| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Ropa jeszcze nie rujnuje

Ropa jeszcze nie rujnuje

Na światowych giełdach ceny ropy i paliw pną się w górę i nie wiadomo, kiedy się zatrzymają. Może to ograniczyć wzrost gospodarczy także w naszym kraju, spowodować, że Rada Polityki Pieniężnej będzie ostrożniejsza przy decyzjach związanych z kształtowaniem stóp procentowych.

Rosnące ceny oleju napędowego podnoszą koszty produkcji w rolnictwie, które wykorzystuje ponad 1,3 mln ciągników. Może to niekorzystnie przełożyć się na ceny żywności. Od wielu już lat część rolników unika drogich olejów napędowych, zastępując je lekkim olejem opałowym. Zaopatruje się też w tanie paliwo dostarczane nielegalnie z Białorusi i Ukrainy. Szara strefa hamuje więc nieco wzrost kosztów produkcji rolniczej i tym samym ogranicza podwyżki cen produktów rolnych.
– Wzrost cen paliw wpłynie na wzrost kosztów w całej gospodarce. Najboleśniej odczują to firmy producenckie z uwagi na koszty energii, transportu etc. Jeżeli producenci będą zmuszeni do podniesienia cen oferowanych towarów, handel w sposób naturalny musi to uwzględnić w swojej polityce cenowej – powiedziała „GP” Renata Juszkiewicz, dyrektor przedstawicielstwa METRO AG w Polsce.
Wzrost cen paliw ma niekorzystny wpływ także na inflację. Wprawdzie udział transportu w tzw. koszyku inflacyjnym wynosi 8,8 proc., ale ceny paliw mają także wpływ na wspomniane koszty przemysłu, sektora usługowego, które mogą znaleźć odbicie w cenach towarów i usług konsumpcyjnych.
Słaba konkurencja
Dziś zbiera się Rada Polityki Pieniężnej.
– Wysokie ceny ropy naftowej zmuszą radę do większej ostrożności przy decyzjach związanych z kształtowaniem stóp procentowych – powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, główny ekonomista w Banku Handlowym.
Polskie rafinerie korzystają z wysokich cen ropy naftowej. Okazuje się, że konkurencja na naszym rynku paliwowym jest wciąż stosunkowo słaba. Z szacunków wynika, że każde 1000 litrów benzyny z naszych rafinerii jest o 47-59 zł droższe, niż kosztowałoby ich sprowadzenie z zagranicy po zakupie na giełdzie. Natomiast oferowany w rafineriach olej napędowy jest aż o 121-155 zł na 1000 litrów droższy od importowanego. Oznacza to, że gdyby polscy producenci paliw nie wykorzystywali swojej pozycji dominującej, to litr benzyny mógłby być tańszy o 5 gr, a litr oleju napędowego o 15-20 gr. Były okresy, gdy paliwa produkowane w Płocku i Gdańsku były tańsze od sprowadzanych z zagranicy. Rafinerie zmieniły jednak politykę cenową w pogoni za zyskiem.
Ceny paliw mogą w Polsce znacznie podskoczyć, bo o 25 gr na litrze, nawet przy stabilizacji notowań ropy i jej produktów na giełdach światowych, jeśli minister finansów podniesie stawki akcyzy, tak jak zapowiedział, po odrzuceniu weta prezydenta do ustawy o VAT.
Obecne ceny ropy naftowej nie rujnują dziś światowej i naszej gospodarki. Są jeszcze dość dalekie do realnych cen ropy z początków lat osiemdziesiątych, z okresu kryzysu energetycznego. W tamtym okresie baryłka ropy naftowej kosztowała realnie, czyli licząc obecną siłą nabywczą dolara, 80-90 USD.
Kliknij aby zobaczyć ilustrację.

Janusz K. Kowalski, JS, MK


reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

BillBird SA

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »