| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Na budżet UE 2007-2013 trzeba poczekać

Na budżet UE 2007-2013 trzeba poczekać

Minister ds. europejskich Jarosław Pietras przewiduje, że na przyjęcie unijnego budżetu na lata 2007-2013 przyjdzie poczekać. Szanse na przygotowanie propozycji lepszej niż odrzucona na ostatnim szczycie UE ocenił jako wątpliwe.

Uważa on, że Wielka Brytania, która 1 lipca przejmie od Luksemburga przewodnictwo w UE, być może już w grudniu przedstawi kolejną propozycję unijnego budżetu na lata 2007-13.



Minister powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że w przypadku prowizorium budżetowego, które będzie obowiązywać, o ile nie uda się w terminie uzgodnić siedmioletniej perspektywy finansowej Unii, Polska może stracić nawet połowę unijnych funduszy strukturalnych. "Taki scenariusz jest nie do przyjęcia" - powiedział.



Wyjaśnił, że prowizorium zakłada kontynuację poprzedniego planu siedmioletniego, w ustalaniu którego Polska nie brała udziału. Zapowiedział, że tym razem Polska nie będzie bierna, ale przyznał, że po fiasku zeszłotygodniowego szczytu przyjdzie nam walczyć w większym gronie o mniejsze pieniądze. (Zgodnie z ostatnią propozycją Luksemburga, Polska mogłaby liczyć w latach 2007-2013 na sumę 80 mld euro z unijnej kasy, co po odjęciu składek członkowskich dawałoby "na czysto" 60,5-61 mld euro.



W ostatniej fazie dyskusji na szczycie UE premier Marek Belka wyraził gotowość do pewnych ustępstw, aby pomóc w osiągnięciu kompromisu w sprawie budżetu). Pietras podkreślił, że "gest Belki nie dotyczył żadnej konkretnej kwoty", lecz chodziło o wsparcie korzystnego dla Polski projektu budżetu.



Według niego, okazało się jednak, że partnerzy ze "starej" Unii w ogóle nie chcieli rozmawiać o pieniądzach, a brak kompromisu w sprawie przyszłego budżetu UE wynika z faktu, że chodzi o głębsze reformy w Unii. Według Pietrasa, sporne problemy, czyli zarówno rabat brytyjski, jak i obecny kształt Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) postrzegane są jako "anomalie".



Minister podkreślił potrzebę zreformowania WPR i wyraził przekonanie, że nie dotknie ono polskich rolników, bo jej koszty poniosą "stare" państwa Unii. Przypomniał, że rolnicy z nowych krajów członkowskich otrzymują znacznie niższe dopłaty bezpośrednie niż rolnicy "15" i przede wszystkim do obszaru, a nie do produkcji, a właśnie w tym kierunku ma pójść reforma WPR.



Zdaniem ministra ds. europejskich, Polska powinna jak najszybciej ratyfikować Traktat Konstytucyjny UE - wszystko jedno, czy w parlamencie, czy w referendum. Jednak - jak zastrzegł - ponieważ nie ma jasności co do przyszłości tego dokumentu, będzie to raczej symbol.



Zgodził się z sugestią unijnego szczytu, że potrzebny jest czas na refleksję, jednak - jego zdaniem - nie powinna ona dotyczyć tekstu unijnej konstytucji, tylko "tego, co się w Unii dzieje", czyli polityki UE, przyszłego kształtu Unii i jej celów. "My też powinniśmy przeprowadzić taką europejską debatę publiczną, a wzmocnieniem Polski byłaby ratyfikacja Traktatu" - powiedział minister.



Uznał, że ratyfikacja konstytucji - nawet w trybie parlamentarnym - "byłaby silnym sygnałem", a w trybie referendum - "jeszcze bardziej znaczącym".

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Bartosz Cieśluk

Aplikant adwokacki

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »