| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Mali boją się terminali

Mali boją się terminali

Liczba kart płatniczych rośnie w imponującym tempie, ale płacić nimi można głównie w dużych miastach. Reszta Polski skazana jest na gotówkę, bo małe sklepy boją się dodatkowych kosztów związanych z instalacją i obsługą terminali.

Banki wydały już blisko 19 mln kart płatniczych. Tylko w ciągu ostatnich dwóch ich liczba wzrosła o 4,5 mln, czyli o blisko 24 proc. Za zmianami nie nadążają jednak handlowcy, szczególnie z małych miejscowości. – W dużych miastach nie ma problemu z płatnościami kartą. Natomiast poza aglomeracjami miejskimi, a nawet w ośrodkach turystycznych plastikowy pieniądz jest prawie bezużyteczny – mówi Adam Parfiniewcz, prezes PolCardu, największego centrum rozliczeniowego.
W mniejszych ośrodkach w upowszechnieniu terminali przeszkadza słaba infrastruktura telekomunikacyjna. Handlowcy niechętnie patrzą też na dodatkowe koszty związane z instalacją i obsługą tych urządzeń. Miesięczny abonament za korzystanie z terminala waha się od 50 do 100 zł. Dodatkowo każda transakcja obciążona jest prowizją, którą dzielą się organizacje płatnicze (Visa, MasterCard) bank wydawca karty oraz agent rozliczeniowy. Najczęściej wynosi ona około 1,5 proc. wartości transakcji. Prowizja może być jednak wyższa – zdaniem Artura Socika z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji w małych sklepach sięga ona nawet 2,5- 3,5 proc.
Terminal napędza obroty
Skupienie się jednak tylko na samych opłatach to błąd, jaki popełnia wielu handlowców. Według Remigiusza Kaszubskiego ze Związku Banków Polskich, równie istotne są koszty związane z obrotem gotówki czy opłaty związane z transportem pieniędzy, ubezpieczeniem. Niewielu sprzedawców je liczy, bo są mało widoczne. Dodatkowo płatności bezgotówkowe dają możliwość uniknięcia problemów związanych z przyjęciem fałszywych banknotów. To nie jedyny atut terminali. Sklepy, które instalują POS-y (urządzenia akceptujące karty) odnotowują dynamiczny wzrost obrotów. – Klient korzystając z karty płatniczej częściej decyduje się na nieplanowane zakupy i nie ogranicza go kwota, którą w danym momencie posiada w portfelu – wyjaśnia Krzysztof Tokaj, dyrektor ds. operacyjnych firmy CardPoint. Renata Gawkowska z eService dodaje, że badania wykonywane przez organizacje płatnicze pokazują, że klient płacący kartą wydaje o 20-30 proc. więcej niż gdyby płacił gotówką.
Gotówkowe przyzwyczajenia
– Do czołówki pod względem liczby POS-ów należą stacje benzynowe, sklepy z odzieżą, hotele, restauracje, biura podróży – wymienia Adam Parfiniewcz, prezes firmy PolCard.
Problem więc tkwi nie tylko w urządzeniach, ale także w przyzwyczajeniach. Tak naprawdę przyspieszenie instalacji mogą wymusić klienci, którzy do płacenia będą używać głównie kart. Wiele osób nadal używa kart do wypłaty gotówki. W dużych centrach handlowych stoją w kolejce do bankomatu i płacą za zakupy wyciągniętą gotówką, choć w takim miejscu wszędzie można zapłacić kartą – dziwi się ekspert ZBP.
Remigiusz Kaszubski spodziewa się, że tempo instalowania POS-ów będzie przyspieszało, zwłaszcza w rejonach atrakcyjnych turystycznie. Prezes Adam Parfiniewicz prognozuje, że liczba urządzeń obsługiwanych przez jego firmę będzie rosła w tempie 15 proc. rocznie. eService na koniec trzeciego kwartału miał 27,2 tys. terminali i już wiadomo, że plany na koniec roku, czyli 28,3 tys urządzeń zostaną przekroczone.
Kliknij aby zobaczyć ilustrację.

Monika Krześniak


reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

opti.pl

Księgowość online

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »