| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Temat Dnia > Czy firmy powinny uważać na "Pandę"?

Czy firmy powinny uważać na "Pandę"?

„Panda” to nie tylko milutki miś, którego wszyscy znają i którego nikt nie musi się generalnie obawiać. Pod nazwą „Panda” kryje się także ostatnio wprowadzona znacząca zmiana algorytmu Google. Efekty działania „Pandy” są już widoczne w USA. Kto stracił na wprowadzeniu „Pandy”, a kto zyskał? Czy firmy zlecające pozycjonowanie swoich stron WWW powinny uważać na „Pandę”?

Na podstawie, tych na razie pobieżnych wyników, można powiedzieć, że zyskały na wprowadzeniu „Pandy” firmy, których siła wynika z powszechnej popularności wśród internautów. To uznane i cenione firmy. Natomiast utraciły pozycje witryny, które wspierały się całą masą linków pochodzących ze stron słabych jakościowo.

 

Branża SEO czeka na „Pandę” w Polsce

 

Wydaje się, że podobne zmiany w wynikach wyszukiwania będziemy mogli zaobserwować w Polsce. Branża SEO z niepokojem obserwuje ostatnie zmiany w wynikach wyszukiwania. W chwili powstawania tego artykułu, jeszcze nikt nie był przekonany, że „Panda” działa już pełną parą w Polsce.

 

Można domniemywać, że podobne zmiany w wynikach dotkną także polskie witryny. Trudno określić, czy w Polsce stosunkowo do całej ilości witryn, jest więcej stron będących „farmami treści”, niż ma to miejsce np. w USA. Śmiem twierdzić, że wiele witryn średnich i mniejszych firm jest wspomagana linkami pochodzącymi z witryn będących farmami treści.

 

Zresztą obserwując polski Internet, można powiedzieć, że zaplecza wielu firm SEO są bardzo słabej jakości. W wielu przypadkach, głównym argumentem dla Google przedstawianym przez polskich pozycjonerów jest duża liczba linków ze stron i katalogów niskiej jakości. Ich wyeliminowanie wiązałoby się z totalnym spadkiem pozycji. Wszystko to spowodowane jest faktem, że w wyniku konkurencji (nie rozsądzam tutaj czy uczciwej czy nie) ceny pozycjonowania znacząco spadły. W ramach tych cen, trudno zapewnić solidne wsparcie dla strony, dlatego pozycjonerzy muszą się posiłkować linkami ze stron o niejednoznacznej reputacji, upstrzonych treścią, mówiąc delikatnie, średniej jakości.

 

Właściwie pewnym ewenementem jest fakt, że mała firma na dość trudne frazy jest w TOP10. Trudno przypuszczać, że siła pozycji strony wynika z jej wartości pod względem informacji lub po prostu jakości i popularności produktów firmy. To w głównej mierze efekt wszelkiego rodzaju linków z farm treści i „dopalaczy linków”. Takie firmy, które swoją stroną powierzyły małym, niezbyt solidnym firmom pozycjonerskim, skuszone wysoką pozycją za małe środki, muszą uważać. W efekcie działania „Pandy” mogą na wieki spaść na dalekie pozycje, co będzie się wiązało ze spadkiem konwersji i zysków.

 

Na pewno mogą spać spokojnie firmy, których wysoka pozycja w wynikach wyszukiwania w Google wynika z siły marki i jej popularności wśród internautów. W przypadku tych firm, argumenty dla Google pochodzą głównie z uznanych portali tematycznych (obecnie także społecznościowych) lub wysokiej jakości katalogów. Na pozycjach zyskają firmy, które w wyniku sztucznych i nieuczciwych działań pozycjonerów zostały zepchnięte na dalekie pozycje.

 

Wnioski dla firm w Polsce związane z wprowadzeniem „Pandy”

 

Rynek SEO rządzi się swoimi prawami. Mniejsze firmy, bez profesjonalnego zaplecza technicznego i intelektualnego, próbują przyciągać ceną małe firmy, którym obiecują rzeczy do zrealizowania uczciwą drogą praktycznie niemożliwe, czyli w szybkim czasie wysokie pozycje na wszystkie frazy kluczowe. Jednakże te firmy muszą mieć świadomość, że dojście do TOP10 jest wynikiem mało uczciwych działań, które jeśli zostaną wykryte, odbiją się bardzo negatywnie na pozycji strony firmy.

 

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Ministerstwo Finansów

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »