| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Co czeka gospodarkę po wyborach?

Co czeka gospodarkę po wyborach?

Jeśli potwierdzi się zwycięstwo PiS, partia ta chce wziąć odpowiedzialność za resorty gospodarcze. PiS i PO, jeśli wspólnie stworzą rząd, chcą obniżki podatków. Może nie w przyszłym roku, ale choćby za dwa lata. Możemy też liczyć na to, że deficyt budżetowy pozostanie pod kontrolą.


PiS jest bowiem za podatkiem progresywnym, czyli im więcej ktoś zarabia, tym wyższą stawkę płaci. Proponuje zredukowanie obecnych stawek (19, 30 i 40 proc.) najpierw do 18 i 32 proc., a w kolejnym kroku do 18 i 28 proc. CIT także miałby zostać obniżony do 18 proc., podobnie jak VAT - w ciągu czterech lat z 22 do 18 proc.


Nie liniowy, ale kompromis?


Lider PO Jan Rokita deklarował, że Platforma nie wejdzie do rządu, który nie będzie wprowadzał w życie podatku liniowego.


- Nasza propozycja jest bardzo podobna do tego, czego chce PO w zakresie PIT i CIT. Bo PIT w takiej formie, jaką my proponujemy, jest w gruncie rzeczy podatkiem liniowym: bardzo niewielka grupa osób, parę procent, zapłaci podatki według tej wyższej, 32-proc. stawki. Większość będzie płaciła 18 proc., a z ulgami i zwolnieniami stawka efektywna będzie jeszcze niższa, zbliżona do tych 15 proc., o których mówi PO - mówił "Gazecie" przed wyborami poseł Kazimierz Marcinkiewicz z PiS.


Być może wersją kompromisową będą dwie stawki, ale ta dla najlepiej zarabiających będzie niższa, niż chciałby PiS. Możemy się też spodziewać podwyższenia progów - wyższą stawkę będą płacili ci, którzy zarabiają powyżej 100 tys. zł (teraz najwyższą stawkę płacą ludzie o dochodach 74 tys. zł rocznie).


Na razie politycy obu partii przyznają, że z braku czasu nie uda się w przyszłym roku radykalnie zmienić systemu podatkowego. Bez przeszkód można jedynie wprowadzić korzystne dla podatników zmiany. PiS chce pozostawić dotychczasowe ulgi, w tym wspólne opodatkowanie małżonków, i dodać dwie nowe: ulgę na dzieci oraz ulgę inwestycyjną. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że PO jest gotowa zaakceptować proponowaną przez PiS ulgę na dzieci. Miałyby ją otrzymywać rodziny niezamożne, w których dochód jest niższy niż 500 zł brutto na osobę: 50 zł na jedno dziecko, 200 zł na dwoje dzieci oraz 100 zł na każde kolejne dziecko.


Obie partie postulują obcięcie składek na ZUS i choć mają różne pomysły, to w jednym są zgodne: obniżka ma dotyczyć przede wszystkim osób rozpoczynających pierwszą pracę.


Mniejsze wydatki i deficyt?


Żadna z partii nie podała dotąd konkretnych wyliczeń, jak uszczuplone zostaną dochody budżetu po obniżeniu podatków. Obie zapowiedziały co prawda, że chcą obniżyć przyszłoroczny deficyt budżetowy: PO o 5-10 mld zł, PiS o 4-7 mld zł, ale nie wyjaśniły, jak to zrobią.


PO przyznała jedynie, że chce: odchudzić administrację, odebrać władzy przywileje, obciąć wydatki na wyjazdy zagraniczne urzędników, powrócić do waloryzacji rent i emerytur jedynie o wskaźnik inflacji, obniżyć emerytury tzw. utrwalaczy władzy ludowej, stosować kryterium majątkowe przy udzielaniu pomocy społecznej, przypomnieć o obowiązku alimentacyjnym tzw. osób wstępnych, czyli np. dzieci wobec rodziców.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Donata Hermann-Marciniak

Specjalistka z zakresu Prawa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Absolwentka Studiów Podyplomowych Kadry i Płace na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »