| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Kartka dla decydentów

Kartka dla decydentów

Inwestycje zagraniczne w nowych krajach członkowskich Unii Europejskiej wzrosły w 2004 r. o 70 proc., co stanowi najwyższy wskaźnik na świecie. Polska jest liderem w regionie. Cała Wspólnota, podobnie zresztą jak kraje rozwinięte, kolejny rok z rzędu notuje znaczny spadek zaangażowania inwestorów zagranicznych i ich środków - wynika z dorocznego raportu UNCTAD.

Na całym świecie po trzech latach spadku 2004 r. przyniósł wzrost globalnych przepływów bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI) do 648 mld dol., czyli o 2 proc. Ale napływ do krajów rozwijających się zwiększył się aż o 40 proc. do kwoty 233 mld dol. Równocześnie gospodarki rozwinięte przyciągnęły 380 mld dol., co stanowi zaledwie jedną trzecią rekordowego poziomu z 2000 roku.
Na tym tle 10 nowych krajów UE osiągnęło bardzo dobre rezultaty, gdyż inwestycje zagraniczne wzrosły o 70 proc. (ponad 20 mld dol.), wyprzedzając pod względem dynamiki kraje Azji Wschodniej, tradycyjnie przodujące w tej statystyce. Udział tej grupy państw w napływie inwestycji do całej Unii Europejskiej wyniósł 11 proc., co jest godne uwagi, jeśli się zważy, że przypada na nie zaledwie 5 proc. PKB Wspólnoty. Do tych wyników przyczyniły się w największym stopniu takie czynniki, jak stosunkowo niskie koszty pracy, szybkie tempo wzrostu gospodarczego, dostęp do całego rynku Unii Europejskiej i zmniejszenie ryzyka inwestycyjnego, dzięki przyjęciu całego zestawu regulacji prawnych – aquis communare – obowiązującego wszystkie kraje członkowskie.

Kliknij aby zobaczyć ilustrację.


Kliknij aby zobaczyć ilustrację.

Dzwonek alarmowy

Ale niepokojącym zjawiskiem jest spadek FDI w całej Unii z 339 mld dol. w 2003 r. do 216 mld dol., a jeśli wyłączy się W. Brytanię, to spadek jest dramatyczny z 339 mld do 138 mld dol. – To dzwonek alarmowy, który świadczy o tym, że Unia Europejska w skali światowej traci znaczenie jako miejsce przeznaczenia inwestycji zagranicznej – powiedział prof. Dariusz Rosati, komentujący raport UNCTAD. Do głównych przyczyn tego stanu rzeczy zalicza się relatywnie wysokie koszty pracy w UE, niski poziom innowacyjności, znaczne przeregulowanie gospodarki w porównaniu z innymi regionami i wreszcie niedokończoną budowę jednolitego rynku, zwłaszcza w zakresie obrotu usługowego i przepływu siły roboczej.

Indeks innowacyjności

Tegoroczny raport wskazuje na rosnącą rolę korporacji międzynarodowych w internacjonalizacji procesu badań i rozwoju (R&D). Wprawdzie nakłady na tę działalność stanowią zaledwie 1-2 proc. wartości FDI, ale ich jakościowy wpływ na modernizację gospodarek jest nie do przecenienia. Ma to szczególne znaczenie w przypadku rozwoju nowych technologii, opartych na nauce, tworzących wzrost gospodarczy i wartość dodaną. Polska i inne kraje członkowskie UE wypadają tu stosunkowo nieźle, o czym świadczy tzw. indeks innowacyjności, stosowany od niedawna przez UNCTAD. Obecnie jesteśmy uważani za jedną z 15 wiodących lokalizacji na świecie dla inwestycji w badania i rozwój. Ale tę pozycję możemy stracić. W Polsce dramatycznie niski – i najgorszy w UE – jest poziom wydatków na R&D, zwłaszcza wydatków publicznych, które warunkują dalsze inwestycje zagraniczne w tę działalność.

Tadeusz Barzdo


reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Stawski Syty Adwokacka Spółka Partnerska

Specjalista w dziedzinie prawa inwestycji budowlanych, zamówień publicznych, nieruchomości, procesu zarządzania i transakcji nieruchomościami oraz prawa autorskiego

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »