| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Poradniki > Franchising, czyli jak zarobić na cudzej marce prowadząc działalność gospodarczą

Franchising, czyli jak zarobić na cudzej marce prowadząc działalność gospodarczą

Prowadząc firmę na zasadzie franchisingu i „podpinając” się do światowej sieci określonej marki, korzystamy z tzw. efektów skali uzyskiwanych dzięki prowadzonym kampaniom reklamowym w różnych częściach świata.

Korzystanie z cudzej marki

Próba podjęcia prowadzenia samodzielnej działalności gospodarczej jest bardzo poważnym wyzwaniem. W Polsce w latach 1998-2006 średniorocznie w branży produkcyjnej bankrutowało 30 proc. firm, w branży hurtowej 22 proc., a w sprzedaży detalicznej 19 proc. Najczęściej przedsiębiorcy skarżyli się na wielkie trudności pozyskania klientów. Jak bowiem mieli przekonać odbiorców do tego, że w danym budynku, tu i teraz, jest prowadzona świetna firma stworzona, by odnieść sukces rynkowy. W rzeczywistości klienci i odbiorcy wcale od razu nie mieli takiego wrażenia i w ciągu pierwszego roku najczęściej omijali firmę wielkim łukiem.
Jest takie powiedzenie „Po co wyważać otwarte drzwi”. Powiedzenie to idealnie pasuje do franchisingu, który w języku potocznym określiłabym odpłatnym korzystaniem z użyczenia cudzej marki. Określenie „franchising” pochodzi z języka angielskiego, w którym franchise oznacza przywilej. Dzięki tej usłudze można wykorzystać szansę, jaką daje franchising, polegającą na budowie własnego sukcesu na cudzych atutach, cudzym image rynkowym, na zdobycie którego należałoby poświęcić samodzielnie kilka lat.
Innymi słowy, franchising jest to sposób prowadzenia działalności gospodarczej, dzięki któremu nowo otwarte przedsiębiorstwo otrzymuje prawo do sprzedaży określonych towarów lub oferowania określonych usług z wykorzystaniem należących do cudzej firmy: nazwy firmy, know-how, używaniem znaków towarowych, stosowaniem procedur technologicznych i produkcyjnych, rozwiązań organizacyjnych, a nawet kanałów dystrybucji innego przedsiębiorstwa (por. przykłady 1 i 2).
Strona dokonująca odpłatnego zezwolenia na używanie wspomnianych elementów nazywana jest franchisodawcą. Natomiast strona, która o takie zezwolenie się ubiega i zobowiązuje do dokonywania regularnych opłat z tego tytułu, nazywana jest franchisobiorcą.
Przykłady
1.
Pani Janina Z. z Lublina postanowiła założyć biuro podróży. Wcześniej była pracownikiem jednego z biur podróży, więc była pewna, że uda jej się osiągnąć sukces rynkowy. Swoje nowe biuro podróży nazwała „JAŚ WĘDROWNICZEK”. Jakież było jej zdziwienie, gdy przekonała się, że prawie nikt nie odwiedza jej biura. Jeśli już ktoś to biuro odwiedził, to i tak mało kto zdecydował się na korzystanie z wycieczek. A już w ogóle nie udawało jej się sprzedać wycieczek zagranicznych.
Koleżanka pani Janiny, tj. pani Krystyna B., również otworzyła w tym samym mieście biuro podróży. Postanowiła skorzystać z umowy franchisingowej z firmą Holiday Inn i prowadziła usługi turystyczne na zasadzie franchisingu korzystając z logo, katalogów potentata rynkowego, jakim jest firma Holiday Inn. Przed otwarciem biura musiała dostosować wystrój wnętrza do standardów firmy Holiday Inn, a jej dwie pracownice zostały przeszkolone w centrali Holiday Inn. Pani Krystyna B. cieszyła się ze znacznej liczby klientów, a uzyskane w pierwszym roku przychody pozwoliły jej pokryć prawie wszystkie poniesione koszty na rozpoczęcie działalności biura.
2.
Pan Tomasz W. z Gliwic był emerytowanym górnikiem. Przy przechodzeniu na emeryturę otrzymał pokaźną odprawę górniczą. Wraz z córką (studentką ostatniego roku ekonomii na Akademii Ekonomicznej w Krakowie) postanowili, że zainwestują otrzymane pieniądze i założą kawiarnię. Okazało się, że firma „Pożegnanie z Afryką” jest franchisodawcą i można z tą siecią kawiarenek podjąć współpracę franchisingową. Pan Tomasz W. otworzył wraz z córką w Gliwicach nieopodal Politechniki Gliwickiej piękną kawiarnię o nazwie „Pożegnanie z Afryką”. Franchisodawca zapewnia mu stałe dostawy najlepszych na świecie odmian kawy, a zatrudniony personel (głównie studenci) został przeszkolony w zakresie tajników parzenia wyśmienitych kaw. Pan Tomasz W. zauważył, że nazwa „Pożegnanie z Afryką” przyciąga klientów jak magnes. Wielokrotnie słyszał przed swoją kawiarnią rozmowy typu „Popatrz - to jest ta kawiarnia z tej słynnej firmy „Pożegnanie z Afryką”. Widziałem takie w Krakowie i Warszawie. Chodź wejdziemy do środka!”.

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Piotr Rorbach

Adwokat

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »