| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Poradniki > Jak korzystać z przepisów o nieuczciwej konkurencji

Jak korzystać z przepisów o nieuczciwej konkurencji

Przedsiębiorcy działający na polskim rynku coraz częściej mają do czynienia z nieuczciwymi działaniami konkurentów. Niestety, nie zawsze potrafią odróżnić, które z nich są tolerowane przez prawo, a które z nim niezgodne. Dotyczy to zarówno naruszających, jak i poszkodowanych. Firmy nie wiedzą również, czego mogą się domagać w związku z dopuszczeniem się nieuczciwej konkurencji przez inną firmę i jakie konsekwencje w razie czego mogą same ponieść.

Pouczający kazus Biedronki
 
Ustawodawca wskazał, jakie działania stanowią nieuczciwą konkurencję, zastrzegając jednocześnie, że nie jest to lista zamknięta. Stwierdził, że takimi czynami są w szczególności wskazane działania, np. wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa czy organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym. Tak więc ocena, jakie rynkowe zachowania będą sprzeczne z prawem, została – i słusznie – pozostawiona sądom.
Najtrudniejsze jest zawsze dla przedsiębiorców odniesienie się do tzw. klauzuli generalnej. Zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Nie musi więc dojść do rzeczywistego naruszenia interesów firmy – wystarczy, że powstanie takie zagrożenie, a już mamy do czynienia z czynem nieuczciwej konkurencji.
Z orzecznictwa sądowego wynika, że przedsiębiorca może dopuścić się czynu nieuczciwej konkurencji również wtedy, gdy działa w innej dziedzinie niż konkurent. Oznacza to, że nawet jeśli nie ma między przedsiębiorcami dosłownie rozumianej konkurencyjności, to posługiwanie się przez jednego z nich podobnym znakiem towarowym czy podobnym oznaczeniem firmy może się wiązać z nieuczciwym wykorzystywaniem renomy drugiego przedsiębiorcy – orzekł w wyroku z 17 czerwca 2004 r. Sąd Najwyższy (V CK 550/03, Monitor Prawniczy 2004/14/631).
Orzecznictwo Sądu Najwyższego potwierdza również fakt, że w pierwszym rzędzie należy oceniać postępowanie przedsiębiorców z zastosowaniem klauzuli generalnej. Precedensowa okazała się sprawa z powództwa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością „Viktoria” przeciwko Jeronimo Martins Dystrybucja – właścicielowi sklepów zgrupowanych w sieci Biedronka (II CK 378/05). Powódka odmówiła zapłaty 6100 zł za wejście ze swoimi towarami do sklepów pozwanej, czyli uiszczenia tzw. kwoty na otwarcie. Argumentowała, że wymuszanie takiej opłaty stanowi czyn nieuczciwej konkurencji utrudniający jej dostęp do rynku w ten sposób, że Jeronimo pobiera inne niż marża handlowa opłaty za przyjęcie towaru do sprzedaży. Pozwana replikowała, że w momencie zawierania umowy takie działania nie stanowiły czynu nieuczciwej konkurencji, ponieważ pobieranie opłat takich jak półkowe zostało zakazane dopiero w drodze nowelizacji obowiązującej od 15 grudnia 2002 r.
Sąd Najwyższy uznał jednak, że spółka Jeronimo naruszyła prawo. Podkreślił, że mimo iż pobieranie opłat za tzw. wejście do sklepu nie było przed połową grudnia 2005 roku wprost wyartykułowane w ustawie, to jednak żądanie go i tak naruszało prawo. Było bowiem sprzeczne z klauzulą generalną zakazującą naruszania zarówno dobrych obyczajów handlowych, jak i interesów przedsiębiorców, od których wymagano zapłaty tzw. półkowego. SN uznał też, że umowa przewidująca taką opłatę jest nieważna z powodu jej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego.
 
Podszywanie się pod inną firmę
 
Czyny nieuczciwej konkurencji mogą wynikać m.in. z niewłaściwego oznaczenia przedsiębiorstwa. Oznaczenie nie może bowiem wprowadzać klientów w błąd co do tego, z jakim przedsiębiorcą mają do czynienia. Nie wolno podszywać się pod inny podmiot, a więc używać firmy, nazwy, godła, skrótu literowego ani innego symbolu, który wcześniej był używany do oznaczenia innego przedsiębiorstwa.
Jeżeli oznaczenie przedsiębiorstwa nazwiskiem przedsiębiorcy może powodować, że klient będzie je mylił z firmą, która wcześniej używała takiego oznaczenia, wówczas przedsiębiorca powinien podjąć środki, dzięki którym osoby trzecie nie zostaną wprowadzone w błąd. Przykładowo, jeśli firma „Tadex sp. z o.o.” jest taka sama jak oznaczenie spółki wcześniej działającej na rynku, może zostać zmieniona na, załóżmy, „Tradex – eksport, import sp. z o.o.”. Jeśli przedsiębiorca, który zaczął stosować podobne oznaczenie później, nie zmieni go sam, musi liczyć się z tym, że może go do tego zobowiązać sąd. Z takim żądaniem ma prawo wystąpić do sądu zainteresowany, czyli m.in. firma, która wcześniej używała powtarzanego oznaczenia.
W przypadku likwidacji, podziału lub przekształcenia przedsiębiorstwa może powstać wątpliwość, który z przedsiębiorców ma prawo używać dotychczasowej nazwy. Wówczas należy ustalić oznaczenia, które nie wprowadzą w błąd osób trzecich. W razie sporu ustali je na wniosek przedsiębiorcy sąd.
 
reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

SaldeoSMART

SaldeoSMART to ewolucja w księgowości.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »