuje takie świadczenie jako przychód rodzica, który je otrzymuje. I nakazuje płacić od niego podatek. Tyle że to świadczenie przysługuje także dzieciom. A skoro tak, to zdaniem rzecznika być może trzeba je podzielić, tak by część, która przypada na dzieci, wyłączyć z przychodu, tak jak alimenty na rzecz dzieci. Krótko mówiąc, by tej części nie opodatkowywać.


Prof. Zoll wskazuje, że ta sprawa nie została uregulowana w ustawie podatkowej. Tak samo zresztą jak sposób opodatkowania pieniędzy zasądzonych na utrzymanie matki dziecka w okresie połogu.



Piotr Skwirowski
reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Agnieszka Lisak

Radca prawny, ekspert w dziedzinie prawa gospodarczego

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »