| IFK | IRB | INFORLEX | GAZETA PRAWNA | INFORORGANIZER | APLIKACJA MOBILNA | PRACA W INFOR | SKLEP
reklama
Jesteś tutaj: STRONA GŁÓWNA > Moja firma > Dom > Wiadomości > Raporty i analizy > Czy można jeszcze kupić mieszkanie w RnS?

Czy można jeszcze kupić mieszkanie w RnS?

Limity w „Rodzinie na Swoim” w wielu miastach zostały ponownie obniżone – to zła wiadomość dla kupujących, którzy postanowili wstrzymać się z kupnem mieszkania licząc na podniesienie stawki. Kupno mieszkania z wykorzystaniem rządowej dopłaty w ramach RnS jest trudne, jednak jeszcze możliwe.

W innych miastach rozdźwięk między limitami w „Rodzinie na Swoim”, a faktycznym poziomem cen bywa jeszcze wyższy. Na przykład w Poznaniu od 1 października można kupić używany lokal na dofinansowany kredyt, gdy metr nie kosztuje więcej niż 4120 zł, podczas gdy w ostatnich 12 miesiącach płacono za używane mieszkania średnio 5169 zł. Jeszcze bardziej uderza różnica na rynku w Szczecinie, gdzie poziom cen jest niższy niż w Poznaniu, a rozdźwięk między tym ile trzeba zapłacić za lokal i limitami jest jeszcze wyższy wynosząc ponad 1,2 tys. zł (w przeliczeniu na metr). Limit nie przekracza bowiem 3 tys. zł, a w ostatnich 12 miesiącach przeciętny metr używanego lokalu kosztował ponad 4,2 tys. zł. Rekord padł jednak w Warszawie. Tam średnia cena transakcyjna to 7,8 tys. zł za metr, a limit kwalifikujący do dopłat to niewiele ponad 4,6 tys. zł za m kw. Różnica to prawie 3,2 tys. zł, co powoduje, że zakup używanego mieszkania na kredyt z dopłatą w Warszawie jest prawie niemożliwy.

Zobacz także: Ile kosztuje budowa domu pod Warszawą?

Zobacz także: Dom sterowany komputerem

Mieszkania na rynku wtórnym

Nie wszędzie jednak sytuacja jest aż tak beznadziejna. W gronie miast wojewódzkich aż w pięciu przypadkach limit ceny dla rynku wtórnego jest wyższy niż przeciętna cena transakcyjna używanego mieszkania. Jest tak w Bydgoszczy, Toruniu, Zielonej Górze, Łodzi i Katowicach. Różnica wynosi tam od 37 zł do 1066 zł. Rekord padł w Bydgoszczy, gdzie limity cen w programie „Rodzina na Swoim” są tak wysokie, że przeważająca większość używanych nieruchomości oferowanych do sprzedaży kwalifikuje się do dopłat. Zgodnie z danymi Home Broker na 18 przebadanych rynkach limity kwalifikujące do dopłat są przeciętnie o 968 zł niższe niż ceny transakcyjne.

A może jednak nowe?

W większości miast znacznie łatwiej jest kupić z dopłatą mieszkanie nowe niż używane. Na 12 badanych rynkach średnia różnica między limitami kwalifikującymi do dopłat i cenami transakcyjnymi wyniosła 486 zł. Trudno się temu dziwić skoro mechanizm obliczania limitów cen powoduje, że te dla rynku pierwotnego są wyższe. W miastach, dla których Home Broker posiada dostateczny zasób danych, najlepsza sytuacja panuje w Bydgoszczy i w Gdańsku. Przeciętne ceny transakcyjne są tam o odpowiednio 1,4 tys. i 0,4 tys. zł niższe niż limity kwalifikujące do dopłat. Niewielka różnica między cenami i limitami jest w Łodzi i w Katowicach, co także sugeruje, że oferty, w przypadku których o dofinansowanie jest relatywnie łatwo, są na tych rynkach dostępne. W najgorszej sytuacji są mieszkańcy Gdyni, Warszawy i Krakowa. W miastach tych limity cen kwalifikujące do dopłat są o ponad 1 tys. zł niższe niż przeciętna cena transakcyjna za ostatnie 12 miesięcy.

Zobacz także: Jak liczona jest powierzchnia użytkowa lokalu mieszkalnego?

reklama

Narzędzia przedsiębiorcy

reklama

POLECANE

Ostatnio na forum

Eksperci portalu infor.pl

Kancelaria Perfecta

Zostań ekspertem portalu Infor.pl »