| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Aktualności > Socjaliści stawiają warunki przyjęcia dyrektywy liberalizującej rynek usług w UE

Socjaliści stawiają warunki przyjęcia dyrektywy liberalizującej rynek usług w UE

Wyłączenie z projektu unijnej dyrektywy o liberalizacji rynku usług w UE usług publicznych oraz zastąpienie zasady kraju pochodzenia zasadą kraju przyjmującego lub harmonizacja zasad świadczenia usług w Unii - to postulaty najczęściej zgłaszane we wtorek w Brukseli przez europejskich socjalistów.


Jej zdaniem, powinno dojść albo do harmonizacji zasad świadczenia usług w Unii albo do zastąpienia w dyrektywie zasady kraju pochodzenia zasadą kraju przyjmującego. "Inne zasady są nie do zaakceptowania" - uznała.


Socjaliści postulowali też wykluczenie z dyrektywy Bolkesteina, usług publicznych, a zwłaszcza usług w służbie zdrowia, sądowniczych, administracyjnych czy komunalnych.


"Ta dyrektywa nie uwzględnia specyfiki sektora służby zdrowia. Nie odpowiada na pytanie, jak wyglądałyby odpowiedzialność zawodowa i uznawanie kwalifikacji zawodowych. Nie uwzględnia też strony finansującej: kas chorych" - mówiła Rita Baeten, ekspert z Europejskiego Obserwatorium Społecznego.


Podobnego zdania była uczestnicząca w debacie eurodeputowana Genowefa Grabowska (SdPl).


"Ta dyrektywa jest ułomna. Sprawdza się przy usługach handlowych, a nie w sektorze publicznym. Jest zła zwłaszcza dla sektora usług zdrowotnych, bo nie da się prowadzić świadczeń publicznych w oparciu o zasadę kraju pochodzenia. Nie można pozwolić, by usługi zdrowotne czy sądownicze były dostarczane na zasadach handlowych. Bez kontroli państwa" - powiedziała PAP Grabowska.


Podkreśliła, że socjaliści w PE nie są przeciwnikami samej idei liberalizacji rynku usług. "Jeśli dyrektywa ma pozostać, trzeba zharmonizować standardy jakości świadczonych usług, kontrolę i odpowiedzialność. Wtedy można by pójść dalej" - powiedziała Grabowska.


"Musimy przyjąć jak najszybszy kalendarz przyjęcia dyrektywy. Francuskie obawy są sprzeczne z ideą jednolitego rynku i konkurencyjnością" - skomentował dla PAP kontrowersje wokół dyrektywy eurodeputowany Dariusz Rosati (SdPl).


Temat zmian w dyrektywie Bolkesteina zostanie też poruszony podczas spotkania kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jose Manuelem Durao Barroso, we wtorek wieczorem w Brukseli.


Oczekuje się, że kanclerz będzie się starał namówić go do zmian w dyrektywie. Dyrektywa w obecnym kształcie przedstawiana jest w Niemczech jako zagrożenie dla niemieckiego rynku - Niemcy boją się "dumpingu płacowego" ze strony taniej siły roboczej z Europy Wschodniej.


"Nie jesteśmy przeciwnikami liberalizacji usług, ale też nie mogą one prowadzić do niechcianych rezultatów. Muszą być wyjątki od zasady kraju pochodzenia" - ujawniały w wtorek niemieckie źródła dyplomatyczne w Brukseli.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Bernard Waszczyk

Analityk rynku funduszy inwestycyjnych Open Finance.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »