| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJE MOBILNE | KARIERA | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Zarządzanie > Szkolenia > ABC szkoleń > Financial English – łatwy czy trudny?

Financial English – łatwy czy trudny?

Z inicjatywy British Council odbyły się w ubiegłym roku w Krakowie, Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie spotkania z lektorami języka angielskiego na temat egzaminów związanych z uzyskaniem International Certificate in Financial English. Czy Financial English jest trudny?

10. Błędy w tłumaczeniach sprawozdań finansowych

na jedną akcję zwykłą - per one ordinary share - per ordinary share

spłata udzielonych pożyczek długoterminowych - long-term loans granted repaid - repayment of long-term loans

środki pieniężne i inne aktywa pieniężne - pecuniary means and the pecuniary assets - cash and other money assets

wartości niematerialne i prawne - intangible fixed assets and legal values - intangible assets

krótkoterminowe rozliczenia międzyokresowe - short-term interperiodical settlements - short-term prepayments and accruals

A przecież mamy MSR i MSSF - więc łatwo znaleźć prawidłową terminologię księgową.

11. Pułapki tłumaczeniowe

W zależności od kontekstu:
• cure rate – to nie wskaźnik leczenia, lecz wskaźnik spłaty przeterminowanych zobowiązań

• output transaction – to nie transakcja związana z produkcją, lecz transakcja rodząca zobowiązanie podatkowe

12. Z czego korzysta tłumacz?

W swojej pracy wykorzystuje: wiedzę własną (to, co ma zapisane w pamięci) i wiedzę cudzą zawartą w: a) słownikach, b) glosariuszach, c) leksykonach, d) encyklopediach, e) literaturze danego przedmiotu, zaś ostatnio z wyszukiwarek w rodzaju Google, czy internetowych źródeł np. Wikipedii. Dla niektórych tłumaczy tylko liczy się tylko Google, natomiast pozycje od a do e już się nie liczą (!). A więc mamy fascynację nowym źródłem.

Polecamy: Delegowanie zadań- czyli jak przydzielić nowe obowiązki?

13. Dobór haseł

Tytuł słownika powinien wskazywać nam precyzyjnie zakres publikacji. Jeśli bierzemy do ręki słowniku biznesu czy finansów, to oczekujemy, że znajdziemy w nim terminy zgodne z definicją i zakresem odnoszącym się do pojęcia biznes czy finanse. Kuriozalnym przykładem bardzo dziwnego doboru haseł jest wydany w 2007r. przez Lektorklett (PONS) „Biznesowy słownik ang-pol-ang” w którym znajdziemy takie na przykład hasła, które chyba nie mają nic wspólnego z biznesem:
• pierdolić, pieprzyć się, siusiać, kutas, rzepka (anatomia), krążek maciczny, miednicowy, poronić, rozciągać się, dłubać w nosie; zniedołężnienie, poczwarka, piccalillic (pikantny sos warzywno-musztardowy)
• ale np. nie ma terminu withholding tax czy tax credit, co jest chyba ważniejsze niż wymienione wyżej hasła (autorzy nie mieli czasu, bo dłubali w nosie!!)
Więc nie wiemy, czy jest to słownik medyczny, wulagaryzmów, botaniczny czy zoologiczny. – to chyba nie jest ekonomia i biznes. A ładnie wydany i z płytą CD – so be careful! 150 000 haseł i zwrotów – o Boże! i 2 CD-ROM-y gratis – 21 autorów, 4 współpracowników, 3 osoby pionu redakcyjnego.

reklama

Polecamy artykuły

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

opti.pl

Księgowość online

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »
Notyfikacje
Czy chcesz otrzymywać informacje o najnowszych zmianach? Zaakceptuj powiadomienia od mojafirma.Infor.pl
Powiadomienia można wyłączyć w preferencjach systemowych
NIE
TAK