| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Biznes > Zarządzanie > Personel > Kultura organizacji > Lepsi i gorsi w miejscu pracy

Lepsi i gorsi w miejscu pracy

Nierówne traktowanie pracowników przez szefostwo w miejscu pracy jest na porządku dziennym. Kierownictwo promuje pracowników lojalnych, z poczuciem humoru, a także tych, których po prostu lubi. Jednak często odbija się to na atmosferze w miejscu pracy.

Zdarza się, iż pracownicy oskarżają się wzajemnie o donosicielstwo. Ci, którzy uchodzą w powszechnej opinii za szpiegów i donosicieli, często są także uznawani za pupilków szefa. Wydaje się oczywiste, iż taki uprzejmy informator często traci w oczach kolegów, a zyskuje w oczach przełożonych. Nie wszyscy szefowie lubią jednak osoby, które donoszą na swoich kolegów, nawet jeśli miałoby to leżeć w interesie pracodawcy. Niektórym się wydaje, że zapunktują, jeśli poinformują szefa, że kolega nie wyrobił się z danym zadaniem lub na przykład wyszedł wcześniej z pracy. Nie każdy szef chce mieć w swoim zespole donosiciela. Takie zachowania rujnują spójność zespołu, a dobry menedżer wie, że zgrany zespół to podstawa.

Zazdrość – nasz chleb powszedni?

– Mój szef to tyran. Kiedy wchodzi do biura, wszystkie głosy milkną, gdy wychodzi – oddychamy z ulgą. Wielu chwil wytchnienia nie mamy, bo przełożony to człowiek-robot. Nigdy się nie spóźnia, wychodzi ostatni, w zasadzie nie choruje, słowem – chodzi jak w zegarku. Nikt z nim nie rozmawia, bo z jednej strony ludzie się boją, a z drugiej – zwyczajnie nie mają ochoty. Myślałam, że coś drgnęło, gdy w pracy pojawiła się nowa osoba. Szef zaczął sypać żartami jak z rękawa, częściej się uśmiechał. Powodem jego „cudownej” przemiany było… upodobanie do długonogich brunetek. To do nowej pracownicy zawsze się uśmiecha, pyta o zdanie, a nawet zaprasza na obiad – skarży się Gosia, pracownica firmy z branży ubezpieczeń. – Większość kolegów zaczęła ją podejrzewać o romans z przełożonym – dodaje.

Jeśli szef traktuje większość pracowników z góry, a wyróżnia jedną osobę bądź kilka osób, budzi to uzasadniony protest. Nieraz pojawiają się podejrzenia co do rodzaju stosunków łączących szefa z faworyzowanym podwładnym. Często pojawia się zazdrość – niewidzialna, lecz niszcząca siła. Zawiść często jest podsycana właśnie przez rozmyślne lub nieświadome faworyzowanie pracowników przez szefa. Jeśli dyrektor ma rzucających się w oczy ulubieńców, to reszta pracowników z reguły ich nienawidzi. Efekt? Powstaje uprzywilejowana grupa ulubieńców szefa, co skutkuje demoralizacją pracowników oraz obniżeniem standardów pracy. I choć faworyzowanie niektórych pracowników przez szefa z pewnością rozpala zawiść, silne doświadczenie podobnej sytuacji w dzieciństwie czyni nas szczególnie podatnymi na to uczucie, na przykład jeśli musieliśmy rywalizować ze swoim rodzeństwem.

Pracownicy powinni być traktowani jednakowo, gwarantuje im to Kodeks pracy. Dodatkowo powinny być też traktowani tak samo pod względem warunków wynagrodzenia, możliwości awansu oraz oceny ich wartości dla firmy. Nikogo nie można wyróżniać i faworyzować, pamiętając, że na motywację pracowników do pracy wpływ ma przede wszystkim sposób ich traktowania przez bezpośrednich przełożonych. Motywować można odpowiednim wynagrodzeniem oraz oceną pracy, jednak nawet jeśli wynagrodzenia będą dobre, a oceny sprawiedliwe, ale któryś z pracowników będzie równiejszy pośród równych, to reszta uzna, że nie ma sprawiedliwości. Faworyzowanie konkretnych pracowników lub określonych grup nie stworzy atmosfery zaufania w firmie. Może zniweczyć budowanie odpowiedzialnego i zgranego zespołu, które nieraz trwa całe lata.

Agnieszka Jastrzębska (Zielona Linia)

19524 - infolinia urzędu pracy
www.zielonalinia.gov.pl

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

POLECANE

Dotacje dla firm

reklama

Ostatnio na forum

Fundusze unijne

Pomysł na biznes

Eksperci portalu infor.pl

Karol Grymuła

Ekspert w zakresie kredytów mieszkaniowych.

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »